Facebook Google+ Twitter

O poszukiwaniu kultury słów kilka

Nic się nie da poradzić, takie czasy. Cóż innego mogłoby dziś prowadzić pióro pisarza, jeśli nie wszędobylski kryzys? O czemże dumać na tym polskim bruku, parafrazując naszego wieszcza?

Rząd litewski wpadł na pomysł, aby każdy, kto użyje słowa „kryzys” musiał zapłacić karę w wysokości 100 litów. Całe szczęście, że u nas nikt na to nie wpadł, bo niemal każdy, kto ma zawód zaczynający się na literę „p”, stanąłby na skraju bankructwa (pisarze, publicyści, politycy…) Może chociaż uda mi się uniknąć tematyki gospodarczej i skieruję swoje refleksje na temat mniej grząski, w którym czuję się pewniej – kulturę.

Z wielu stron słychać opinie, że mamy kryzys kultury. Czy mówienie o tym ma sens? Czy ktoś zauważył (palec do góry), aby dzięki temu nagle z kopyta ruszyło greckie rozumienie tego słowa? Starogreckie „krini” oznaczało tyle co: rozstrzygam, osądzam, mierzę, walczę, zwalczam, a także: moment okresu przełomu, załamania, przesilenie, decydujący zwrot. Nie wiem więc, czy słowo „kryzys” jest adekwatne, bo ja tu żadnego zwalczania nie dostrzegam. A jeśli już to bardzo wątłe, zbyt wątłe. Nie zwyciężymy ze specjalistami ds. marketingu, dyrektorami PR, agentami, plastikiem. Może pisanie o kulturowym kryzysie jest samospełniającą się przepowiednią?

Chwila, muszę powstrzymać oszalały bieg myśli. Należałoby się zastanowić, o jakiej kulturze tu będzie mowa. Sztuce, literaturze? Kulturze zakazującej siorbania przy obiedzie i trzymania łokci na stole? Obserwując ostatnio (w kolejce) wymianę uprzejmości, między starszą panią i całkiem młodym mężczyzną („cham!”, „chamica!”) stwierdzam, że w tej kulturze to na pewno mamy kryzys, choć ten już nie wzbudza takiej sensacji czy nawet zainteresowania. Mowa więc będzie o wszystkim po trochu, o Simmlerowskim dopełnieniu duszy, które nie dokonuje się z niej samej bezpośrednio, ale poprzez twory duchowo – historyczne człowieka, czyli naukę, sztukę, państwo czy poznanie.

Jestem studentką. W obszarze semantycznym tego słowa mieści się więc także cecha dystynktywna - „młodość” (choć oczywiście zdarzają się „dojrzali” studenci, ale nie o nich tu dziś mowa). Studia w wielkim mieście, jak twierdzą inni, oznaczają między innymi zderzenie z kulturą, możliwość poznania kulturalnego życia stolicy, kulturalne życie, kulturalna rozrywka… i tak przez wszystkie przypadki. Niezmiernie mnie więc bawi fakt (choć to chyba specyficzne poczucie humoru), że w tym kulturalnym mieście wysłuchuję wyzwisk niepozornych babć walczących w tramwaju o ulubione miejsce (to jedno jedyne!), które zazwyczaj zajmuje młoda osoba.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (14):

Sortuj komentarze:

Ufff, dziękuję:) Długo wyczekiwałam komentarza dotyczącego nie treści, a stylu, bo to mój pierwszy esej (nie licząc szkolnych prób)i długo się zastanawiałam czy warto go opublikować:)
A co do wieku...Pani Stefanio - czy naprawdę muszę "podrosnąć", żeby móc przedstawić swoje obserwacje? Chyba mnie samą najbardziej bolą te wizje kasandryczne i chętnie bym je wymieniła:) Może poszukam jeszcze tej kultury, zagłębię się bardziej i... zobaczymy, co z tego wyjdzie:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2009 20:03

Brawo ;}

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pax Panowie :)
Idzie ku lepszemu. Mamy znów "Pegaz" w TVP :). Chociaż chwilowo na wakacjach, bo przecież wiadomo, że od kultury potrzebne są wakacje, nieprawdaż ? :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

muszę zapamiętać, że wystarczy się komuś podlizać, dołączyć do grupy wspomagającej, ukoić się, przyznać się do własnego debilizmu i od razu człowiek jakiś taki inteligentniejszy się robi w oczach innych

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2009 16:30

...przesadza pan, panie Pawle, z taką aż samokrytyką, ale na pewno to nieprawda, że pan"...i nic mądrego i inteligentnego napisać nie potrafi..."

