Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

8714 miejsce

O pisarstwie. Czynniki sukcesu. (1)

Nie wiem, od czego zacząć, zacznę więc od byle czego. Ciekawy zwrot „byle co”, „byle czego”. Pewien pisarz amerykański, prowadzący magazyn dla pisarzy i aspirantów do kariery pisarskiej, nazwiska nie pomnę, zapytany,

Skryba w stroju burgundzkim / Fot. Georges Jansoone JoJanco decyduje o sukcesie pisarskim, wymienił: talent, warsztat oraz wytrwałość.


Im bardziej zagłębiam się we własną karierę, która jak na razie wije się niedożywionym wężykiem wśród tysięcy autorów i dziesiątek tysięcy książek, upewniam się, że wytrwałość jest najistotniejszym składnikiem. Przysięgłem ją sobie.

Talent, rzecz trudna do określenia, na czym on polega i ile go trzeba, jest oczywiście niezbędny. Musisz mieć łatwość formułowania myśli na papierze, to coś, co tkwi w tobie może od dziecka, może od młodzieńczości, a może rodzi się późno na zasadzie „lepiej późno niż wcale”.

Warsztat pisarski, czyli pomysł na powieść, tworzenie fabuły i postaci bohaterów, dobrego początku i dobrego zakończenia, słownictwo, styl itp. to umiejętności, których można się wyuczyć. Przywiązując do tego wagę, sam staram się czytać jak najwięcej o innych autorach, tych najwybitniejszych w szczególności, o ich warsztacie, o tym jak piszą i co jest dla nich ważne w tym procesie. To jedna z najciekawszych części biografii i autobiografii pisarskich.

Czytam właśnie „Sztukę powieści”, antologię wywiadów I z „The Paris Review”, prawie 500 stron, i chłonę wypowiedzi pisarzy i dziennikarzy prowadzących wywiady na tematy właśnie warsztatowe z autorami: Michel Houellebecq, Julian Barnes, Jonathan Franzen, Javier Marias, Don DeLillo, Julio Cortazar, Max Frisch.

Kolejnych wymienię następnym razem. Obiecałem sobie nie przekroczyć 250 słów. Kończę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

A Houellebecq czasami tańczy ;) https://youtu.be/rlqG0-9SBPA

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niektórym nieodzowne są karteczki do natychmiastowego zapisywania. Brak ołówka pod ręką i klops. Chwilowy rozbłysk, a potem ciemność. Nie do odtworzenia ;)

L. Cohen do klasztoru się wybrał, głównie nie po "duchowe zdobycze", lecz, jak mówił, żeby zresetować myśli. Co z kolei było konieczne, aby cokolwiek jeszcze napisać. I co trwało dłużej, niż "chwilę".
Nie, zdecydowanie niektórym nie jest "łatwo".
I może "na całe szczęście"...

Niezdolność do stworzenia czegoś wartościowego - to coś innego.
Można przecież próbować "w pocie czoła" całe życie - z miernym skutkiem.

A prawda nie leży pośrodku. Tylko tam, gdzie leży ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że prawda leży gdzieś po środku. Napiszę o sobie. Są dni lub godziny, kiedy piszę mi się niezwykle łatwo, kiedy indziej morduję się nad tekstem i postęp jest bardzo powolny. To drugie jest typowe przy poprawianiu pierwszej, drugiej lub trzeciej wersji tekstu. Nawet bardzo twórczy pisarze doznają „mental block”, blokadę myślenia, kiedy pisanie idzie jak pod górę. To nie znaczy, że nie pisze im się gładko kiedy indziej. Faktem jest, że pisarstwo z dobrym efektem to ogrom pracy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Musisz mieć łatwość formułowania myśli na papierze.../

Nie musisz mieć łatwości formułowania myśli na papierze.

Które zdanie jest prawdziwe?
Są przykłady tych, co pisali kilka zdan dziennie w "pocie czoła".
Myśli sformułowali całkiem niezłe, ale o "łatwości" - nie mogło być mowy.
"Łatwość" - to dwie ceglaste powieści rocznie ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Też czytam dużo. To prawda, aby pisać trzeba dużo czytać. A więc czytajmy... tych najlepszych.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.