Facebook Google+ Twitter

O pieniądzach i służbie bardziej serio

Doświadczenia życiowo - medyczne mojego osobistego kierowcy autobusu zapisały mu się nie najlepiej w pamięci, a obserwacje poziomu życia lekarzy w tak małym mieście, jak nasze, nie jest sprawa trudną. Tu się nie ginie w bezimiennym tłumie.

Cały tumult na temat płac lekarzy, pan Janek każdorazowo podsumowuje jednym zdaniem: - Bo te sk... y powinny mieć kasy fiskalne.

Jest to jedyny i najpewniejszy sposób – wedle pana Janka – na uszczelnienie dochodów lekarskich, które to dochody w znakomitej części pozostają poza jakąkolwiek kontrolą. Faktycznie, przyjmowanie na dyżurach prywatnych pacjentów było zawsze „normą”. Normą np. było że pacjent dostawał od dyżurnego skierowanie z pieczątką Izby Przyjęć do laboratorium czy rentgena. Tu już personel robił za bezdurno, wiedząc dobrze w co jest grane. Ale odmówić nikt nie miał prawa: pacjent – zlecenia – pieczątka – podpis lekarz – święta rzecz. Znam z autopsji. Stara, wypróbowana metoda kwitnie bez zakłóceń.

Ekspert - pan Boni powiada: - (…) współpłacenia za usługi medyczne to jeden z tych tematów, które w Polsce wywołują w sposób nadwrażliwy reakcje publiczności.

To prawda. Ale prawdą też jest, że ludzie płacą. Sama płaciłam (bez kwitka) za natychmiastowa wizytę odbytą w tym samym gabinecie i w tym samym czasie, w którym jako pacjentka z ubezpieczalni przyjęta byłabym za 3 tygodnie. I tu z tą kasą fiskalna jest coś na rzeczy.

Druga sprawa to – uszczelnienie systemu. Jak stwierdziła min. Kopacz na zjeździe lekarzy:
- Nie ma zgody na dolewanie pieniędzy do nieszczelnego systemu - zaznaczyła. I dodała, że najważniejsza teraz jest wycena procedur medycznych i określenie, ile potrzeba na nie pieniędzy.

Czytając to przypomniałam sobie dziką awanturę jaką w 2001 r. wybuchła we Włoszech na temat „szczelności systemu” i „procedur” a mianowicie: Znakomity prof.X (właściciel prywatnej kliniki) współpracował z równie znakomitym specjalistą w Instytucie Medycyny Nuklearnej, a współpraca polegała na inkasowaniu z państwowej kasy należności za szalenie drogie badania pacjentów, którzy o badaniach nie mieli pojęcia, a Instytutu nie widzieli nawet na obrazku. Takie „martwe dusze” po włosku.

Afera sięgała nieprawdopodobnych pieniędzy, jako że Włosi liczyli wówczas kasę w milionach detalicznie a setkach miliardów hurtowo. Patrząc od strony takich możliwości (kto wie czy nie praktyk) specjalnego znaczenia nabierają słowa pani minister, która: - (…) mówiła też o zmianie funkcjonowania Narodowego Funduszu Zdrowia, z instytucji, która "wtrąca się" do sposobu leczenia pacjentów w instytucję jedynie płacącą za dobrze wykonane i dobrze wycenione usługi medyczne.
Toteż tu jest pies pogrzebany: Czy „wykonane”? Jak „wycenione”?

