Facebook Google+ Twitter

O stanie polskiej siatkówki przed mistrzostwami w Japonii

Punkt, set, mecz dla Polski? Już niedługo odbędą się siatkarskie mistrzostwa świata w Japonii. Obie nasze reprezentacje, męska i żeńska, mają szansę zajść na nich wysoko. Powinny więc zaczynać już przygotowania do turnieju. A tymczasem...

Reprezentacja siatkarek jeszcze pod wodza Andrzeja Niemczyka. | Fot. AKPA. Niestety kilka tygodni przed tą wielką sportową imprezą nie ma spokoju ani w obu kadrach, ani w samym Polskim Związku Piłki Siatkowej. Czy znów przez nieporozumienia stracimy szansę na dobre występy reprezentacji, które są jednymi z największych polskich dóbr sportowych?

Zacznijmy od początku

W ostatnich tygodniach wiele działo się w polskiej siatkówce. Zwłaszcza żeńskiej. Pod koniec sierpnia z chińskiego Ningbo, w którym odbywały się ostatnie spotkania grupowe eliminacyjnej fazy Grand Prix, dotarła do polskich kibiców sensacyjna wiadomość – Małgorzata Glinka (siatkarka Europy roku 2003, podwójna złota medalistka mistrzostw Europy) została wyrzucona z kadry Andrzeja Niemczyka. Za co? Jak twierdził trener za obijanie się na treningach.

Nie po raz pierwszy w historii „złotej” reprezentacji „Hetman” tak postąpił. Z kadry zostały już wyrzucone: Magdalena Śliwa (mistrzyni Europy 2003, najlepsza rozgrywająca tej imprezy), Dominika Leśniewicz (mistrzyni Europy 2003), Karolina Ciaszkiewicz oraz jego córka Małgorzata Niemczyk-Wolska (mistrzyni Europy 2003). Jednak o sprawach związanych z wyrzuceniem tych zawodniczek szybko zapomniano. Można powiedzieć, że wybaczono Niemczykowi te decyzje. Zwłaszcza po tym, jak w Zagrzebiu jego zespół zdobył w sposób bezapelacyjny kolejny złoty medal mistrzostw Europy. Ale na wyrzuceniu Glinki nie skończyło się. Kibice, którzy jeszcze trwali w szoku, musieli przyjąć do świadomości kolejną zdumiewającą wiadomość – Andrzej Niemczyk podał się do dymisji.

Fatalne wyniki przyczyną konfliktu

Reprezentacja siatkarek jeszcze pod wodza Andrzeja Niemczyka. | Fot. AKPA.Nigdy nie dowiemy się co tak naprawdę działo w kadrze Niemczyka. Każda ze stron konfliktu na pewno ma po swojej stronie jakieś racje. Za pewne jedną z przyczyn konfliktu na linii trener – zawodniczki były słabe wyniki osiągane w tegorocznym Grand Prix przez reprezentację. Fatalne wyniki na pewno nie poprawiały nastrojów w zespole i w tym momencie każda najdrobniejsza sprzeczka mogła stać się iskrą zapalającą bombę. Na pewno też sam trener Niemczyk, który ma jak mówią wszyscy trudny charakter i jest postacią kontrowersyjną ułatwił tą sytuację. Szkoda jednak, że znakomity trener, który wyniósł polską, żeńską siatkówkę tak wysoko, opuścił ją w takim stylu. Choć może to ironia losu - opuścił ją w takim samym stylu, w jakim opuściło ją kilka jego zawodniczek.

