Facebook Google+ Twitter

"O północy w Paryżu" - po premierze

Najnowszy film Woody'ego Allena ma urok pocztówki z Paryża, acz bywa inteligentny i zabawny w niebanalny sposób.

 / Fot. plakatFabuła filmu jest na tyle prosta, że może odstraszyć wymagającego widza.

Młody, a już ceniony scenarzysta Gil (alter ego Allena, Owen Wilson) zmęczony odklejaniem kuponów od swoich poprzednich dokonań pragnie zmienić coś w swoim życiu. Chce zostać pisarzem z prawdziwego zdarzenia. W tym celu jedzie do Paryża, odnaleźć życiową inspirację. Paryż jest zbyt śliczny, jak z pocztówki (koniecznie trzeba wspomnieć tu o bagietce wystającej z torby na zakupy).

Dziewczyna Gila, Inez (zrobiona na blond Rachel McAdams z "Sherlocka Holmesa"), zdecydowanie bardziej niż z nim woli spędzać czas z egocentrycznym ekspartnerem Paulem (wykorzystujący swoje pięć minut Michael Sheen) znającym się - wedle swojego skromnego mniemania - na każdym temacie, od malarstwa Picassa, przez rzeźby Rodina aż po architekturę Wersalu.

Taki stan rzeczy sprawia, że Gil miast kolejny raz marnować czas w nudnym towarzystwie, wybiera nocną włóczęgę ulicami Paryża. I tu spotyka go zaskoczenie - po skorzystaniu z zaproszenia do stylowego automobilu Gil przenosi się w lata '20. Spotyka w barach i na posiadówkach znane persony, od Scotta Fitzgeralda przez Gertrudę Stein po Luisa Bunuela. Najważniejsze jednak jest spotkanie Amerykanina z Francuzką - Adrianą (Marion Cotillard pozostająca w klimacie po roli Edith Piaff). Jest to osóbka wyjątkowo urocza, a i zdaje się być dla Gila uosobieniem wszystkich jego tęsknot za innym życiem.

Nawet po tak surrealistycznym przeskoku wymagający widz cały czas nie ma jednak do czynienia z żadnym fabularnym zaskoczeniem ani nowością. Oczywiste od samego początku jest to, że przejście bohatera w inny świat było dla niego marzeniem od zawsze. Skoro tak, łatwo nabrać podejrzeń, że cała akcja może rozgrywać się wyłącznie w jego wyobraźni, co byłoby
nieznośną baśniową naiwnością, prawidłem głupiutkiej komedii romantycznej.

W momencie, kiedy cały film może iść dalej schematycznie jak układanie pasjansa, gra się nagle zmienia. Czy to będzie wyższa szkoła jak brydż, czy przeciwnie domek z kart - zależy od tego, czy kupi się jej formułę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

wp
  • wp
  • 22.09.2011 18:13

"zmęczony odklejaniem kuponów od swoich poprzednich dokonań"
??? przecież to nie po polsku, może autor zajrzałby czasem do słownika?

"W tym celu jedzie do Paryża, odnaleźć życiową inspirację"
po co ten przecinek?

może zatrudnijcie korektora, bo się kompromitujecie

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo profesjonalna recenzja, a film ogląda się z przyjemnością. Warto też posłuchać muzyki w tym obrazie Woody'ego Allena.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bardzo ciekawa relacja :))) Pozdrawiam i + zostawiam :))
PS: pisałam zapowiedz tego filmu ;) link

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.