Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

17807 miejsce

O przyszłości Jarosława Kaczyńskiego

Jarosław Kaczyński znalazł się obecnie w takiej samej sytuacji, jak – właściwie można to już powiedzieć głośno – premier elekt Tusk. Jak poradzi sobie z rolą „zwykłego” posła opozycji?

Premier Jarosław Kaczyński podczas wieczoru wyborczego, po ogłoszeniu wstępnych wyników wyborów do parlamentu. PiS przegrał z Platformą Obywatelską, na którą zagłosowało ponad 44% głosujących. (cat) / Fot. PAP/Radek PietruszkaO przyczynach porażki PiS rozpisywać się nie będę. Zbyt wielu „fachowców” mówiło o tym do znudzenia, a i sam premier Kaczyński dorzucił swoje trzy grosze w piątkowej „Rzeczpospolitej”. W moim przekonaniu ważniejszy jest jednak problem, czy prezes Prawa i Sprawiedliwości poradzi sobie z porażką, która niewątpliwie – mimo rzeczywistego wzrostu poparcia – jest znaczna i dotkliwa.

Każdy, kto choć jednym okiem obserwował ostatnie dwuletnie harce Platformy w roli opozycji, a przede wszystkim jej cudotwórcę – Donalda Tuska wie, że ten ostatni był całkowicie zdruzgotany podwójną przegraną z 2005 roku. Nieustający grymas na twarzy, nieprzerwany ciąg obelg i oskarżeń (nawet tych wybitnie mało racjonalnych), najwyższy stopień zacietrzewienia oraz tworzenie opozycji całkowicie niekonstruktywnej. Tak było do tego roku, aż parę miesięcy przed kampanią wyborczą, pan Donald wziął się w garść. Jego odstraszające wilcze zęby zaczęły zamieniać się w przyjemny, przyjacielski uśmiech dobrego Donka, który zrobi z naszego kraju nową Irlandię. I dzięki temu wygrał. Fakt, że opamiętał się trochę późno, ale jak wiadomo – lepiej późno niż wcale. I za to mu chwała.

Jak zatem będzie z Jarosławem Kaczyńskim? Tuż po ogłoszeniu wyników byłam zaskoczona, że z bezsprzecznej porażki swojej partii, potrafił „stworzyć” umiarkowany sukces. Słusznie zauważył, że na PiS głosowało więcej wyborców, niż dwa lata temu, a przy wybitnie niesprzyjających mediach, to i tak niezły wynik (szczególnie jak na partię, która rządziła). A jednak wyczuć można było pewną nutkę rozpaczy i zawiści, szczególnie słyszalną w niefortunnym fragmencie przemówienia dotyczącego „Faktów i Mitów”. Osobiście jednak sądziłam, że premier Kaczyński będzie bardziej zdruzgotany. Ale nie. Potrafił wyjść na scenę, z błyskiem w oku, lekkim zawadiackim uśmieszkiem, mówił ku pokrzepieniu serc przegranych członków i sympatyków Prawa i Sprawiedliwości. Przypuszczam, że premier bez trudu odnajdzie się w nowej sytuacji – to urodzony opozycjonista, poza tym, musi mieć nieustająco jakiegoś przeciwnika.

Teraz czas na przemyślenia. Już nie o błędach kampanii, bo przyczyny porażki Jarosław Kaczyński (jak mi się zdaje), już znalazł. Nadszedł jednak moment na refleksję – jaki kształt partii? W którą stronę idziemy? Bo de facto PiS został teraz jedyną siłą stricte prawicową w Parlamencie (PO zaliczam bardziej do centrum, niż prawej strony). Pozostaje również pytanie – czy premier będzie prowadził taką samą politykę jak Platforma tj. morderczą walkę na śmierć i życie, czy też skłonny będzie do ustępstw, bardziej niż partia Tuska konstruktywnej opozycji? Jeśli przeprowadzał będzie dzikie, nieprzemyślane ataki – straci jeszcze więcej. Jeżeli zaś poprze choć niektóre dobre pomysły – oczywiście „dobre” w jego przekonaniu – dla Polski, może tylko zyskać. Bo ludzie zobaczą, że Jarosław Kaczyński, to nie tylko mały, krzyczący oszołom z „ciemnogrodu”. Przekonają się, że to wielki patriota.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (56):

