Facebook Google+ Twitter

O stosunku do tego, co piszę

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-09-19 14:46

Także macie w głowie tak dużo pomysłów na artykuły? Myślicie o nich jadąc metrem, autobusem, pociągiem lub tramwajem. Układacie w głowie zarysy ich całokształtów. Zdania rodzą się Wam jedno za drugim..

A gdy siadacie przed komputerem, chcąc to wszystko przelać na papier nie wiecie od czego zacząć? Czy tylko u mnie panuje taki chaos? Tak wiele chcę opowiedzieć. Piszę, piszę...czytam - kasuję. Myślę - "co za tandeta".


Akceptujecie siebie w pełni? Może dopiero do tej akceptacji dorastacie? Ja dorastam. Wciąż. Dystans do samego siebie to przyjemna rzecz, do której osiągnięcia dążę. Czasem zastanawiam się, czy nie marnuję dobrego i interesującego materiału tylko dlatego, że chcę czegoś.. lepszego? Bardziej dopracowanego. Czegoś co krzyczy - "przeczytaj mnie!".

Boję się, że taka autokrytyka może niedługo przekształcić się w autodestrukcję. I co wtedy?
Koniec z marzeniami o powiązaniu przyszłości z dziennikarstwem? Przeraża mnie wizja porażki.
Stosunkowo nieunikniona. A jednak... Wiem - nikt nie jest idelany, każdy popełnia jakieś błędy. Tylko ja nie akceptuje swoich. A chyba powinnam. Nie mam pewności czy negatywne komentarze, które teoretycznie miałyby mnie wzmacniać i pokazywać literackie wady niezbędne do skorygowania, robiłyby to na pewno...

Dopiero się uczę, stawiam pierwsze kroki, jednak fascynacja tematem i ta cholerna ambicja każe mi być nieskazitelną. Świetną. Zmęczona tym, próbuje się odciąć. Krzyknąć "time!". Usiąść. Wyciszyć się. Pomyśleć. Nie chcę i nie mogę sobie pozwolić na popadnięcie w stan nijakości. Pisania dla samego pisania bez uczucia podniecenia, przyjemności, ekscytacji ludźmi, wydarzeniami, miejscami. Nie zamierzam stawać się przeciętną cząstką elementarną tego świata, bo uwielbiam indywidualizm.

Tylko czy taka "ja" odnajdę się w dziennikarskim światku, w którym słyszę pytanie - "kim jest w ogóle Pan X, którego zaprosiłem do programu" lub wypowiedź - "ten tekst jest zbyt ambitny, nie dla naszych odbiorców"?



Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Mnie najbardziej przekonuje ten fragment: "Nie chcę i nie mogę sobie pozwolić na popadnięcie w stan nijakości. Pisania dla samego pisania bez uczucia podniecenia, przyjemności, ekscytacji ludźmi, wydarzeniami, miejscami."
Tego mi brakowało(!)

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2009 19:29

"Nie wszystkim musi się podobać, to, co napiszemy." - no własnie, krytyka powinna być budująca, powinna pokazywać nam co robimy źle, co powinniśmy poprawić, ulepszyć. Zauważyłam, czytając różne komentarze - tutaj na W24, że czasem ludzie uważają siebie za geniuszy we wszystkich dziedzinach i tolerując wyłącznie "jedną stronę medalu" tłamszą osoby opowiadające się po stronie tej drugiej. Taką krytykę trudno przyjąć, bo jest trochę, moim zdaniem, niesprawiedliwa.

"Początkowo potraktowałam ten tekst jak bełkot kogoś, kto chce zaistnieć. " Pani Beato - dziękuję za to zdanie.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 19.09.2009 18:21

Dzieci też się rodzą w bólach, jakie są potem kochane....:]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.