Facebook Google+ Twitter

O szczęście trzeba dbać! - wywiad z Ivanem Komarenko

Ivan Komarenko opowiada o swoim dzieciństwie, emigracji do Polski, muzycznej karierze i kobietach.

Urodziłeś się w Niżnie-Ilimsku, wychowałeś w Rudnogorsku. Tam ukończyłeś szkołę średnią. Jako czternastolatek po raz pierwszy zacząłeś występować publicznie w miejskim domu kultury z zespołem „Metronom”. Wtedy uświadomiłeś sobie, że muzyka jest warta tego, żeby poświęcić się jej bez reszty. Postanowiłeś zrezygnować z zawodu maszynisty i związałeś się z muzyką na dobre i na złe. Dziś tego żałujesz?

Nie żałuję. W pewnym sensie jestem śpiewającym maszynistą. Tak się składa, że w swoim zawodzie muszę dużo podróżować a ja bardzo lubię podróże.


Czy podczas swojej pierwszej wizyty w Polsce przeczuwałeś, że w przyszłości nasz kraj zostanie Twoją drugą ojczyzną?

Nie spodziewałem się, że moje życie tak się ułoży w Polsce. Byłem bardzo młody i brakowało mi wsparcia. W Polsce spotkałem dobrych i życzliwych ludzi. Dzięki swojej wrażliwości wyczułem, że tu mogę zamieszkać na dłużej. Później wracałem do Polski jeszcze dwa razy, aż zostałem na zawsze.


We Wrocławiu uczęszczałeś przez rok do szkoły języka polskiego dla cudzoziemców. Po jej ukończeniu podjąłeś studia na Uniwersytecie Warszawskim. Jak wspominasz swoje studenckie czasy? Jakim byłeś studentem?

Pierwsze dwa lata były najtrudniejsze. Bardzo się starałem. Zanim zacząłem studiować przeszedłem bardzo ciężką drogę. Nie dostałem się tam dzięki znajomościom. To było szczęście, a o szczęście trzeba dbać.


Jak wspominasz swój występ w programie Michała Wiśniewskiego „Jestem jaki jestem”? Mówi się, że właśnie dzięki niemu zostałeś zauważony przez media i kontynuowałeś swoją karierę muzyczną i aktorską.

Niestety tak nie było. Po „Jestem jaki jestem” nikt nawet nie chciał ze mną rozmawiać. Zostałem sam z zespołem Delfin. Nagraliśmy piosenkę „Jej czarne oczy” i zaczęliśmy promocję za pożyczone pieniądze (setki telefonów, dzwoniłem do rozgłośni, do telewizji). Wytwórnie muzyczne się śmiały ze mnie i mówiły, że mam akcent i nikt mną nie będzie się zajmował. Wszystkie wytwórnie odmówiły mi. Nawet "Uniwersal" , który m.in. tworzył „Jestem jaki jestem”. Dziwiło mnie to i jeszcze bardziej mobilizowało do pracy. Postanowiłem zostać artystą niezależnym. Wiedziałem, że jest to bardzo trudna droga. Jaki miałem wybór?! Teraz tego nie żałuję. Nadal pozostaję artystą niezależnym i bardzo to cenię. Wytwórnie dzwonią do mnie proponując współpracę. Ja odmawiam, bo teraz już sam potrafię zarobić i zadbać o siebie. Mam nadzieję, że sporo młodych ludzi uwierzy w siebie i przestaną liczyć na wsparcie firm fonograficznych, a wtedy nie my będziemy do nich pukali, tylko oni do nas.

Zagrałeś w najpopularniejszym polskim serialu telewizyjnym „M jak miłość”, wcielając
się w postać Saszy Maksymowicza, Rosjanina, który przyjechał do Polski i ożenił się, aby zdobyć obywatelstwo polskie. Co sądzisz na temat polskich seriali? Czy występ w „M jak Miłośc” wzbogacił cię jakoś wewnętrznie?


Tak, wzbogacił. Jest to nowe doświadczenie i na pewno przydatne. Co prawda miałem w związku z serialem kilka dziwnych sytuacji np. pojawiły się trudności związane z otrzymaniem karty stałego pobytu. Musiałem interweniować ze swoim prawnikiem i tłumaczyć, że nie jestem Saszą cwaniakiem, który nielegalnie chce zostać w Polsce tylko Ivanem, który mieszka w Polsce od 13 lat, prowadzi spółkę, reprezentuję Polskę na Eurowizji itd. Było to śmieszne i zarazem smutne. Na szczęście rok temu dostałem kartę stałego pobytu. To już jest przeszłość do której mogę powrócić tylko np. w tym wywiadzie.

W tym roku brałeś udział w piątej edycji programu TVN „Taniec z gwiazdami”. Zakwalifikował się z partnerką, Blanką Winiarską, do ścisłego finału, w którym zajęliście drugie miejsce. Jesteś zadowolony z tego wyniku?

