W związku z 28 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego, pojawiło się w naszym serwisie wiele tekstów, które dotyczą tamtego czasu. Oprócz artykułów wspomnieniowych, mogliśmy przeczytać również próby oceny jednego z najdramatyczniejszych momentów w historii PRL.
Zobacz także:
Artykuły
(775)
Galerie
(89)
Średnia ocen
(3.92)
Miejscowość: Lublin | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tadeusz Śledziewski 16.12.2009 10:50
"Autor stawia pytanie, co by się stało, gdyby generał Jaruzelski nie wprowadził stanu wojennego i opuścił Polskę. Zagadnienie, jak najbardziej ciekawe, jednak w odpowiedzi na nie, pan Tadeusz stawia kolejne, które zawiera przypuszczenie, iż wówczas ofiar byłoby jeszcze więcej." Szanowni Państwo! To nie jest, li tylko podejrzenie. Aby to wyjaśnić, muszę się cofnąć do czasów przedwojennych. Ustrój przed drugą wojną światową - jaki był - można się dowiedzieć z historii. Z historii nie zawsze można się dowiedzieć o rozwarstwieniach społecznych, tak w miastach, jak i wsiach. Wspomnę o wsiach, ze względu na wiadomości zasłyszane od ludzi z bliskiego otoczenia. Ci ludzie opowiadali o chłopach be ziemi. Żyli oni z wyrobnictwa, z tego ochłapu rzuconego im przez "pracodawcę", czyli innego chłopa, który miał kilka morgów własnej ziemi i sam ledwie zipał. Dla najemnika był jednak "panem".
Po wojnie ci najemnicy z dziećmi stanowili ogromną rzeszę zatrudnianą w państwowych przedsiębiorstwach. W - pamiętnym - 1981roku, ci ludzie byli jeszcze w sile wieku. Strach przed powrotem do warunków sprzed wojny miał wielkie oczy. Znałem osobiście - dziś nie żyjącego przedstawiciela owych, przedwojennych najemników, co mówił: "Niech spróbują wyjść na ulicę, już my znajdziemy na nich sposób". Osobiście jestem przekonany i mówię otwarcie, gdyby wówczas puszczono wszystko na żywioł - doszłoby do Wojny Domowej. Ze jestem przywykły do mówienia tego co myślę - tutaj , też to robię. W PRL-u również niczego nie owijałem w bawełnę i jakoś nikt się do mnie nie przyczepił. Może dlatego, że nie było się do czego przyczepić. Uczciwy człowiek zawsze może spojrzeć innemu w oczy bez zwężania źrenic.
BARBARA Romer Kukulska 16.12.2009 10:16
Dla przeciętniaków był rzeczywiście dobry. Wszyscy równali do przeciętnej.
Pasowało "czy się stoi czy sie leży moja pensja się należy". Cwaniactwo i złodziejstwo było chyba jednak zdecydowanie większe, bo kraść i wycwanić państwowe nie było przecież nagannym. A , jak już napisałam, szkoły, elektryfikację i powszechność opieki zdrowotnej itp sztandorowe sukcesy, osiągnęły inne państwa europejskie bez socjalistycznego komunizmu, bez reżimu dyktutury , bez odbierania ludziom własności i wolności.
Jadwiga Kowalczyk 16.12.2009 09:26
Jedna z cech ludzkiego umysłu jest pamięc tego, co lepsze: i nie ma sie czemu dziwić teraz, że ludzie ,nie będący beneficjentami nowej rzeczywistości ekonomicznej, pamiętają to, co im zapewniało biedny, ale stabilny byt. Tym bardziej pamiętają dobre(dla nich) strony ludzie, ktorzy byli beneficjentami ówczesnych czasów: mieli przywileje, wejscie do specjalnych sklepów, talony na samochody, skierowania na zagraniczne wczasy czy państwowy mecenat (sztuka w szerokim pojęciu), gwarantujący stały dochód.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)