Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

29294 miejsce

O niedźwiedziu, który stał się bohaterem

Wszyscy znamy psa Szarika, który bohatersko walczył w trakcie II wojny światowej. Niewielu jednak słyszało o niedźwiedziu Wojtku, który był nie mniejszym bohaterem.

Medalion przedstawiający symbol Kompani Zaopatrywania Artylerii  / Fot. nieznanyHistoria Wojtka zaczyna się w 1940 roku w Hamadanie - gdzie został kupiony przez polskich żołnierzy za parę konserw. Nie miał matki i od maleńkości karmiony był z butelki po wódce. Krąży historia, że niedźwiedź tak się przyzwyczaił do tej butelki, że nie chciał się z nią rozstać.

Wojtek służył w Kompanii Zaopatrywania Artylerii w 2 Korpusie Polskim dowodzonym przez gen. Andersa. Słynne są jego wyczyny podczas bitwy o Monte Cassino, w trakcie której nosił ciężkie skrzynki z amunicją i mimo ostrzału wroga, ani jednej nie opuścił. Od tamtej pory symbolem jednostki stał się niedźwiedź z pociskiem w łapie.

Sensacje budziły podróże 250 kilogramowego niedźwiedzia w szoferce ciężarówki lub na jej pace. Żołnierze organizowali czasem zapasy z futrzanym szeregowym. Nikt z nim jednak nie wygrał. Nagrodą pocieszenia dla pokonanego było liźnięcie po twarzy.

Józef Możdżeń jest jednym z niewielu ludzi, który pamięta Wojtka. Wspomina jaki był zabawny, gdy wypijając piwo sprawdzał jednym okiem, czy coś jeszcze zostało, a gdy butelka była pusta, wyrzucał ją za siebie. Wojtek nie stronił także od papierosów. Nie palił ich jednak. Zjadał je.

Wojtek z opiekunem / Fot. nieznanyPo demobilizacji jednostki dzielny niedźwiedź trafił do zoo w Edynburgu i tam zmarł w 1963 roku. Żołnierze - towarzysze broni niejednokrotnie odwiedzali go, ignorując ogrodzenie i ostrzeżenia pracowników. Wojtek doczekał się swojego pomnika, pod którym to niezwykłą historię niedźwiedzia poznał sam książe Karol.

Źródła:
Naszemiasto.pl
Wikipedia
http://wojtek-soldierbear.weebly.com/
BBC

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Jolanta S.
  • Jolanta S.
  • 17.05.2011 14:15

To prawda !!!!! Niedźwiedź Wojtek pomagał żołnierzom ale też się z nim bawili. Mimo, że tyle ważył, nie bali się go żołnierze. To wiem, bo moi stryjkowie (dwaj bracia rodzeni - tak chciał los) walczyli pod MONTE CASSINO.
Opowiadali o strasznej bitwie (piekło na ziemi) ale też opowiadali o Wojtku. Odegrał dużą i znaczącą role, wykonywał rozkazy, przenosił ciężkie ładunki i pił piwo. Był swego rodzaju rozrywką a także pewnym symbolem. Żołnierze, którzy pozostali poza granicami naszego kraju, odwiedzali go w Edenburgu i ich rozpoznawał po komendach. Ciekawa sprawa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawa rzecz. O ile pamietam ( a czytałam dawno, dawno) - Wańkowicz o Wojtku nie wspomina. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To nie jedyna historia!
Po pierwszej wojnie stacjonował w warszawskiej Cytadeli Galowy Pułk Syberyjski. W ich szeregach była również niedźwiedzica Basia w randze podporucznika. Codziennie Kompała się w Wiśle, aż któregoś razu wystraszony jej widokiem rybak zabił ją widłami. Został mu postawiony zarzut zabicia żołnierza na służbie, omal nie przepłacił tego życiem

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ jaka piękna historia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.