Facebook Google+ Twitter

O Podgórzu prosto z mostu

Jako zadeklarowany konkursomaniak przystąpiłem do kolejnej kreatywnej zabawy, jaką był tym razem udział w otwartym konkursie na znak-logo obchodów 225-lecia założenia Wolnego Królewskiego Miasta Podgórza.

projekt konkursowy  / Fot. Aleksander BąkPodgórze jest mi nieobce — ah, ten basen Korona — piękne czasy studenckie. Co prawda to lata świetlne temu, ale przecież najpiękniejsze chwile pamięta się jakby były wczoraj. Darząc zatem atencją nie tylko prawobrzeżną dzielnicę, ale sam Kraków, z Nową Hutą włącznie, (pozdrowienia dla osiedla Kolorowego — naprawdę bywało zielone także za Huty Lenina… — i te róże pod domami, choć jak zawiało ze wschodu to… ough!), puściłem samopas szare komórki — niech sobie pro~kreują.

Rzeczywiście samej wiedzy na temat historii Podgórza miałem w sobie nie tak znów wiele, ale od czego jest internet — różne różności się dało wyłowić. Ciekawostką był dla mnie drugi z kolei herb miasta, ustanowiony przez cysorza Franca w roku 1808 w Jego Cesarskiej Wiedeńsko-Naddunajskiej Kancelaryji, zawierający siedzącego na nadwiślańskim brzegu Golicyjno-gŁodomeryjnego gołodupca, wstydliwie kryjącego swe…, qhem — herbowe oręże — za dość cienkim kijem. Można by sądzić, że siedzi tak w oczekiwaniu na… most.

Po latach rozwoju miasta, budowanego na antykrakowskich założeniach zaborcy, przyszły też lata chudsze. W międzyczasie, podgórscy rajcy wybrnęli z urzędniczo-austriackiej złośliwości heraldycznej iście krakowskim targiem, cichcem zamieniając kij na wiosło — po co czekać na most, skoro można przepłynąć. Aż wreszcie w 1915 r. doszło do połączenia obu organizmów nie tylko mostem, ale formalnym związkiem. Odtąd Podgórze stało się integralną dzielnicą Krakowa i jako takie dalszy sobie żywot wiodło.

Konkurs


Rocznica 225 lat to znów niewiele — ale w obecnych czasach każdy powód jest dobry, żeby aktywizować lokalną społeczność. I chwała organizatorom wszystkich działań za to. Jestem za, a nawet za… bardzo. Ponieważ marketing terytorialny staje mi się coraz bliższy, postanowiłem dołożyć i swoje małe co nieco do tej godnej inicjatywy — pomimo, że sam konkurs, jak to konkurs — z typowo polskimi warunkami. Ale nie tacy znów krakowscy centusie z tych Podgórzan na tle niektórych polskich miast, organizujących podobne konkursy nie dla dzielnic, ale na swoje wielkomiejskie potrzeby.

Wypuszczone na twórczą wolność szare komórki dokonały w tzw. międzyczasie pro~kreacji:

Znak jaki jest każdy widzi, jeśli trzeba coś wyjaśniać — znaczy się — znak nie działa. Ciekawych odsyłam pod pełniejsze omówienie projektu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.