Właśnie pan napisał.
Dziękuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oczywiście panie MK D, jestem idiotą i nim pozostanę. Nic nie poradzę, że moje IQ jest, jak sądzę dużo niższe od pańskiego, nie wspomnę już o mądrości życiowej i inteligencji emocjonalnej.
Oczywiście, że nie jestem w stanie ogarnąć pańskich intencji, jakże to przecież prostych i zrozumiałych dla wszystkich. O życie okrutne, niestety urodziłem się idiotą i idiotą umrę i nie poznam nigdy intencji pańskich.
Oczywiście, że nie udaję, jakżesz pan w swojej wielkiej przenikliwości i mądrości życiowej, mógł pomyśleć,że zwykły idiota, niedorastający panu do pięt, może ukuć tak misterny plan. Zrzucam to jednakowoż, na chwilowe problemy z ciśnieniem atmosferycznym i ogólnie słabą i złą pogodą.
No niestety jako człowiek - idiota jestem sam w sobie żenujący i nic mądrego i inteligentnego napisać nie potrafię. Co innego pan, więc gdzie mi się tu równać.
Oczywiście na temat kultury ze mną się nie da rozmawiać, bo jak wiadomo z idiotami się nie da. Oni nic nie "rozumią", bo to że nie rozumieją to wiadomo.

a już tak zupełnym bajdełejem, pozwolę sobie, ja idiota napisać, że to nie ja zacząłem.
Albo to tylko moje idiotyczne mrzonki.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.06.2009 00:45

Śmiecia boli najbardziej gdy mu się wypomina, że jest śmieciem, że nie powiedział przepraszam za śmieciarstwo.
Nie wiem co ma pan wspólnego z tym tematem, panie Mazur, i nie wiem co ma pan do mnie panie Mazur. Jedno pewne - ktoś, kto nie jest w stanie ogarnąć prostych przecież (moich) intencji nie powinien się wypowiadać.
Krokodyle łzy i pisanie paszkwili to domena "kultury śmiecia" - nie moja. Nie przypuszczam, ze pana IQ tego nie ogarnia.
Myślałem początkowo, że pan udaje, ale to, że jak widać pan upodobał sobie śmietnik a mnie znielubił i dlaczego - to już pana problem.
Nie pomogę jednak panu w gloryfikacji tegoż śmietnika, a robienie komuś - tak jak pan mnie- zarzutu z wieku i doświadczenia świadczy tylko o panu i pana kulturze. Brakuje tylko, by pan w stosunku do mnie zacytował "sp... dziadu". To nie jest w dobrym guście i kulturalne, panie Mazur.

Proszę już zaniechać tej żenady i obnażania bezmiaru swej inteligencji lub świadomego działania.
Obojętnie jest, co pan napisze lub powie w tej sprawie. Równie dobrze jak o kulturze mógłby pan dyskutować z kosmonautą o praktycznym zastosowaniu termosu w lądowaniu na księżycu.
I proszę mnie więcej nie obrażać krokodylimi łzami niby wylewanymi.

Komentarz został ukrytyrozwiń

No, no, ... dojrzałe rozważania...., ale na plebanię nie radziłabym - za wcześnie
kasandryczne wizje snujesz.

Komentarz został ukrytyrozwiń

kultura to sztuka tworzenia na miarę możliwości i czasów w jakich się dzieje , tak więc nie mówmy że jest taka czy owa jest taka jaka może być na miarę naszych czasów i jutro też będzie inna bo jutro ktoś coś wymyśli i będzie nowy gadżet do jej tworzenia dlatego powiem przewrotnie żyjemy w pięknych czasach kultury a jak pięknie będzie za 100 lat .......

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie MK D, pan jak (prawie) zawsze wraca do tego samego tematu, nudnego już, nic nie wnoszącego. I wylewa pan krokodyle łzy. Jak to pana skrzywdzono. Dajże pan sobie już spokój, masz pan swoje lata, a to zachowanie "oddajcie moje grabki i wynoście się z mojej piaskownicy" jest śmieszne.
A pisałem o kulturze ogólnie, jakby się nie zauważyło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.