Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

48386 miejsce

„O prawo głosu" - Stanisław Mikołajczyk według Petelskiego

„O prawo głosu” to świetnie zekranizowana opowieść o premierze polskiego rządu na uchodźstwie Stanisławie Mikołaczyku. Spektakl to kolejny objaw powrotu Sceny Faktu Teatru Telewizji do nurtu widowisk o kulisach wielkiej polityki.

Stanisław Mikołajczyk wydawał mi się od zawsze postacią rodem niemal z sofoklejskich tragedii – czegokolwiek by nie dokonał, zmierzał nieuchronnie ku realizacji ciążącemu nad nim fatum.

Adam Ferency jako Stanisław Mikołajczyk / Fot. materiały promocyjne TVP1 „O prawo głosu” nie przynosi niestety nic ponad to, co można wyczytać w podręcznikach historii czy encyklopediach. Robert Miękus i Janusz Petelski pokazują kilkanaście najbardziej istotnych, a zarazem niezwykle tragicznych miesięcy kariery Mikołajczyka (Adam Ferency), który walczył o stworzenie ruchu politycznego, niezależnego od komunistów, o wolność i „normalność” sytuacji w Polsce okresu powojennego, o prawo głosu dla narodu polskiego. Losy tej postaci są jednak jakby jedynie pretekstem do ukazania ówczesnej historii. Poprzez pryzmat dziejów premiera mamy okazję śledzić proces przejmowania władzy przez komunistów. Tło historyczne zarysowane jest rzetelnie i rozlegle – od migawek o wojnie niemiecko – sowieckiej z 1941 roku, poprzez próby nawiązania stosunków z Sowietami przez generała Władysława Sikorskiego, odkrycie grobów zbiorowych w Katyniu, śmierć Sikorskiego, powrót do Polski premiera Mikołajczyka, wewnętrzne walki w Tymczasowym Rządzie Jednostki Narodowej, sfałszowane referendum „3 razy tak” z 30 czerwca 1946 roku, prześladowanie PSL, wybory z 19 stycznia 1947 roku, sfałszowane przez komunistów oraz późniejsze represje na członkach PSL – mordowanie członków partii i jej działaczy, napaście na biuro PSL i „Gazetę Ludową” pod osłoną MO.

Spektakl rozpoczyna się w historycznej chwili, ale jednocześnie od końca historii – od finału losów kariery Stanisława Mikołajczyka w roku 1947. Wtedy jako premier PSL ostatniej działającej legalnie partii chłopskiej, opozycyjnej względem prokomunistycznego PPR, ma być pozbawiony immunitetu, aresztowany i być może nawet stracony pod zarzutem zamachu na bezpieczeństwo państwa. 17 października 1947 roku, na wieść o tym, zaczyna planować ucieczkę, z pomocą połączonych sił ambasady amerykańskiej i brytyjskiej. Widowisko rozpoczyna zatem akcja ewakuacji Mikołajczyka, który według pierwotnego planu, miał być wywieziony z kraju w trumnie, ostatecznie jednak ucieka w brytyjskiej ciężarówce z meblami. Zostaje przewieziony do portu w Gdyni, gdzie przesiada się na statek „Baltavia”. Akcja ewakuacji przepleciona jest wspomnieniami z okresu rozkwitu jego kariery. Połączenie kontrastujących scen z czasu świetności politycznej z migawkami ucieczki z kraju, podkreśla tragizm postaci bohatera. Symboliczny jest również pomysł wywiezienia premiera w trumnie, podkreślający dramat jego sytuacji, gdyż w politycznej trumnie znalazł się niejako niemal od początku – od czasu zamachu na swego poprzednika – Władysława Sikorskiego. Od tego momentu losy Stanisława Mikołajczyka nabierają cech dramatycznej walki z fatum - czegokolwiek by nie uczynił, jest skazany na klęskę w państwie niegodziwości, zbrodni, komunistycznych kłamstw, fałszowania referendum i wyborów.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.