Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Dział: Opinie

Ocena: 38pkt

Oceń:

O PRL raz jeszcze...


W związku z 28 rocznicą wprowadzenia stanu wojennego przez Wojskową Radę Ocalenia Narodowego, pojawiło się w naszym serwisie wiele tekstów, które dotyczą tamtego czasu. Oprócz artykułów wspomnieniowych, mogliśmy przeczytać również próby oceny jednego z najdramatyczniejszych momentów w historii PRL.

Z opisanych artykułów, jak i dyskusji pod nimi, można wysnuć szereg wniosków - często przeciwstawnych. Mnie najbardziej dziwi pewien dysonans polegający na tym, iż ci którzy stają w obronie stanu wojennego, bardzo często deprecjonują dokonania Polski po roku 1989. Przypuszczalnie ten fakt płynie z rozgoryczenia obecną rzeczywistością. Tego, że obecny ustrój nie sprostał oczekiwaniom naszych rodaków, którzy wraz z transformacją ustrojową oczekiwali cudu, objawiającego się wszechobecnym dobrobytem. Zapomina się przy tym, iż gospodarka u schyłku PRL była w stanie agonalnym. Inflacja tuż przed wprowadzeniem Planu Balcerowicza sięgała 1000 procent. Zapaść systemu przypominała niewydolność krążenia i mimo starań, nie dało się osiągnąć od razu zadowalających, naszych rodaków wyników. To co przyniosły szczególnie pierwsze lata po obaleniu komunizmu przypominało - dalej korzystam z analogii do kardiologii - przeszczep mięśnia sercowego, który mimo że stabilizuje sytuację i pozwala żyć, nie daje możliwości podjęcia przez chorego wszystkich aktywności, które były dla niego dostępne, gdy miał zdrowe serce. Transformacja wiązała się przede wszystkim z wdrożeniem standardów demokratycznych, jednak postulowana przez "zawiedzionych" radykalna dekomunizacja, w opozycji do "grubej kreski" ogłoszonej przez premiera Mazowieckiego, nie miała w ówczesnej sytuacji racji bytu ze względu na charakter przemian, które oparte były na kompromisie z reżimem, który Lech Wałęsa określa zgniłym, ale koniecznym.

Nostalgia naszych rodaków za czasami PRL ma jeszcze jeden powód. Można określić go terminem: homo sovieticus, użytym pierwszy raz przez Aleksandra Zinowjewa. W skrócie rzecz ujmując, człowiek sowiecki w zamian za pracę i stabilizację socjalną, był w stanie zrezygnować z wolności i swobód obywatelskich. Klasyczny konflikt "mieć czy być", przez człowieka uzależnionego od poprzedniego systemu, ucinany jest stwierdzeniem w stylu: "wolność nikogo jeszcze nie nakarmiła".

Podsumowując to rozważanie można powiedzieć, iż tęsknota za poprzednim ustrojem związana jest z wyparciem z pamięci tego, co komunizm zabierał. Nie pamięta się też kosztów, owego iluzorycznego dobrobytu, choćby konsekwencji ogromnego długu zewnętrznego zaciągniętego przez Gierka. Dlatego można dziś usłyszeć głosy, że Jaruzelski był mężem opatrznościowym, a w czasach gierkowskich w Polska była potęgą gospodarczą.

Zobacz także:


Komentarze: 173

Sortuj komentarze:

Marcin Kowol 11.01.2010 00:33

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 80

Marzena Suchomska pisze:
"Tak doskonale znają czasy kartek - ale jak to pan ujął "a opowiadali o kolejkach i pustych hakach i occie na półkach?" - pustych półek ani haków nie było - moja mam nie pamięta żeby idąc po coś do sklepu czegoś nie dostała - kolejki owszem były największe za pomarańczami."

K... m...!

