Facebook Google+ Twitter

O przejawach rasizmu na Zielonej Wyspie

W każdym zakątku świata znajdą się czarne owce, które muszą jakoś odbić się na tle tych białych. Mam na myśli ludzi, którzy nie tolerują innych z różnych powodów. Swoją nienawiść muszą pokazać reszcie stada, żeby się wyróżnić...

 / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Topography_Ireland.jpgFirma, w której pracuję to własność rodziny Reilly. Istnieje od ponad pół wieku i bardzo dobrze prosperuje.
Z wyjątkiem zeszłego roku, kiedy przynosiła milionowe straty i szefostwo zastanawiało się, co jest powodem tego, że nie mogą sprostać wymaganiom rynku? Okazało się, że firma nie dotrzymuje terminów zamówień i traci klientów. Wszystko przez personel, który jedną trzecią pracy przeznacza na plotkowanie i zwyczajne obijanie się.
Wtedy jeden z braci Reilly wpadł na pomysł, żeby zatrudnić Polaków...

O personelu


Personel firmy to aktualnie dziesięciu Polaków, Słowak, Litwin oraz sześciu Irlandczyków. Dyrekcja jest zadowolona z Polaków. Po pierwsze pracują sumiennie, nie tracą czasu na zbędne rozmowy. Po drugie wyciągnęli firmę z finansowego dołka. Przez rok, od czasu ich zatrudnienia, wzrosła liczba klientów firmy, jak również wszelkie zamówienia realizowane są w terminie. Dzięki czemu obroty firmy rosną.

O czarnych owcach


Bezpośrednim przełożonym całej ekipy jest Irlandczyk Tony, lat około pięćdziesiąt pięć. Co jakiś czas manager wystawia głowę przez okno z biura na pierwszym piętrze i pyta: "Tony, czy wszystko w porządku?". Na co Tony odpowiada: "Wszystko w porządku Eamon, jest ok." Kiedy Eamon chowa głowę i jest już w swoim biurze, Tony mówi pod nosem: "A od......l się". Sytuacja powtarza się cyklicznie, jednak co jakiś czas Tony ubarwia obelgę.
Widzimy, że Tony miły nie jest i nie lubi nikogo. Trudno nazwać go czarną owcą, to po prostu lis w owczej skórze, rudy w dodatku. Bardzo lubi pikantne uwagi i klnie bez przerwy.

Kolejny przejaw dobrego wychowania to "mówienie do powietrza". Niby nie kierowane do nikogo, ale tak żeby adresat usłyszał. Tony: "Zobacz co ten polski skurczybyk przyniósł, jak to wygląda? Zaraz każe mu to zamienić." Collie, lat około trzydziestu, w odpowiedzi: "To cholerna polska cipa, szkoda gadać, mogliśmy zatrudnić tu Rosjan."

O naganach


 / Fot. http://www.flickr.com/photos/joyoflife/713594836/Oczywiste jest, że takie rzeczy tolerowane być nie mogą i żaden człowiek przy zdrowych zmysłach nie może pozwolić na takie sytuacje. W skutek czego, Polacy zanieśli swój protest do dyrektora. Collie za rasistowski stosunek do Polaków dostał żółtą kartkę, jeżeli jeszcze raz sytuacja miałaby się powtórzyć, to poniesie konsekwencje swojego zachowania. Rozpatrywane miało być usunięcie Colliego z pracy. W co szczerze wątpię. Collie w styczniu przeprosił kilku Polaków, na których najbardziej wieszał psy. I zaproponował, by z okazji nowego roku puścić wszystkie urazy w niepamięć i skupić się na pracy. Niektórzy się zgodzili...

Moja opinia
Rozmawiałem już z wieloma obcokrajowcami m.in. Włochem, Pakistańczykiem, Anglikiem i wieloma Irlandczykami. Łączy ich jedno, są uprzejmi, gościnni, ciekawi świata, otwarci na inne kultury. W razie kłopotów podpowiedzą co zrobić, pokażą drogę, objaśnią i wytłumaczą. W końcu czasami można udać, że się czegoś nie słyszy. Można też rozpracować przeciwnika i skutecznie częstować go ripostami o odpowiednim zabarwieniu. Tylko, jeżeli nie mam nic do człowieka to czemu mam go obrażać? A może po prostu stoję na wyższym poziomie ewolucji a On zatrzymał się gdzieś na literce K w przedszkolu? Może? Byłoby to jakieś wytłumaczenie.
Całe szczęcie, że w stadzie zazwyczaj więcej jest białych owiec...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Nie wątpię. Swoją drogą też mnie ciekawi, co Ci patriotycznie nastawieni Szkoci myślą o tych ludziach o szkockim pochodzeniu, którzy od pokoleń siedzą w Irlandii nie cierpiąc tego co irlandzkie i określają siebie przez wierność koronie brytyjskiej... Tak czy inaczej, gdyby Szkot pojawiwszy się w Irlandii północnej stwierdził, że jest Szkotem, nie Brytyjczykiem, to z pewnością spotkałby się ze znacznie większą sympatią :)