Sortuj komentarze:

Czytając wypowiedź Michała na temat tego, że nie uznaje on PiS-u jako partii prawicowej muszę koniecznie odpowiedzieć, bo jest to typowy przejaw doktrynalizmu połączonego z niewiedzą. Otóż najbardziej znani chyba politolodzy Antoszewski i Herbut zaliczają PiS jako partię konserwatywną. W odpowiedzi na Twoje zarzuty posłużę się przykładem tego iż przesunięcie się w lewo w kwestiach społecznych nie jest w Polsce czymś nadzwyczajnym, gdyż prawica w krajach postkomunistycznych popiera lewicowe koncepcje gospodarcze. Zatem uwzględniając podziały na lewicę i prawicę trzeba uwzględnić specyfikę danego regionu i tego, że rzeczywistość się stale zmienia. Dlatego autorka artykułu miała rację mówiąc na temat PiS-u jako partii prawicowej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

czy naprawdę muszę uzasadniać? Pozdrawiam :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Endrju dlaczego piszesz "Politologów" ? Czujesz do ich "działalności naukowej" aż taki respekt ?
Dla mnie politolodzy mogliby wogóle nie istnieć. To trutnie których namnozono w ostatniej dekadzie ponad wszelką miarę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie polemizuję z poglądami J. Kaczyńskiego. Z takimi poglądami sie nie walczy, takie poglady się leczy :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jarosław Kaczyński robi sobie wrogów głównie swoim językiem. Mysle, że tej partii dobrze by zrobiło gdyby zmieniła prezesa. :) Bo co z tego, że ich wynik jest ciągle dobry, jeśli wyborcy innych partii coraz mocniej ich nienawidzą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wypowiedz autorki powaliła mnie na kolana, pozwolę ją sobie zacytować „Tuż po ogłoszeniu wyników byłam zaskoczona, że z bezsprzecznej porażki swojej partii, potrafił „stworzyć” umiarkowany sukces. Słusznie zauważył, że na PiS głosowało więcej wyborców, niż dwa lata temu, a przy wybitnie niesprzyjających mediach, to i tak niezły wynik”. Rozumiem, że nie każdy jest specjalistą z zakresu politologii, ale w polityce albo się przegrywa, albo wygrywa (tu działa system 1 i 0).Kaczyński nie stworzył, żadnego „umiarkowanego sukcesu”, tylko powiela politykę SLD…Nie można porównywać wyborów ,które odbyły się dwa lata temu i teraz przede wszystkim na dużą wyższą frekwencje ,na to składają się również inne czynniki o których radze autorce przeczytać albo posłuchać wypowiedzi wybitnych polskich Politologów…

Komentarz został ukrytyrozwiń

och, artykuł jest propagandową manipulacją, co sugerowałem w pierwszym poście, mimo to jest napisany ciekawym, żywym językiem za co też dałem plusa. Marika ma prawo do swoich poglądów i ich wyrażania, nie uważam żeby swoimi tekstami kogoś obrażała. Wypowiedzi ma bardzo jednostronne i to może budzić wątpliwości bo ciężko tekst taki jak ten uznać za obiektywny. Wyraźnie opowiada się po jednej ze stron i ma odwagę to napisać. A my mamy prawo z tym polemizować :)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.10.2007 00:48

Maćku, poczytaj - zrozumiesz.. nie rozumiesz - nie jedź... ponowne przeczytanie tekstu o którym się wypowiadasz pozwoli Ci zrozumieć oprócz słów - intencje autorki..

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.10.2007 00:34

Dokładnie tak, Jurku:)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 29.10.2007 00:32

Marika mnie obraziła w tekście o Bartoszewskim - chodzi o zwykłą przyzwoitość. W teraz omawianym - obraża jedynie inteligencję czytelników i siebie.

Temat jest bardzo poważny, bo jesteśmy (my Polacy) postawieni przed decyzją o postawieniu na normalność i rozwój... mamy do wyboru wolność i jakieś stetryczałe bredzenie o narodzie i socjopatyczne jazdy Braci Kaczyńskich w stylu lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.