Facebook Google+ Twitter

O owczarkach niemieckich wiedzą wszystko

- To bardziej hobby niż działalność zarobkowa – mówią zgodnie Jacek i Mateusz Szumniakowie – libiąscy hodowcy owczarka niemieckiego. Od 2002 roku w Libiążu (Małopolska) na działce nazwanej „Szachty libiąskie” hodują i szkolą psy.

Mateusz i Jacek Szumniakowie z ukochanymi pupilami / Fot. Paweł SalawaW przypadku obu panów w 100% sprawdza się powiedzenia „jaki ojciec, taki syn”. Tata Jacek pasję do owczarków wyniósł z domu rodzinnego, gdzie od pokoleń zawsze był pies i musiał to być owczarek niemiecki. Zamiłowaniem do tego gatunku czworonogów zaraził swojego syna Mateusza.

- Wszystko tak naprawdę zaczęło się w roku 2000, kiedy tata kupił pierwszego owczarka z rodowodem. Była to suka Odri. Zapisaliśmy się z nią na szkolenie. Potem zaczęły się wyjazdy na wystawy, gdzie zaprzyjaźniliśmy się z innymi hodowcami i zapisaliśmy się do klubu owczarka niemieckiego. Tak połknęliśmy tego bakcyla – wyjaśnia Mateusz Szumniak.
Panowie poszli jeszcze dalej i nabyli również uprawnienia do szkolenia psów. Każdego, bez względu na rasę mogą wyszkolić w charakterze psa towarzysza lub obronnego. Dziś owczarki z "Szacht libiąskich" zdobywają czołowe miejsca i tytuły championów na wystawach i są zachwalane przez nabywców.

- Szkolenie psa towarzysza obejmuje nauczenie go chodzenia przy nodze zarówno na smyczy jak i bez niej, poprawnego siadu i warowania. Obejmuje od 16 do 20 godzinnych lekcji, a jego podstawowym zadaniem jest, aby to właściciel prowadził psa, a nie odwrotnie – zdradza Mateusz.
- Bardziej skomplikowane jest szkolenie psa obronnego. Po nim pies ma być zrównoważony i socjalny, czyli umiejętnie rozróżniać sytuację zagrożenia, umieć obronić właściciela i dać się pogłaskać nawet dziecku. Podczas szkoleń stosujemy nagradzanie psa za dobrze wykonany element w formie smakołyków i przegłaskania.

Hodowla psów to wcale nie łatwe zadanie. Wymaga bardzo ciężkiej pracy, ale jak sami mówią jest to ich pasja i odskocznia od problemów codzienności. Działka przy ul. Kopernika w Libiążu, na której zlokalizowana jest hodowla, to ich prywatna enklawa spokoju. Jacek Szumniak hoduje tam nie tylko psy, ale ma także boksy z bażantami, papugami i kurami.

- Żeby mięć lepsze psy trzeba poświęcić im więcej czasu i pracy. Na działce jestem codziennie przed piątą rano. Drugi raz jesteśmy tutaj po południu i zostajemy do wieczora. Codzienne czynności obejmują karmienie i czyszczenie boksów. Dorosłe psy karmi się raz dziennie porcjami 1 kg, które składają się mięso wołowe z koniną i pełnowartościowe karmy. Szczeniaki karmimy trzykrotnie w ciągu dnia, a suki spodziewające się potomstwa dwukrotnie. Psy muszą się też wybiegać, a po nim są czesane by sierść była ładniejsza . Oprócz codziennego utrzymania dochodzi do tego jeszcze regularna opieka weterynaryjna – stwierdza Jacek Szumniak.

Hodowla Szumniaków, oparta na wzorcu FCI, to głównie psy importowane z Czech, Słowacji i Niemiec. Obecnie „Szachty libiąskie” liczą 11 owczarków. Wśród nich jest 10 suk i 1 pies reproduktor. Łącznie z ich hodowli wyszło już ponad 300 szczeniaków. Aby szczenięta były jak najlepsze, suki z hodowli kryte są przez psy z lepszym rodowodem, nawet w Czechach. W swoim dorobku mają także suki po psach z tytułem Mistrza Świata z Niemiec!

Psy Mateusza i Jacka Szumniaków są zdrowe i zadbane. Po osiągnięciu wieku dorosłego, co w przypadku owczarka niemieckiego następuję w wieku 1,5 roku, są one prześwietlane pod kątem dyspazji stawów biodrowych. Owczarki są także weryfikowane pod kontem psychicznym, czy nie są zbyt bojaźliwe i zbyt agresywne.
Ambicje Szumniaków nie pozwoliły im tylko i wyłącznie ograniczyć się do samej hodowli. Od pięciu lat organizują wystawy owczarka niemieckiego w Libiąż, a podczas nich wspaniałomyślnie pomagają poszkodowanym przez los dzieciom z terenu gminy Libiąż, organizując zbiórki pieniężne na ich cel.

- Podczas wystaw psy ocenia się pod kątem anatomii i i umiejętności zaprezentowania się w tzw. ringu podczas kłusu z właścicielami. Rocznie uczestniczymy w około 10 wystawach organizowanych m.in. we Wrocławiu, Bełchatowie i Poddębicach - mówi J. Szumniak.

Libiąscy hodowcy dążą do posiadania coraz lepszych psów pod kątem pochodzenia. Swoje doświadczenia wymieniają m.in. podczas udziału w wystawach. Należą do ONFan Clubu Waldemara Pypłacza w Mysłowicach. Prowadza też własną stronę internetową ww.szachtylibiaskie.pl . Wszystkich zainteresowanych hodowlą owczarka zapraszają do siebie lub do kontaktu pod nr tel. 660 439 763 lub 784 357 849.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.