Podam Ci przykład szkodzenia wizerunkowi Szkotów w Irlandii. 12 lipca w Ulsterze odbywają się coroczne marsze oranżystów, upamiętniające zwycięstwo Wilhelma Orańskiego w słynnej bitwie nad rzeką Boyne. Bitwie, która na kilka stuleci pogrzebała nadzieje na niepodległość Irlandii. Marsze tradycyjnie przechodziły przez irlandzkie dzielnice, gdzie maszerujący walili Irlandczykom w bębny pod oknami, żeby pokazać, że ich pokonali (ten barbarzyński zwyczaj jest ostatnio hamowany i marsze są ograniczane do wyznaczonych niekontrowersyjnych tras). Tak czy inaczej oprócz smutnych panów w melonikach z pomarańczowymi szarfami maszerują tam też właśnie... grupy w szkockich strojach narodowych.
http://przewodniki.info/index.php?/component/option,com_gallery2 Itemid,64/&g2_itemId=152

Komentarz został ukrytyrozwiń

W niektórych regionach Irlandii Irlandczycy nie przepadają za Szkotami. Bo Szkoci, którzy się tam znaleźli ileś lat temu trafili tam w niezbyt...tego... okolicznościach - jako przedstawiciele okupanta znaczy się ;)

To jest kraj imigrantów. Większość Irlandczyków jest gdzieś wyemigrowana, a każdy mieszkający w kraju ma w swojej rodzinie jakichś ludzi na emigracji - wujków, ciotki. Do niedawna układ był 80% Irlandczyków na emigracji, 20% w kraju. Żaden naród nie zrozumie imigrantów tak dobrze, bo imigracja jest niezwykle ważną częścią ich własnej historii. Z drugiej strony pewnie właśnie dlatego kontakt z kimś, kto zareaguje niechętnie w tamtym kraju jest tym bardziej szokujący.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Maciek - próbuję sobie wyobrazić zgorzkniałego Irlandczyka... próbuję... ciężko mi to idzie... ;) Nie żeby żaden nie był, ale w porównaniu do Polaków są z tej cechy wyzuci do cna ;)
I myślę, że w Polsce znacznie łatwiej o niechęć do innych nacji niż w Irlandii.

Tamci ludzie czują się po prostu niepewnie - widzą, że część osób potraciła pracę, a przyjęto nowych wg kryterium narodowości, więc ich chamstwo (bo że trafiłeś na chamów, to jest jasne) nakierowało się na narodowość. Natomiast nie nazwałabym tego rasizmem, bo Irlandczycy nie są inną rasą.
Jak widać dyrekcja ustawiła faceta, który zanadto sobie używał (może miał nadzieję, że nie rozumiecie?) i pewnie jeśli będzie to robić nadal, to wyleci.

Tak czy inaczej Irlandia to kraj, w którym problem z niechęcią narodowościową jest o wiele mniejszy niż gdzieindziej. Pomijając już taki drobiazg, że to kraj imigrantów (gdzie jeszcze 30 lat temu niemal z każdej rodziny ktoś emigrował).

Komentarz został ukrytyrozwiń

jeżeli dyrekcja wzięła Colliego na godzinną rozmowę , żeby zmienił swoje zachowanie w stosunku do polaków a po rozmowie wyszedł grzeczniutki jak baranek;-) to coś w tym musi być. W pracy nie leci się za chamstwo tylko za uprzykrzanie ludziom życia i za pogardę do innych nacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

adrian, nie sądzę;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Raczej to pierwsze;-) Ci ludzie są zgorzchniali do szpiku kości

Komentarz został ukrytyrozwiń

przede wszystkim masz tu wyraz z błędem"rasistowski stosunek do polaków ".

nie wiem czy to co opisałeś jest rasizmem, czy zwykłym chamstwem. W Polsce polskich chamów też nie brakuje. Pracuje w firmie, której prezesem jest Żyd z Holandii, nie chcesz, żeby ci przytaczać jakie polscy panowie w garniturach zapodają czasem dowcipy pod jego adresem, a nadmienie, że szef jest dobrym szefem i porządny z niego gość.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.