Facebook Google+ Twitter

O Radzie Gabinetowej słów kilka

Brak koncyliacyjnych zachowań, uszczypliwość i wrogość - to tylko niektóre z powodów tłumaczących dlaczego Rada Gabinetowa zamieniła się w bokserski pojedynek, bezlitosną wymianę ciosów.

Zwołana na 14 stycznia 2008 roku, Rada Gabinetowa miała ustalić i wstępnie rozwiązać palące problemy służby zdrowia, natomiast przerodziła się w forum walk i utarczek słownych. Sam fakt pojawienia się w prasie przedruków ze stenogramu posiedzenia, bez względu na reakcje prezydenta i jego otoczenia, pokazuje dobitnie, że nie ma i nie będzie porozumienia na linii Pałac Prezydenckich - rząd.

Na początku było słowo


Cytując już pierwszy fragment posiedzenia: [...] Donald Tusk: Chciałbym, żebyśmy możliwie sprawnie obradowali (...) i jeśli Pan Prezydent pozwoli (...) będę pomocny we wskazywaniu ministrów właściwych do odpowiedzi na to pytanie.[...]

Premier Tusk nie od dzisiaj zna zapędy autorytarne prezydenta, czy jego brata i wiedział, że pewne stwierdzenia przejawiające chęć dominacji zadziałają jak katalizator konfliktu. Niestety w tym przypadku od samego początku ustawiły charakter przebiegu posiedzenia. Odpowiedz prezydenta była swego rodzaju asekuracją i chęcią pokazania "kto tu rządzi" (nie ważne, że wynikały z przepisów konstytucyjnych, lecz forma z jaką zostały zaprezentowane jasno pokazały chęć dominacji głowy państwa). I tu cytat: [...] Lech Kaczyński: Ale Panie Premierze, ja przy całym szacunku, to jednak Rada Gabinetowa jest posiedzeniem Rady Ministrów pod przewodnictwem prezydenta[...] Dyskusja nabrała wymiaru emocjonalnego, mimo, że miała być merytoryczną.

Jak rozmydlić temat


Chyba nie dziwnym wydaje się fakt, że premier chciał sam wywoływać poszczególnych ministrów i nie narazić się na kpinę w oczach prezydenta. Rozmydlające wystąpienie pani minister Kopacz było przykładem braku konkretów w wystapieniu. I tu cytat: [...]Ewa Kopacz: Może zacznę od trzech zasadniczych stwierdzeń. Nasz polski system ochrony zdrowia po pierwsze, powinien być sprawny, po drugie, solidarny, po trzecie sprawiedliwy. [...] Stwierdzenia pani minister są na pewno ważne, lecz bardzo ogólnikowe i nic nie wnoszące do dyskusji. Mogłyby służyć za erystyczny przykład rozmydlenia. Na co reakcja prezydenta była adekwatna i do przewidzenia.

Do ataku marsz


Cały przebieg Rady Gabinetowej okraszony był zgryźliwościami, upomnieniami i atakowaniem siebie nawzajem, z przewagą w tej roli rezydenta.

Po przeczytaniu całego stenogramu nasuwają się wnioski dotyczące celowości zwoływania w przyszłości Rad Gabinetowych.

Wyłania się jeszcze jeden problem, dotyczący funkcji i sensu istnienia urzędu prezydenta. Jeśli w przyszłości miało by dochodzić do wzajemnego się blokowania, najlepiej, aby taka czcigodna instytucja miała tylko walory reprezentacyjne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

+ oczywiście plus i mam nadzieje kolego Piotrze że na kolejne materiały nie będziesz nam kazał tak długo czekać.
Pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.