To są kłamstwa. Może szanowna "mam" ma zaawansowaną sklerozę? Żyłem, robiłem te zakupy. Od małego się tym zajmowałem, matka była chora. I wiem, jak wyglądały sklepy, jak się robiło zakupy. Wiem, ile czasu trzeba było spędzić na odwiedzaniu wszystkich sklepów na sąsiednich osiedlach, aby kupić cokolwiek, co można było do garnka włożyć. Wielokrotnie stałem w kilkusetosobowej kolejce po masło albo i margarynę. Po chleb też się zdarzało. Nie po pomarańcze, do cholery!
Pamiętam gołe haki w rzeźnikach. Pamiętam kolejkę pod rzeźnikiem przed Bożym Narodzeniem. Na zmiany stali w niej ludzie przez niemal tydzień. Nocami na mrozie i w śniegu. Żeby wykupić trochę "lepszego" mięsa z kartek, żeby rodzina miała nieco lepsze jedzenie w święta. Bo stojąc w normalnej kolejce, kilka godzin, można było kupić odrobinę mięsa "z kością", na którym można było co najwyżej od biedy ugotować cienką zupę albo kilkadziesiąt dekagramów kiełbasy "Zwyczajnej". Mam nadzieję, że nikt z Czytelników nie pamięta już, jak smakowała ówczesna, cienko krojona, jak rarytas, kiełbasa "Zwyczajna".

Krew mnie zalewa, kiedy czytam takie kłamstwa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 20.12.2009 17:47

Ocena: Ocena pozytywna 66 Ocena negatywna 79

Marto, takich potepien jest tu co krok, tylko nie wszyscy potrafia walczyc, jak Barbara.
Sama odebralam blyskawiczne ataki personalne na poglad lub zdanie wyrazone ogolnie, bez konkretnego adresata. Gdybym nie policzyla do 100 lub nie wyprowadzila mojego siersciucha na spacer, to pewnie tez rozpętałaby sie identyczna awantura.
Tylko, widzisz, ja wole przemilczec, nie spuszczac przylbicy i nie nastawiac kopii. Temperaturze gwaltownie podniesionej pozwalam opaść, choc przyznam, ze jest to ogromnie trudne!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 20.12.2009 12:29

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 78

Opowiedziałam się w tym sporze po stronie Barbary, więc będę konsekwentna i dodam słowo komentarza, zanim temat odejdzie do lamusa. Mam bowiem niesmak, widząc w tym wszystkim pewną hipokryzję. Gdyby inny autor napisał o niesławnej reformie rolnej to, co Sława, a na dodatek zwrócił się do interlokutora per "kułak", zapewne zostałby okrzyknięty "komuchem" albo obdarzony równie niemiłym epitetem, zwłaszcza przez tych, którzy wszędzie doszukują się "czerwonej zarazy" (nierzadko reagując niewspółmiernie do bodźca). Nic takiego nie nastąpiło. Potępiono Barbarę za Jej oburzenie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

BARBARA Romer Kukulska 19.12.2009 20:04

Ocena: Ocena pozytywna 73 Ocena negatywna 75

Red. Nacz. Tomaszu,

Ze smutkiem muszę wrócić do sprawy ponownie. Czas temat zakończyć.

Przykre, że Pani Sława , która wielokrotnie i to wprost wulgarnie atakowała mnie, mimo wszystko zarzuca mi ataki.

Konia z rzędem temu kto zna i zacytuje jakiś mój rzekomy atak sensu stricto, a nawet largo. Ja nie atakuję, lecz odpieram ataki nawet te niewprost, poniżej pasa itd itp.. A to zasadnicza różnica.

Niektórzy przyglądali się się ze stoickim spokojem gdy wytykano tutaj pejoratywnie pochodzenie, wtykano szpile za mieszkanie w szwajcarii, siedzenie na frankach niewiadomego pochodzenia i w ten spsób ewidentnie dążono do obniżenia wartości wypowiedzi jak i osoby .
A wydawałoby się, że prześladowania za pochodzenie są przeszłością. Niestety, wydawałoby się, bo to przecież takie populistyczne.;]] i takie zawsze aktualne.

Wystąpiłam ostro fakt, doprowadzona do wściekłości wykrzywianiem historii i argementami ad personam. Jednak w obronie godności i honoru moich przodków oraz własnej, a także w celu o c h r o n y nazwiska c u d z e g o , które wg mnie wystawiono na szwank z powodu t a k i c h wypowiedzi osoby, która się nim posługuje. [Wg mnie nie ma kompletnie znaczenia, kto jest użytkownikiem tego nazwiska]

Jeśli używa własnego nazwiska, to problem tej osoby w jakim je świetle stawia wypowiadając t a k i e poglądy i myśli. Pani Sława wielokrotnie od dawna twierdziła, że używa pseudonimu, zmieniała wielokrotnie swoje dane w profilu, czym automatycznie podważała wiarygodność swojej tożsamości.

