Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Styl życia > Podróże > O niemodnym podróżowaniu i Pomorzu Zachodnim - nic dodać nic ująć

Pozycja materiału w rankingach:

79411 miejsce

Dział: Podróże

Ocena: 9pkt

Oceń:

O niemodnym podróżowaniu i Pomorzu Zachodnim - nic dodać nic ująć


Do wygód i ułatwień człowiek szybko się przyzwyczaja. Truizm? Zgadzam się, ale czy nagły wzrost liczby posiadaczy samochodów w ciągu ostatnich trzech dekad nie pozbawił nas pewnych aspektów podróżowania, które wspominamy dziś z łezką w oku.

Informacje z regionu
pomorze.naszemiasto.pl


Kamień Pomorski / Fot. Ewa Szafranowicz

Kamień Pomorski


Miasto, rzekłabym delikatnie, eklektyczne. Łączy w sobie wszystko co najgorsze w małomiasteczkowej architekturze II połowy XX wieku. Pozostała, dawna część niewielka, ale magiczna: katedra i kilka miejsc, jak zatopionych w bursztynie. XII-wieczna katedra św. Jana Chrzciciela, postrzegana jest jako jedna z najcenniejszych budowli sakralnych tego regionu Pomorza. Jedyny w Polsce przykościelny wirydarz (z wiki: łac. viridarium gaj, park, kwadratowy lub prostokątny ogród umieszczony wewnątrz zabudowań klasztornych). Ten w Kamieniu pozostawia niezapomniane wrażenie. Cisza skłaniająca do medytacji, szelest liści śpiewających psalmy, 500-letnia tuja i 300-letni dąb - dostojne i rozmodlone. A do tego dwunastowieczna studzienka na samym środku, coś miedzy Tajemniczym Ogrodem a Imieniem Róży. Jeśli ma się Wirydarz / Fot. Ewa Szafranowiczdużo szczęścia to przeniesienie w czasie jest możliwe. Na kilka chwil, gdy odbywają się koncerty organowe. Organy są kolejnym mocnym punktem Katedry. Przeszło 300-letnie, o głębokim brzmieniu pozwalają nam zapomnieć o świecie na zewnątrz.

A potem


Podróż skuterem po Wolińskim Parku Narodowego, Międzyzdroje, Wolin. Pamiętam muszki, które oblepiały mi kask i ... zęby. Ale naprawdę warto i dużo przyjemniej niż samochodem. Kolejny dzień cały w strugach deszczu sennie spędzony i czas powrotu..

A czy jest po co wracać na Pomorze Zachodnie? Tak, tak, tak. Jeszcze nie zdążyłam zobaczyć turkusowo mieniącej się tafli jeziora w Wapnicy, ani zadrżeć ze zgrozy, patrząc na poskręcane od wiatrów konary drzew półwyspu Przytorskiego. Nie byłam na górze Gosań, najwyższym
polskim klifie. Wrócę!










Plaża w Dziwnowie / Fot. Ewa Szafranowicz Jezioro z marzeń / Fot. Ewa Szafranowicz gdzieś gdzie telefony nie są potrzebne / Fot. Ewa Szafranowicz

Zobacz także:

Ewa Szafranowicz OFFline profil autora

Autor: Ewa Szafranowicz

Napisz do autora

Artykuły (263) Galerie (50) Średnia ocen (4.33)

Wiek: 39 | Miejscowość: warszawa | Kraj: polska

O mnie: Zaratustra "Przyszłość należy do lwów, które umieją się śmiać."... Jestem zodiakalną Lwicą o ogromnym poczuciu humoru! "Lepiej spieprzyć coś po swojemu, niż według czyjejś podpowiedzi" Dziadek Honzy

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 2

Sortuj komentarze:

Ryszard Jan Zagórski 23.11.2009 15:33

Ocena: Ocena pozytywna 51 Ocena negatywna 54

Małe jest takich relacji z duchem. Rozmodlone drzewa nie każdy zobaczy, a po tym tekście popatrzę na nie inaczej.
Zachęcam do odwiedzenia strony
www.folklor.biz
"architektura i przyroda"
oraz "bicycl50"
mogą sporo wrażeń i myśli podsunąć...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 22.11.2009 21:00

Ocena: Ocena pozytywna 50 Ocena negatywna 41

Kto raz przyjechał nad morze, pozostaje pod jego urokiem i wciąż tam powraca :) Wspaniały pomysł na przemieszczanie się, przynajmniej nie ma problemu z zaparkowaniem a zatrzymać można się prawie wszędzie. Puste budki po telefonach to normalna kolej rzeczy po każdym sezonie. Fajna relacja :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.