
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że niektóre pomysły naszej redakcji są, jeśli nie chybione, to przynajmniej kontrowersyjne. Oceniam tak system punktacji artykułów i system nagradzania za liczbę komentarzy. Dlaczego?
Zobacz także:
Artykuły
(75)
Galerie
(1)
Średnia ocen
(4.47)
Wiek: 33 | Miejscowość: Gdańsk | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarka Obywatelska 2006 wg internautów, obecnie na w24 nieaktywna.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Adriana Mateusiak 29.08.2006 17:12
no właśnie! wiadomoby było, że ktoś się mści, bo dałam mu np. nieprzychylny komentarz i można by takąś osobę wprost zapytać "za co ten minus?". A tak anonimowo to nie wiadomo, kto, co, za co?
Magdalena Tobik 29.08.2006 13:22
Tylko, że wtedy urażeni użytkownicy mogą się zacząć mścić. Aha, iksińska dała minusa, to ja jej teraz też będę dawał.
Adriana Mateusiak 29.08.2006 13:03
Ja myślałam o tych punktach i wymyśliłam coś takiego (co już wcześniej było podnoszone): żeby osoba dająca lub odejmująca punkty nie była anonimowa. Teraz dając lub odejmując punkt nie musimy sie ujawniac, a gdyby przy +/- był np odnośnik "Kto przyznał"? Klikasz i widzisz ksywki ludzi. To jest najlepsze rozwiązanie moim zdaniem.
Adam Degler 28.08.2006 21:56
Wyobraźmy sobie, że grupa dowolnych użytkowników zarejestrowanych w portalu link przejmuje monopol na dodawanie punktów. Raz napiętnowany autor, który niezbyt pochlebnie wyrażał się o artykule "na topie", może nagle znaleźć się na ceznurowanym. Zasypuje się wtedy jego artykuły minusami bez komentarza. I co? Fajnie?
A zatem – może system plusów-minusów z uzasadnieniem (chyba możliwy do wprowadzenia?) będzie najlepszym rozwiązaniem? Ja osobiście informuję autora, kiedy "przywalam" mu minusa i tego będę się trzymał.
Adam Degler 18.08.2006 18:00
Nie tak dawno jeszcze zastanawiałem się, czy nie jest to system, który może deprawować. Tu mam odpowiedź. To jest podobny przypadek, co z allegro, gdzie może się zacząć od fikcyjnych transakcji między kolegami, sztucznym podbijaniu ceny, itp., a skończyć na grubych przekrętach. Może rzeczywiście punktowanie powinno być tu przywilejem, np. ludzi z piórem? Punktu nie daję za ten artykuł, żeby podejrzeń nie było;) No, chyba że frustraci zasypią go minusami.
Obserwator 09.08.2006 09:36
Bardzo mądry tekst świadczący o intelegencji autorki. Zauważyłem z przykrością, że wielu młodych ludzi (ja do nich na szcżęście nie należę) charakteryzuje "myślenie tabloidalne", czyli zainteresowanie sensacją, dewiacją i zbrodnią. Mnóstwo lat temu oglądałem świetny włoski film' Dajcie sensację na pierwszą stronę". Nie sądzilem, że mądra podobno, polska młodzież tego również poszukje w świecie. Malo ją interesują problemy systemowe, a bardzo emocjonalnie przeżywa egzystencjalny banał. Najlepiej świadczyła o tym dziecięca temperatura dyskusji na temat pedofilskiej partii, liczącej trzecch niezbyt zdrowych facetów,w Belgii. Także rozczulająca, pariotyczna obrona idiotycznej reakcji Lecha Kaczyńskiego na głupawy tekst w mało ważnym, leiwicowym piśmie nie wystawia najlepszego świadectwa uczestnikom tamtej duskusji. Myśłałem, że jesteście , dzieciaki, lepiej przygotowani do uważnej spolecznej obserwacji W sposób nadwrażliwy reagujcie na sprawy istotne, lecz drobne, a nie zauważacie, na przykład, rosnącej omnipotencji Państwa, jako instystucji, która chce wszystkim zapewnić krainę wiecznej szczęśliwości. Przypomnę banalną, socjologiczną tezę: im więcej państwa, tym mniej indwidualnejwolności. Podobno jest ona dla Was ważna. Ale wy, zajęci drobiazgami tego nie dostrzegacie!! Przykro mi to mówić, ale sądziłem, że młodzi ludzie, w dodatku mający dziennikarskie ambicje, są w stanie odróżnć problemy społłecznie bardzo ważne od mniej ważnych. Śledząc Wasze dyskusje, poczułem się znowu, jak w szkolnej izbie.
Gratulacje dla autorki za mądry tekst i wyrazy wspólczucia dla ambitnych głupków handlujących punktami. Polecamim im artykuł o działaniach pozornych, typowych dla systemu dogmatycznego autorytaryzmu, mojego profesora Jana Lutyńskiego. Został on zamieszczony w jednym z numerów "Kultury i Spoleczeństwa" w roku 1977. Jak widać, jego tezy są ciągle aktualne. O "mysleniu tabloidalnym" mam zamiar napisać w jednym z najbliższych swoich felietonów. I nie będzie to tekst pisany, jak ten komentarz,w rękawiczkach!!!
Marcin Ragalewski 09.08.2006 06:40
po co te gadki. ja tam chce wiedzieć kto jest najlepszy. rywalizacja podnosi poprzeczkę.
Oliwia Piotrowska 06.08.2006 16:27
Nie wiem czy to powinna byc zabawa, dla mnie osobiście nie jest; zresztą może jestem "za stara" żeby się bawić w takie rzeczy. To zresztą także zahacza o kwestię osobistej odpowiedzialności za tworzenie czegoś wspólnego.
Andrzej Zaranek 05.08.2006 06:43
Dziennikarstwo nie jest wyścigiem. Nie uważam, żeby jakikolwiek system punktacji był możliwy do wprowadzenia. "Rywalizacja" może się odbywać w takiej ssamej dyscyplinie np. w biegu na 100 metrów. Tu zaś proponujecie rywalizację biegaczy z miotaczami i skoczkami. Jak bowiem porównać i ocenić felieton z informacją i essejem?
Jeżeli uznajecie element rywalizacji za niezbędny, to niech oceny dokonuje np. kolegium redakcyjne na zasadzie: najlepszy tekst tygodnia.
Judyta Kąkol 04.08.2006 22:35
nie może, ale jak powszechnie widać nie wysztkim w tym serwisie zależy na byciu dobrym dziennikarzem, czesto traktuja to jak jakis konkurs, nie jest ważne dla nich jak, byleby do przodu :(
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)