Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

157261 miejsce

O piłkarskiej korupcji słów kilka...

Zjawisko korupcji było, jest i będzie wszystkim bardzo dobrze znane. Jednak przeświadczenie, iż jest to „jedna czarna owca” śmieszy każdego.

Proceder ten, bardzo toksyczny, nie odnosi się tylko i wyłącznie do najwyższej klasy rozgrywkowej w Polsce. Prawdopodobnie większość z czytających ten tekst osób grało, bądź nadal amatorsko grywa w niedzielne popołudnia. Więc teraz proszę zastanówcie się jak często zdarzyło się wam bluzgać na sędziego. Z jaką częstotliwością odbieraliście sygnały, że coś tu jednak jest nie tak. Sam dobrze pamiętam te szydercze uśmiechy lokalnych „działaczy”, „menadżerów” podczas meczów z liderem. Wniosek z tego nasuwa mi się jeden: w naszym kraju jeszcze długo nie będzie można grać dla przyjemności. To tyle jeśli chodzi „korupcję lokalną”.

Abolicja – jestem za, a nawet przeciw

To temat dość delikatny. Ostatnio wyciszony. Powrócił do mnie 9 stycznia artykułem z „Gazety Wyborczej”. W tekście tym przewodniczący Wydziału Dyscypliny (WD) pan Artur Jędrych mówi: „Zrobię wszystko, by związek już 24 stycznia anulował uchwałę abolicyjną.” Działacze PZPN na jednym ze zjazdów w ubiegłym roku postanowili, że od początku lipca 2009 polskie kluby nie będą degradowane za przestępstwo (korupcję) z przeszłości. I tutaj, w moim odczuciu, rodzi się problem. Abolicja dla klubu zdecydowanie tak, dla działaczy stanowcze nie! Wiele razy redaktor Roman Kołtoń wypowiadał się na temat tej formy postępowania i swoje stanowisko formułował identycznie jak przytoczony przeze mnie problem. W moim odczuciu nie powinno się karać degradacją całego klubu za czyny popełnione przez niekompetentne osoby. Czy podgrzewana murawa, pojemne stadiony, zaplecze medyczne itd. są winne korupcji? Czy to one płaciły pieniądze panu X czy Y? Na pewno nie. Co innego działacze, trenerzy i zawodnicy. Dawałeś, brałeś teraz idziesz, ale do... prokuratury. Dla osób pokroju Fryzjera, Dariusza W. panów Ż. czy G.abolicja nie może istnieć, ich nie można chronić. Więc zastanówmy się czy lepiej dla kibiców, piłkarzy, trenerów jest grać na obiektach pokroju stadionu Lecha (pomijam jego obecna modernizację) , czy toczyć boje w Świnoujściu czy Ząbkach? Oczywiście szanuję każde miasto i każdy klub. Chodzi mi o sprawy techniczne ( np. frekwencje, oprawę, murawę itp.)

A na koniec taka mała dygresja ze specjalną dedykacją dla pana Michała Listkiewicza.Korupcja w polskiej piłce - dla pana "czarna owca" - rozmnaża się w zastraszającym tempie . A teraz dedykacja muzyczna
i najważniejsze słowa utworu:

„Nasz rap jest dużym chłopcem
Urodzonym tam ale wychowanym w Polsce
Ignoranci mają go za czarną owcę
Ale owca daje rade widać ją na łące

Twój syn zarywa całe noce
bo na zabitej wiosce ma do rapu dostęp
Twoja córka wydaje twe pieniądze
I bawi się moim poligamicznym dzwonkiem”

Abradab - Rap to nie zabawa

Źródło: "Gazeta Wyborcza"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.