Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

91646 miejsce

O obronie wartości laickich Jak Jeżyk z Prosiaczkiem Boga szukali

Kiedy z racji 21. Portugal- Festynu w Muzeum Etnograficznym w Hamburgu, słuchałem trzech tłumaczek, m.in. "O Raju i... złym Bogu", w tłumaczeniu Karin von Schweder- Schreiner. Nie przypuszczałem, że już następnego dnia, na Polskim Spotkaniu

 / Fot. Fot. A. Szelbracikowski / Fot. Fot. A. Szelbracikowski / Fot. Fot. A. SzelbracikowskiAutor "Kalinki" ( recenzja książki w moich materiałach ), pan Andrzej Lipiński, wręczy mi swoje tłumaczenie książeczki Michael Schmidt - Salomon, i Helge Nyncke pt.: "Jak Jeżyk z Prosiaczkiem Boga szukali i co z tego wynikło",C. by Alibri Verlag 2007, Instytut Wydawniczy "Książka i Prasa". Książkę poleca Polskie Stowarzyszenie Racjonalistów dla dzieci i dorosłych.

Jest to przygodowo - humorystyczna opowiastka o Jeżyku i Prosiaczku, którzy szukali pana Boga. A ponieważ Bóg - jest to "termin teologiczny" oczywiście, że nie mogą go znaleźć. Ktoś, autor nie podaje kto, zawiesił plakat na ich domku, z napisem: "Kto nie zna Boga, temu czegoś brakuje". Zwierzaki, o cechach bardziej ludzkich, aniżeli zwierzęcych, ogarnia niepokój. Czują się od tego momentu "niespełnieni, niedowartościowani"; - chociaż dotychczas niczego im w życiu nie brakowało. Byli szczęśliwi ze sobą, mieli mały domek, w którym w pokoju ducha mieszkali. Natomiast wspólna kąpiel w wannie, czy w słońce, czy w deszcz - umilała im czas. Byli wegetarianami....ponieważ żywili się owocami, najchętniej jabłkami.

Książka jest pięknie i bogato ilustrowana przez Helge Nyncke ( ur. 1956 r. Z zawodu projektant. Autor, ilustrator i pomysłodawca wielu podręczników szkolnych, książek, filmów animowanych dla dzieci etc. )
Autor Michael Schmidt-Salomon ur. 1967 r. w Trewirze. Niemiecki filozof, autor, publicysta, muzyk i działacz ateistyczny, rzecznik i współzałożyciel Fundacji Giordano Bruno. Mieszka na Pogórzu Eifel ze swoją "postrodzinną" rodziną (trójką dorosłych oraz pięciorgiem dzieci, w tym dwojga własnych)... wyprowadza Jeżyka i prosiaczka z ich szczęśliwego domu. W podróż w nieznane, ponieważ nagle ma im "czegoś brakować".

Na swojej drodze spotykają inne zwierzątka. Ale dopiero sprytny Lisek daje im wskazówkę, ażeby udali się na Górę Swiątyń, ponieważ słyszał, że tam pobudowali panu Bogu wielkie domy. Domy i ich słudzy są aż trzy na Górze Swiątyń. Pomimo ostrzeżenia Liska, że to są wysokie progi, dziwni ludzie, - wspięli się na tę górę. Najpierw spotykają Rabina, który opowiada im o Noe, wybranego przez samego Boga, i o potopie; - w którym umiera mnóstwo stworzeń tego świata, także krewni Jeżyka i Prosiaczka!

Przerażeni tą wizją groźnego Boga, prowadzeni ciekawością odkrywania nowego, udają się w niebezpieczne poszukiwania Wielkiego Pana. Tym razem spotykają Biskupa w dziwnym czepku na głowie, przed kościołem.
Pełni nadziei, że nareszcie znajdą swego pana Boga, wchodzą do domu bożego. Ale biskup powiada: " - Krwią Jezusa Pan obmył nas z grzechu!" To stwierdzenie tak przeraża naszych małych podróżników, że umykają stamtąd czem prędzej.

Pozostała jeszcze świątynia Allaha. Ale, ażeby go poznać, musieliby stać się muzułmanami. To znaczy, przestrzegać przykazań proroka Mahometa. To znaczy także, kilkakrotne modlenie się w ciągu dnia, noszenie czarnej husty na głowie. Ale i gruntowne mycie przed każdą modlitwą. Prosiaczek i Jeżyk lubią wspólne kąpiele, one dają im wiele radości życia. Ale wielokrotne mycie co dnia, pomnożone przez tygodnie i lata, to żadna perspektywa na życie, dla szczęśliwej pary. W końcu tak Prosiaczek, jak i Jeżyk chcą dalej szukać i uczyć się świata, zwierząt i ludzi.

Jeżyk i Prosiaczek stwierdzają, że mogą być szczęśliwi i bez pana Boga i jego dziwnych sług. To te sługi rozsierdza bardzo! Nasza para jest szczęśliwa, kiedy nareszcie wraca do swego domu. Przedtem jednak zrywają złośliwy plakat ze ściany i robią z niego małe latawce. Rodzinne szczęście wraca znów do ich domku.

Ps. od siebie dodam, iż najbardziej podoba mi się w tej małej książeczce Wielka Ilustracja Aktu Wszystkich Ludzi. Którego trudno by szukać i oczekiwać na... "Polskich Spotkaniach" w Rezydencji Konsula w Hamburgu. Ano, taka ta polska religijna polityka!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Panie Januszu Kondziela nie zgadzam się z Panem! W książeczce dla Dzieci i Dorosłych wszystkie religie...i ich słudzy, są traktowani na równi. Jest to Humanizm Naukowy, i autorom nie zależy zupełnie, którąś z trzech religii monotoistycznych świata - wywyższać albo poniżać. Pozdrawiam sertdecznie!

Tak, Isabello ale Lisek jest tutaj nie tylko sprytny, ale i ma cechy "ojcowskie" - przestrzega Jeżyka i Prosiaczka przed dalszą podróżą na Górę Swiątyń!

Zwierzęta w tej "bajce dla dorosłych"...i gąska, i zajączek, i krecik "żadne z nich nie słyszało nigdy o Bogu"... są więc w stanie....błogiej niewiedzy.... Dopiero spryt, przebiegłość i wiedza Liska dają Prosiaczkowi i Jeżykowi dalsze wskazówki w tę niebezpieczną dla nich przeprawę... w Krainę Religii :)) Pozdrawiam!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Daje się zauważyć różnice w jaki sposób przedstawione są religie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wierzę Andrzeju, że to bardzo ciekawa książeczka. Bajki o zwierzętach to bajki w których zwierzęta odzwierciedlają z reguły ludzkie cechy. Pewne cechy są na stałe przypisane do konkretnych zwierząt : lis to spryt, chytrość i przebiegłość, baran to głupota, mrówka z kolei symbolizuje pracowitość. Jak można się domyślać z tekstu tu sprawdza się to znakomicie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.