Facebook Google+ Twitter

O pożytkach ze szkolenia NGO-sów

Obawiam się, że tak jak w ubiegłych edycjach konkursu Funduszu Inicjatyw Obywatelskich, znaczna część wniosków składanych przez organizacje pozarządowe, zostanie odrzucona już na etapie weryfikacji formalnej. Szkoda! Mimo tylu szkoleń...

23 marca mija ostateczny termin składnia przez uprawnione organizacje pozarządowe
wniosków do Funduszu Inicjatyw Obywatelskich na dofinansowanie projektów zadań publicznych. Zainteresowanie jest spore. Jak wynika z sondy przeprowadzonej na portalu www.ngo.pl około 76 proc. respondentów oświadczyło, że będzie składało wnioski, 10 proc. „jeszcze nie wie”. Tylko proc. oświadczyło: „nie”, a 3 proc. nie jest w ogóle zainteresowanych tematem.

Wyniki sondy świadczą, że nastąpiła radykalna zmiana w nastawieniu NGO-sów wobec możliwości pozyskiwania pieniędzy na działalność. Do tej pory powszechne było narzekanie, że oto mamy wspaniałe, mądre i pożyteczne pomysły, ale nie dysponujemy finansami na ich urzeczywistnienie. Wyciąganie ręki w żebraczym geście po jałmużnę do samorządów lub innych bogatszych instytucji, niewiele dawało. Teraz okazało się, że pieniądze, i to niemałe, ponadto gwarantowane mimo kryzysu przez państwo, leża na ulicy (czytaj: w FIO!). Wystarczy się schylić i podnieść, czyli napisać dobry wniosek spełniający wyznaczone kryteria, w szczególności: innowacyjności, partnerstwa, równych szans i zrównoważonego rozwoju.

Bagatela! Szkopuł w tym, że niewiele organizacji sobie z tym zadaniami i wymaganiami poradzi. Nie są do tego przygotowane. W ostatnim czasie byliśmy co prawda świadkami eksplozji ofert rozmaitych podmiotów, organizujących szkolenia dla NGO-sów, ale praktyczny sens tych szkoleń bywa mizerny. Sam uczestniczyłem w dwudniowych zajęciach, na których dużo się mówiło o FIO,
pisaniu projektów, sporządzaniu drzewa problemów, ścieżkach krytycznych, belkach harmonogramów, zarządzaniu ryzykiem projektu, itp. Zabrakło natomiast czasu na praktyczne pisanie projektu, a wzór wniosku, dwuczęściowy zresztą, liczy kilkanaście stron, które po wypełnieniu rozrastają się nawet do kilkudziesięciu. Łatwo tu o pomyłkę, niewłaściwe zrozumienie i interpretację, choć organizatorzy konkursów zawarli porady w liczącym bodaj 94 strony opracowaniu.

Śmiem twierdzić, że te szkolenia są jedynie na pokaz. Niemało organizacji wyspecjalizowało się bowiem w pozyskiwaniu pieniędzy na ten cel i nieźle z tego żyją. Płyną dotacje na wynajem lokali, materiały szkoleniowe, cateringi, a praktyczny pożytek jest niewielki. Przy tym trudno doprosić się „znawców pisania projektów”
o rzeczową podpowiedź, merytoryczne chociażby uwagi do konkretnej aplikacji - jak się modnie mawia - o przejrzenie wniosku. Z góry padają zastrzeżenia o braku czasu i możliwości. Przed wszystkim brakuje jednak chęci do świadczenia prawdziwej, niepozorowanej pomocy.

Obawiam się więc, że tak jak w ubiegłych edycjach konkursu FIO, znaczna część wniosków, około połowa, zostanie odrzucona już na etapie weryfikacji formalnej. Szkoda! Mimo tylu szkoleń...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Dokładnie tak! Firmy komercyjne wyspecjalizowały się w szkoleniach sobie a muzom, a ngosy nie mając rozeznania idą na ich lep. Sama pracuję w ngosie i wybieram tylko szkolenia urzędów i fundacji które są donatorami albo instytucjami pośredniczącymi. Tak samo jak mam wątpliwości w projekcie - dzwonie czy e-mailuję prosto do IP czy innego donatora, po co szukać gdzie indziej wiedzy jak nie u źródła?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.