Facebook Google+ Twitter

O "Senności" Wojciecha Kuczoka

Po "Senność" Wojciecha Kuczoka sięgałam z pewną rezerwą. Mimo początkowych oporów czytało mi się dobrze, choć na pewno nie będzie to jedna z moich ulubionych książek.

Po "nowego Kuczoka" sięgałam z rezerwą. Z jednej strony chciałam przeczytać nową, polską książkę, z drugiej jednak do autora wydanej niedawno "Senności" nie byłam w ogóle przekonana. Kilka lat po lekturze "Gnoju" i "Widmokręgu", książek które - przyznaję to z przykrością - rozczarowały mnie jako czytelnika, dałam temu pisarzowi kolejną szansę. Nie zawiodłam się. Nawet jeśli podczas lektury "Senności" nie doznałam olśnienia, to czytało się przyjemnie.

Trzy opowieści


Okładka ksiązki / Fot. http://www.merlin.com.pl"Senność" to trzy przeplatające się ze sobą opowieści, z których każda posiada swoich bohaterów. Ich losy, powikłane i niekoniecznie wesołe zazębiają się, usprawiedliwiając tym samym wspólną egzystencję na kartach tej samej książki. Adam, młody lekarz homoseksualista przyjmuje chorego na raka Roberta, którego losy splatają się również z trzecią z głównych postaci powieści, aktorką i modelką Różą. Co takiego łączy tę trójkę? Na pewno młodość: wprawdzie autor pisze o młodości Roberta w czasie przeszłym, czytelnik jednak nie skazuje chorego pisarza na starość: to mężczyzna mniej więcej czterdziestoletni, zatem wydawałoby się w sile wieku, którego nieudane małżeństwo, zdominowane dodatkowo przez mieszkających pod tym samym dachem toksycznych teściów (on: polityk, ona: fanka Radia Maryja, zatem dwa światy zupełnie naszemu bohaterowi obce), jak również niemożność pisania kolejnej książki doprowadzają do depresji.

Wiadomość o śmiertelnej chorobie jest dla niego w pewnym sensie wybawieniem, odzyskaniem wiary w wolność, które skutkuje egzekwowaniem własnego do niej prawa. Wspólną cechą bohaterów jest również fakt znajdowania się na życiowym zakręcie. O ile dla Roberta będzie to czas godzenia się ze śmiercią, o tyle w przypadku Adama będzie to początek nowego, dorosłego życia. Młody lekarz, wychowany na wsi, wbrew woli rodziców zamieszkuje w mieście, w którym widzi większe szanse na życie w zgodzie z sobą samym. Chłopak, z którym zamieszkuje, to obywatel półświatka. Drobny złodziej, uczestnik osiedlowych bójek nie akceptuje swoich seksualnych preferencji, godzi się z nimi dopiero stopniowo, pod wpływem związku z Adamem.

Także Różę poznajemy w dość istotnym momencie: bardzo piękna i znana, ale chora kobieta jest notorycznie zdradzana przez męża - perfekcjonistę, którego kariera, zaplanowana w każdym szczególe, nie przewiduje żadnych kłopotów czy przeszkód. Kiedy kobieta, którą poślubia bogaty biznesmen, okazuje się być chora, szybko znajduje on sposób na unieszkodliwienie jej przy pomocy leków, tak by perfekcyjna strona życie mogła rozwijać się dalej z udziałem zdrowej kochanki.

Senność w "Senności"


Z trójki przedstawionych przez Kuczoka bohaterów to właśnie postać cierpiącej na narkolepsję Róży zdaje się być najbardziej związana z tytułem powieści. Senność w tej książce ma jednak nie tylko wymiar dosłowny: to również rodzaj letargu, w którym znajdują się przedstawione tu postaci. Każdą z nich poznajemy bowiem w momencie zastoju, uśpienia. Pobudka do życie nie zawsze ma charakter pozytywny: wprawdzie Adam rozpocznie nowe życie u boku partnera, ale dla Roberta przełomem będzie dopiero wiadomość o nieuchronności własnej śmierci, dla Róży zaś odkrycie niewierności męża. Przebudzenie nie zawsze zatem wiąże się z pełnym nadziei początkiem.

Refleksje po lekturze


Znawców twórczości Kieślowskiego może tu dręczyć nieco nasuwające się skojarzenie z "Trzema kolorami", wykraczające poza sam pomysł na trzy opowieści i trzy zestawy bohaterów. Sceny, w których mąż Róży patrzy na przedstawiające jego żonę plakaty przywodziły mi na myśl sceny z "Czerwonego". Przypadek czy świadome zaczerpnięcie motywu? Mimo wszystko skłaniałabym się do pierwszego wyjaśnienia: zbieżności kończą się na dwóch wymienionych sprawach, jeśli zaś autor uciekł się do nich celowo, zdołał to zrobić nie przekraczając pewnej subtelnej granicy. "Senność" Wojciecha Kuczoka nie będzie z pewnością jedną z moich ulubionych książek. Po lekturze (której duża część odbywała się w moim przypadku w podróży, zatem w warunkach które być może nie potrafią stworzyć sytuacji idealnej dla wystawienia obiektywnej oceny) stwierdzam jednak, że jest to przyjemnie napisana, współczesna polska powieść, nadająca się na zabicie czasu w podróży czy jako sposób na czytelnicze zakończenie męczącego dnia. Tylko bądź aż tyle - bo przecież każdy z nas ma swoje literackie potrzeby.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Marta
  • Marta
  • 24.01.2012 20:13

A jak kończą się losy bohaterów Senności? Optymistycznie. Adam z Pięknisiem w domku na wsi, Róża bez Męża, znowu w pełnym blasku, otoczona wianuszkiem adoratorów. A na dłuższą metę? Pomyślmy - co muszą zrobić ludzie na wsi, aby pójść do lekarza homoseksualisty? Usnąć. A co zapewnia Róży byt w blasku? Fani. A kim są fani? Ludźmi żyjącymi życiem innych - ludźmi uśpionymi. Czy to znaczy, że wybudzenie się z senności możliwe jest tylko poprzez senność innych? To nie jest optymistyczne.
Kuczok jako antidotum na senność podaje miłość. Jednocześnie destrukcję widzi w rodzinie, w normie polskiej rodziny. Dlatego postaci odchodzą od rodzin: Róża od męża, Adam od rodziców, a Robert od żony i Teściów (których poślubił razem z małżonką). Ale nie daje rady jak żyć, aby żyć, a nie śni. W związku z tym, każda z postaci znowu uśnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

krytycy obwieścili, że Kuczok pisac nie umie, gdy tymczasem ksiązka ta podbała mi się bardzo. Traktuje bowiem o marazmie, w jakim żyją ludzie rozpaclziwie bojąc się w swoim życiu zmian. Ale może się nie znam i dlatego podobała mi się. Ciwkawe jaki jest film, też przez krytyków wyszydzony zresztą.
W tej receznji przeszkadza mi to, że jest za dużo streszczenia, mnie to nuży.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jacku, pewnie ze mozesz. Po prostu z Agata bylo ciut za długo :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 27.10.2008 13:03

(+) Wedlug mnie doskonala recenzja. Juz za sam brak zwrotu "polecam wam..." nalezy sie ogromny plus. Na marginesie: zniknela "Agata"; zostala "Urszula".... Moge zostac przy "Agacie"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.