Bardzo. Często na koncertach ludzi mówią mi, że bardzo żałują, że nie wygrałem. Ja dziękuję im za smsy i tłumaczę, że bardzo się cieszę, że jestem finalistą. „Taniec z gwiazdami” to jest ogromny wysiłek. Ten, kto tego nie przeszedł może nie zrozumieć o czym ja mówię. To był cud, że wytrwałem. W momencie, kiedy zostały cztery pary zaczęło mi szwankować zdrowie. Przez kilka miesięcy nieustannej pracy bardzo się odwodniłem i nabawiłem kamicy. W kilku ostatnich odcinkach musiałem brać środki przeciwbólowe. Trzeba było kruszyć. Po kruszeniu przez kilka dni nie mogłem dojść do siebie. Zadzwoniłem do TVN i powiedziałem, że rezygnuję z dalszego udziału w programie. Tam nie wiedzieli co powiedzieć. Były odwołane treningi. Wreszcie po trzech dniach wróciłem do zdrowia i rozpocząłem zajęcia.

Wszystko wskazywało na to, że odpadnę: moja choroba i przez to źle przygotowany taniec, nagranie setki reklamowej przez Kasię Cerekwicką i Żorę Korolyova z Euro 2012 oraz nastroje dziennikarzy w TVN. A jednak ludzie i fani chcieli, żebym został w programie. Dziękuje im.

Jaki jest na co dzień Ivan Komarenko?

Trudno mówić o sobie. Staram się być normalnym. Nie rezygnuję ze swoich ulubionych zajęć. To właśnie pozwala mi zachować dystans i nie być zmanierowanym pod wpływem show-biznesu.

Twoje największe wady....? Czy jest w ogóle coś, co chciałbyś w sobie jeszcze zmienić?

Chyba jestem pracoholikiem. To jest wrodzone po Mamie i tego nie zmienię.

Albert Einstein powiedział kiedyś, że opublikowano już o nim całe tomy tak bezczelnych kłamstw i czczych wymysłów, że dawno wpędziłby go do grobu, gdyby zwracał na nie jakąkolwiek uwagę. Jak Ty przyjmujesz krytykę, oszczerstwa i nieprawdę kierowaną w swoją stronę? Chyba za bardzo się tym nie przejmujesz?

Nie zwracam na to uwagi. Taki zawód. Zacznę się przejmować dopiero wtedy, jak frekwencja na moich koncertach stanie się niska, a ludzie przestaną słuchać moich piosenek.


Kornel Makuszyński powiedział kiedyś, że„byle idiota potrafi żyć, mając pieniądze, a sztuką wspaniałą i bohaterską jest żywot bez pieniędzy”. Jaki jest twój stosunek do pieniędzy? Jesteś materialistą?

Idiota potrafi żyć, mając pieniądze, ale i szybko je roztrwonić. Wiem co znaczy nie mieć pieniędzy, bo sam to przeżyłem. Było mi nieźle bez nich, a teraz jest mi o wiele lepiej z nimi. Inwestuję w swój zawód, w zdrowie, pomagam rodzicom i przyjaciołom. Nie wolno się dać ogłupić pieniądzom. Trzeba cały czas pamiętać o przeszłości.

Najgłupsza rzecz jaką kiedykolwiek zrobiłeś w swoim życiu?

Myślę, że zrobiłem nie jedną głupią rzecz. O ile te głupie rzeczy nie niszczą mi życia, wszystko jest w normie!

Co sądzisz na temat słów Marleny Dietrich , że „najpiękniejsze kobiety mają najmniejsze szanse zdobycia wartościowego mężczyzny”?

Wiadomo jest, ze piękno przyciąga mądrych, ale jeszcze więcej głupców.

Ideał kobiety...?
Nie musi być najpiękniejsza.

Plany na najbliższą przyszłość?

W moim zawodzie trudno cokolwiek zaplanować. Taniec z Gwiazdami nie był zaplanowany. Niemniej jednak wszystko, co się zdarzy niesie radość i pozytywny oddźwięk. Za to właśnie kocham swój zawód.

Dziękuję za rozmowę!Ivan Komarenko / Fot. archiwum prywatne

Ivan Komarenko urodził się 12 kwietnia 1976 w Niżnie-Ilimsku. Wokalista, były członek zespołu Ivan i Delfin.
Wychowywał się w Rudnogorsku na Syberii, stawiając tam, jako nastolatek, pierwsze kroki na scenie wraz z zespołem "Metronom".
Uczył się w Bracku w Średniej Szkole Muzycznej na wydziale instrumentów dętych. W wieku 17 lat przeniósł się do Irkucka na wydział piosenki estradowej. W poszukiwaniu lepszego życia wyjechał do Moskwy, a następnie do Polski. Kraj nad Wisłą tak go urzekł, że postanowił zamieszkać na stałe w Polsce. Podjął studia na Uniwersytecie Warszawskim, później w trzyletnim studium muzycznym na wydziale piosenki estradowej. Brał udział w takich programach jak „Droga do gwiazd”, „Szansa na sukces”, „Jestem jaki jestem”. Zagrał w serialu „M jak Miłość”.
Z zespołem „Delfin” nagrał hit „Jej czarne oczy”, a w 2005 roku reprezentował z grupą Polskę na konkursie Eurowizji. Po Eurowizji zespół nagrał drugą płytę pt. „Dwa Żywioły”. W 2006 roku Ivan rozstał się z zespołem "Delfin" i rozpoczął karierę solową. W 2007 roku wystąpił w 5 edycji "Tańca z Gwiazdami, w którym zajął 2 miejsce.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

majka blon
  • majka blon
  • 05.08.2011 15:29

jestes bardzo fajny

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo zaintereosowała mnie informacja o tym, jak Ivan kruszył kamicę;]

to się nadaje na newsa tygodnia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.