Facebook Google+ Twitter

O pomaganiu słów kilka...

  • Anna K.
  • Data dodania: 2008-10-05 11:08

Każdego roku Światowy Dzień Zwierząt przypomina mi zdarzenie sprzed lat i nieodmiennie zmusza do znalezienia odpowiedzi na pytanie: kto ma prawo rozliczać osobę pomagającą, z tego komu i dlaczego pomaga?

Otóż w czasach studenckich, gdy zajęć było mało, a chęci i zapału dużo, organizowałam akcje pomocy dla schroniska dla zwierząt. W skrócie mówiąc polegało to na tym, że uczniowie podstawówek przynosili żywność i koce, a w zamian mogli brać udział w konkursie lub loterii. Zainteresowanie każdego roku było spore. Przychodzili tatusiowie, dźwigając kilkukilogramowe torby z karmą lub żwirkiem. Mamy, zapewne sprowokowane do porządków, przynosiły stare obrusy, zasłony, narzuty i inne rodzaje miękkich tkanin. Młodsze dzieci, z dumnym uśmiechem na twarzy, przychodziły z małą puszeczką markowej karmy. Starsze, już rezolutniejsze, kupowały kasze i makarony, o taką żywność bowiem prosi zazwyczaj schronisko. Generalnie mówiąc – cała szkoła aktywnie włączała się do akcji.

Pewnego razu, poza wieloma przejętymi rodzicami i dziećmi, podeszła do mnie starsza pani. - Tylko te zwierzęta i zwierzęta! A tyle dzieci głoduje, nie mają na ubrania! Zamiast im pomóc, to tylko dla zwierząt pani zbiera. Kto te dzieci nakarmi, no kto? - krzyczała. Człowiek młody i głupi był, a może mniej wyszczekany niż teraz, tak więc nie odpowiedziałam ani słowem. Nagły atak zadziwił i przestraszył mnie tak bardzo, że gotowa byłam przytaknąć, że i owszem, ja te dzieci nakarmię. Mimo, że serce i rozum zgodnie mówiły mi co innego.

Dzisiaj, gdy czytam w internecie informacje o wczorajszym Światowym Dniu Zwierząt, znajduję komentarze internautów, których wydźwięk jest podobny. - Tylko te zwierzęta, lepiej się ludźmi zajmijcie - piszą. I mając poczucie niewyrównanego rachunku sprzed lat, pragnę się ich zapytać - czy Ty, który to piszesz, zrobiłeś cokolwiek dla ludzi, albo chociaż dla zwierząt? Bo z pomaganiem jest tak, że jest ono dobrowolne. Nikt nikogo do działalności charytatywnej nie zmusza. Ludzie, którzy angażują się w taką działalność, robią to nieodpłatnie i najczęściej dla własnej wielkiej satysfakcji. Każdy działa na takim polu, które odpowiada mu najbardziej, na które ma jakiś pomysł i czuje zapał do tego co robi. Dlatego jedni pomagają zwierzętom, a inni, wcale ich mało nie jest, działają na rzecz ludzi w potrzebie. Zatem kto ma prawo rozliczać osobę pomagającą, z tego komu i dlaczego pomaga?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Tak Marta, teraz wiem :) Ale podobna sytuacja już mnie nie spotkała... Dlatego wyrażam swoje zdanie tutaj ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No tak. Bywaja sytuacje, kiedy człowiekowi brakuje "języka w gębie" aby zripostować takie absurdalne
pretensje, bo slowni agresorzy działaja z doskoku, po czym oddalaja sie dostojnym krokiem w poczuciu spełnionego obowiazku. :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

To teraz jak już dorosłaś, na pewno wiesz, co się w takich sytuacjach odpowiada.
Wystarczy zapytać, kiedy awanturnik ostatnio zorganizował wg siebie słuszną akcję. Nigdy? To niech zacznie od siebie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dokładnie. Trzeba mieć niezły tupet żeby kwestionować czyjeś wybory w kwesti nieodpłatnej i często konsumującej dużo energii i nerwów pomocy. Zamiast oskarżać i się dopytywać "a czemu", takie osoby powinny same coś zrobić, a nie podchodzić do wszystkiego z postawa roszczeniową.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.