Jednakże gdyby był to pseudonim, to niech ta sprawa jest o s t r z e ż e n i e m dla osąb używających nazwisk przypadkowych jako pseudonimów, bo mogą być cudzą własnością.
Proszę choćby wzięć przykład z TT, co do którego pseudonimu wątpliwości nie ma, ale też nie ma domniemania nazwiska cudzego, ani świadomego wprowadzania czytelnika w błąd co kwalifikuje się nawet oszustwem, niezależnie od naruszenia dobr osobistych i praw do ochrony nazwiska.

Pozdrawiam i życzę : aby nikomu, nikt nie wytykał i nie k p i ł z jego nazwiska, pochodzenia, wiary-wyznania, miejsca zamieszkania, a nawet statusu majątkowego, stosując p e j o r a t y w n e skojarzenia w argumentach ad personam.*

( * Skoro jednak moje życzenia są tylko wołaniem na puszczy, a takie obyczaje znajdują tu poklask i pochwałę , to nic tu po mnie..)

Na tym kończę. świątecznie życząc Państwu Pokoju i Spokoju ducha.

Ponownie się wylogowuję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

S. Korn. 19.12.2009 00:18

Ocena: Ocena pozytywna 60 Ocena negatywna 69

Panie Tomaszu . Dziękuję za zamieszczenie informacji. Konsekwentnie proszę o usunięcie postu BRK. Moje usunęłam , pozostawiłam tylko te, które są odpowiedzią na zarzuty formułowane przez Martę . Udział w dyskusji pod tym wątkiem kończę. Przepraszam rozmówców za zamieszanie , ale proszę mnie także zrozumieć , to nie był pierwszy atak tego typu ze strony BRK.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autor usunął profil 18.12.2009 23:45

Ocena: Ocena pozytywna 72 Ocena negatywna 67

Wobec tego faktu Panie Tomku, chyba najwyższy czas ową kłótnię zakończyć. Ma tutaj ktoś takie prawo, by tą pyskówkę zakończyć?
Niedługo dojdzie do tego, że w komentarzach pod artykułem o motoryzacji, pojawią się pyskówki na temat gry aktorskiej bohaterów filmu, który dopiero ma wejść na ekrany kin:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Urszula Michałowska 18.12.2009 23:27

Ocena: Ocena pozytywna 70 Ocena negatywna 55

...no i po temacie, a swoją drogą do tego rodzaju dyskusji, powinna byc bocznica utworzona, by z zewnatrz tego nie czytać.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tomasz Kowalski 18.12.2009 23:14

Ocena: Ocena pozytywna 58 Ocena negatywna 75

Poprosiłem p. Sławę Kornacką o udokumentowanie (wobec pojawiających się podejrzeń), że występuje tu pod własnym imieniem i nazwiskiem. Otrzymałem zeskanowane fragmenty dyplomu wyższej uczelni z wyraźnym nazwiskiem (zgadza się w 100 proc.) i imieniem, od którego można utworzyć skrótowe "Sława". Fotografia jest podobna do tej, w awatarze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Jenner 18.12.2009 23:12

Ocena: Ocena pozytywna 69 Ocena negatywna 62

Sławo, przykro mi, ale unikasz argumentów - uciekasz w półsłówka, niedomówienia, aluzje. Być może wynika to z poetyckiej natury, ale jest wygodne, bo pozwala w dowolny sposób interpretować to, co się powiedziało. Natomiast od innych domagasz się, by wzięli odpowiedzialność za słowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ewa Frey 18.12.2009 22:22

Ocena: Ocena pozytywna 65 Ocena negatywna 65

Temat Leppera sobie daruje i pana skojarzenia totalnie mnie nie interesują.

Co ma z tego społeczeństwo ,ze po 30 latach dowiaduje się o jakiejś notatce ? Jeżeli w dalszym ciągu będziemy tak na raty roztrząsać nasza historie to jeszcze 100 lat nam to zajmie.

Dlatego bardziej mnie interesuje tu i teraz.

Na przykład dlaczego w moim kraju brakuje pieniędzy na dzieci niepełnosprawne i ich rehabilitacje ,a jest na stronę internetową ,na którą Pan Sikorski wyda milion złotych.

To mnie właśnie interesuje , a nie przeszłość wykorzystywana do walki politycznej.
Historia w ustach polityków nie ma dla mnie żadnej wartości

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.