I zaczęło się polskie piekiełko

Wyżalanie, wzajemne oskarżanie, publiczne pranie prywatnych i reprezentacyjnych brudów. Głos w sprawie wyrzucenia Glinki brały głównie obecne lub byłe kadrowiczki Niemczyka: Dorota Świeniewicz oraz wyrzucone z kardy Dominika Leśniewicz i Magdalena Śliwa. Zaczęła się nagonka na trenera, wypominanie mu nadmiernego picia alkoholu (warto przypomnieć, że Niemczyk nigdy nie ukrywał, że lubi wypić) czy też jego dwu dniowe nieobecności na treningach kadry. Po powrocie kadry z Chin, gdzie w dwóch ostatnich meczach z Chinami i Azerbejdżanem kadrę prowadził drugi trener Ireneusz Kłos, po kilku dniach PZPS oficjalnie odwołał Andrzeja Niemczyka z funkcji trenera reprezentacji.

Kolejne złe wieści z męskiej reprezentacji

I gdy wszyscy polscy kibice myśleli, że to koniec złych wiadomości dla polskiej siatkówki nadeszły kolejne niepomyślne wieści. Najpierw na zgrupowanie trenera Raula Lozano stawiła się zaledwie połowa powołanych zawodników. Powodem był konflikt interesów klubów, w których grają kadrowicze z interesami reprezentacji. Potem z gry w kadrze z powodu problemów ze zdrowiem zrezygnował jeden z jej czołowych zawodników – Dawid Murek. Na koniec reprezentanci Polski zagrozili Polskiemu Związkowi Piłki Siatkowej strajkiem, a były prezes PZPS-u Janusz Biesiada kolejny raz zaatakował związek.

Lepszego początku przygotowań do japońskiego mundialu nie można było sobie wymarzyć. Czemu na zgrupowanie nie przyjechali wszyscy zawodnicy? Bo zdaniem prezesa PZPS Mirosława Przedpełskiego nie wszystko było dogadane, i że jest to nauczka na przyszłość, by spisywać wszelkiej uzgodnienia na piśmie. No cóż, lepiej później niż wcale. Później jednak wcale nie było lepiej

Były prezes związku zapragnął znów znaleźć w świetle kamer i oskarżył obecnych członków zarządu o niegospodarne zarządzanie. A na koniec strajkiem zagrozili siatkarz, którzy chcą dostać nie płacone im od czterech miesięcy stypendia. Szczęśliwie sprawę nie dogadania terminu przyjazdu siatkarzy ze zgrupowań klubów na kadrę rozwiązano, stypendia wypłacono siatkarzom i zaczęli już oni ćwiczyć pod okiem trenera Raula Lozano w pełnym składzie.

Związek dobry, Związek zły

Trzeba jednak pochwalić Związek Siatkówki za szybkie zajęcie się konfliktem oraz za podjęcie mądrych i, jak sądzę, dobrych decyzji personalnych. Pierwszym trener kadry jest teraz Ireneusz Kłos, dotąd drugi trener kadry, który zapewne będzie prowadził zespół kontynuując drogę obraną przez Niemczyka (nie zapominajmy o tym, co osiągnął ten kontrowersyjny trener). Do tego trenera Kłosa wspomagać będzie jeden z najwybitniejszych polskich szkoleniowców Waldemar Wspaniały. Te decyzje wskazują, że związek wie, iż teraz nie czas na zagranicznego trenera, który postawi reprezentację do góry nogami i tuż przed mundialem wszystko zmieni, co w specyficznym sporcie, jakim jest siatkówka, nie byłoby dobre.

Ale żeby nie przesłodzić Związkowi, teraz pora na trochę goryczy. Niedobrze, że doszło do sławetnych niedomówień między reprezentacją, a klubami ligowymi. Nie do pomyślenia jest, że nie spisano na piśmie umowy w sprawie przyjazdu zawodników z klubów na zgrupowanie kadry. Spory przed mistrzostwami świata nie są potrzebne. W profesjonalnym sporcie nie może dochodzić do takich sytuacji. Teraz w obu reprezentacjach potrzebnych jest spokój i skupienie. Niech trenerzy oraz siatkarki i siatkarze spokojnie przygotowują się na siatkarski mundial. Polska siatkówka już dawno nie miała się tak dobrze w wymiarze reprezentacyjnym. Choć raz nie zepsujmy tego.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.