Kolejna sprawa, to pobory personelu średniego. Nie tylko pielęgniarek. Również wszystkich techników medycznych wielu specjalności. Tu uważam, że pani minister nie ma racji twierdząc, że średni personel w szpitalach lepiej stojących finansowo będzie lepiej opłacany wobec czego system „siatki płac” nie jest potrzebny. Owszem, jest. Stanowił gwarancję minimum i zapewniał awans według określonych kryteriów bez niczyjej łaski i ewentualnych resztek z pańskiego stołu. Również – bez pozostawienia na zaniżonym poziomie płacy personelu, bez którego lekarze mogą obejść się tylko przy kasie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Jadziu poraz kolejny oniemiałem z wrażenia:) (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Podpisuję się pod tym co napisałaś. Popieram roszczenia służby zdrowia mimo różnych komentarzy typu "pokaż lekarzu co masz w garażu", bo uważam, że każdy ma prawo do godziwego zarobku w tym pracownicy ochrony zdrowia. Brakuje mi jednak w wszystkich wypowiedziach troski o tych bez których ci zabiegający o wyższe wynagrodzenia nie mieliby racji bytu. Zwróciła moją uwagę na ten problem przewodnicząca Krajowego ZZPieelęgniarek, która zapytana przez dziennikarkę, czy akceptuje propozycje zmian zaproponowane przez minister Kopacz odpowiedziała, że nie zapoznała się jeszcze z tymi propzycjami i nie ma zdania, dopiero jak je przeczyta i będą
j e j o d po w i a d a ł y to się będzie mogła o tym rozmawiać (była to wypowiedź w radiu).
Pytam się czy te reformy, zmiany są wyłącznie dla pielęgniarek, lekarzy i pozostałych pracowników ochrony zdrowia? A co z pacjentami, jak poprawi się ich los? Czy w momencie jak już uzyskają swoje żądanie pielęgniarki przestaną być opryskliwe dla pacjentów, lekarze znajdą więcej czsu na rozmowę z pacjentem, będzie bezpieczniej (zakażenia szpitalne) itd. Przecież ci ludzie nie zmienią się z dnia na dzień, jeżeli teraz walczą tylko o to, żeby im było lepiej, to pacjent zostanie w dalszym ciągu gdzieś w tle.
Nie piszę tego bezpodstawnie. W moim życia miałam wiele kontaktów ze szpitalami jako pacjentka i opiekowałam się członkami rodziny przebywającymi w szpitalu. Wspomnienia i wrażenia nie są korzystne dla tych, którzy mają nas otaczać opieką w trudnym dla nas okresie. Pewnie dlatego, że za małe pieniądze. Jak będzie za duże?

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Za podjecie waznego tematu ,jak i za styl jego przedstawienia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obserwacje, czy doświadczenia Jadwigi są zjawiskiem powszechnie znanym i praktykowanym przez lekarzy od lat.
Larum jakie ta grupa zawodowa podnosi, jest wypadkową ryzyka jakie teraz wiąże się z "wyrazami wdzięczności" od pacjentów.

Płace średniego personelu medycznego są również niedoszacowane, a przecież ich praca wymaga wyjątkowej rzetelności i odpowiedzialnośći .
Zdecydowanie osoby te zbyt mało zarabiają; poza tym nie były i nie są obdarowywane /jeśli zdarzało się, to symbolicznie/, i tak bardzo je nie boli restrykcyjne nastawienie władz do problemu "wziątek".

Informacje o możliwościach finansowych rządu są tak zróżnicowane, że nie sposób tego ocenić komu, kiedy i ile.

Jedno jest pewne; nie powinno się zaspakajać roszczeń tylko silniejszych w środowisku, bo rozgoryczenie pozostałych nie będzie służyło uzdrowieniu systemu.

Plus za odważne podjęcie tematu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agnieszko, jeśli chcesz dać plus, kliknij na łapkę u góry.
Plusa danego w treści odpowiedzi system nie zaliczy. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 13.01.2008 18:24

Popieram i daję (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Popieram. Plus. I tu jest " pies pogrzebany" - lekarze biorą forsę a personel ma za nich wykonywać robotę. I do tego jeszcze mają mało! A ponadto większość wykonują w pomieszczeniach państwowego szpitala i na państwowym sprzęcie. To potrzeba zmienić! A tak faktycznie większość lekarzy pacjentów traktuje jako zło konieczne! No ale przez nich są biedakami z z super willami i super samochodami i prywatnymi gabinetami. Ale wielka krzywda im się dzieje! I dlatego koniecznie, to potrzeba zmienić!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.