Doświadczenia życiowo - medyczne mojego osobistego kierowcy autobusu zapisały mu się nie najlepiej w pamięci, a obserwacje poziomu życia lekarzy w tak małym mieście, jak nasze, nie jest sprawa trudną. Tu się nie ginie w bezimiennym tłumie.
Zobacz także:
Artykuły
(682)
Galerie
(88)
Średnia ocen
(4.20)
Miejscowość: w drodze | Kraj: Polska
O mnie: Emerytka. Stosunek do rzeczywistości ironiczno-cyniczno-pobłażliwy. Nie lubi rzepów na psim ogonie, dredów i wszelkich innych koltunów.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Dominik Parzych 18.01.2008 12:47
Jadziu poraz kolejny oniemiałem z wrażenia:) (+)
Teresa Hućko 17.01.2008 20:28
Podpisuję się pod tym co napisałaś. Popieram roszczenia służby zdrowia mimo różnych komentarzy typu "pokaż lekarzu co masz w garażu", bo uważam, że każdy ma prawo do godziwego zarobku w tym pracownicy ochrony zdrowia. Brakuje mi jednak w wszystkich wypowiedziach troski o tych bez których ci zabiegający o wyższe wynagrodzenia nie mieliby racji bytu. Zwróciła moją uwagę na ten problem przewodnicząca Krajowego ZZPieelęgniarek, która zapytana przez dziennikarkę, czy akceptuje propozycje zmian zaproponowane przez minister Kopacz odpowiedziała, że nie zapoznała się jeszcze z tymi propzycjami i nie ma zdania, dopiero jak je przeczyta i będą
j e j o d po w i a d a ł y to się będzie mogła o tym rozmawiać (była to wypowiedź w radiu).
Pytam się czy te reformy, zmiany są wyłącznie dla pielęgniarek, lekarzy i pozostałych pracowników ochrony zdrowia? A co z pacjentami, jak poprawi się ich los? Czy w momencie jak już uzyskają swoje żądanie pielęgniarki przestaną być opryskliwe dla pacjentów, lekarze znajdą więcej czsu na rozmowę z pacjentem, będzie bezpieczniej (zakażenia szpitalne) itd. Przecież ci ludzie nie zmienią się z dnia na dzień, jeżeli teraz walczą tylko o to, żeby im było lepiej, to pacjent zostanie w dalszym ciągu gdzieś w tle.
Nie piszę tego bezpodstawnie. W moim życia miałam wiele kontaktów ze szpitalami jako pacjentka i opiekowałam się członkami rodziny przebywającymi w szpitalu. Wspomnienia i wrażenia nie są korzystne dla tych, którzy mają nas otaczać opieką w trudnym dla nas okresie. Pewnie dlatego, że za małe pieniądze. Jak będzie za duże?
Stefania Najsarek 13.01.2008 21:20
Obserwacje, czy doświadczenia Jadwigi są zjawiskiem powszechnie znanym i praktykowanym przez lekarzy od lat.
Larum jakie ta grupa zawodowa podnosi, jest wypadkową ryzyka jakie teraz wiąże się z "wyrazami wdzięczności" od pacjentów.
Płace średniego personelu medycznego są również niedoszacowane, a przecież ich praca wymaga wyjątkowej rzetelności i odpowiedzialnośći .
Zdecydowanie osoby te zbyt mało zarabiają; poza tym nie były i nie są obdarowywane /jeśli zdarzało się, to symbolicznie/, i tak bardzo je nie boli restrykcyjne nastawienie władz do problemu "wziątek".
Informacje o możliwościach finansowych rządu są tak zróżnicowane, że nie sposób tego ocenić komu, kiedy i ile.
Jedno jest pewne; nie powinno się zaspakajać roszczeń tylko silniejszych w środowisku, bo rozgoryczenie pozostałych nie będzie służyło uzdrowieniu systemu.
Plus za odważne podjęcie tematu.
Stefania Najsarek 13.01.2008 20:25
Agnieszko, jeśli chcesz dać plus, kliknij na łapkę u góry.
Plusa danego w treści odpowiedzi system nie zaliczy. :)
Jerzy Kliemann 13.01.2008 18:12
Popieram. Plus. I tu jest " pies pogrzebany" - lekarze biorą forsę a personel ma za nich wykonywać robotę. I do tego jeszcze mają mało! A ponadto większość wykonują w pomieszczeniach państwowego szpitala i na państwowym sprzęcie. To potrzeba zmienić! A tak faktycznie większość lekarzy pacjentów traktuje jako zło konieczne! No ale przez nich są biedakami z z super willami i super samochodami i prywatnymi gabinetami. Ale wielka krzywda im się dzieje! I dlatego koniecznie, to potrzeba zmienić!
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)