Pozycja materiału w rankingach:
W pewnym sensie Lech Kaczyński miał szczęście. Wszystko wskazywało na to, że skończy na śmietniku historii, wyśmiany i zapomniany, a tymczasem spoczął – opłakiwany i wielbiony - wśród królów na Wawelu.
Zobacz także:
Artykuły
(24)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.40)
Wiek: 34 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Elżbieta Romaniak 07.05.2010 14:15
Tak, tekst artykułu wydaje się być rzetelny, uczciwy...Co do mnie, wiem, że śp. prezydent LECH KACZYŃSKI był dżentelmenem wobec kobiet. Zapamiętałam też jego uśmiech, ładnie się uśmiechał:)) Dziś, patrząc na niektóre zdjęcia archiwalne, zauważyłam też jego niezwykłą powagę, której wtedy nie spostrzegłam, nawet jakąś ostrość w spojrzeniu, co mnie zastanowiło...:((
Andrzej Stęszewski 06.05.2010 19:21
Wielu pamięta o poległych bohaterach, mało kto pamięta o żyjących bohaterach.
Zgadzam się z autorem w wielu kwestiach, a historia rozsądzi kto miał rację- czy zwolennicy pochowania prezydenta na Wawelu czy przeciwnicy tej decyzji. Faktem jest, że była to wielka tragedia. Dla mnie zwłaszcza tragedia rodzin, bliskich wszystkich ofiar katastrofy.
Zmarły tragicznie prezydent nie był raczej wybitnym politykiem, też nie był najgorszy na najwyższym stanowisku w państwie.
Miał swoje wady, swoje zalety, swoje życie.
Dla mnie również media wylały za dużo słodu o ofiarach katastrofy.
Tragedie z rozbitymi samolotami niestety się zdarzają, i giną w nich ludzie z pierwszych stron gazet jak i ci maluczcy. Zawsze jest to tragedia, zwłaszcza dla ich bliskich.
Jadwiga Kowalczyk 06.05.2010 12:27
Wojtku - moje wielkie uznanie; tekst spokojny, z dystansem i szczery. Bez umizgów. Klepię 5*
Roman Woźniak 06.05.2010 12:10
Też jestem zdania że o świętości decyduje historia a nie ktoś kto wyżej stoi. Jakoś nikt nie chce przytoczyć tego jak zakończyła się prezydentura Warszawy przez Lecha Kaczyńskiego. To interesowało Warszawiaków a cała reszta Polaków pokazała wtedy brak orientacji politycznej.
Co do pisania jak Kapuściński to jedni są dobrymi mówcami a inni dobrze piszą.
Tekst na czasie i potrzebny. Odważny pobudzający do dyskusji.
Wojciech Domachowski 06.05.2010 11:52
Tak Asiu :)
Wojtek Domachowski aka Marek Stawro.
Ale temat poważny, więc redakcja zaproponowała, żebym wyszedł z podziemia.
Słuszna propozycja :)
Joanna Pachla 06.05.2010 11:47
Właśnie - Wojtku, czy Ty wcześniej nie nazywałeś się Marek? :P
Ewa Łazowska 06.05.2010 11:45
Piękny i odważy tekst. Moje uznanie - Wojtku. 5*
Joanna Pachla 06.05.2010 11:19
Gratuluję tekstu i odwagi, bo zaraz pewnie posypią się gromy. ;) Ale zgadzam się z Tobą niemal w 100%, zwłaszcza z tezą o hańbie mediów, które egzamin spod Smoleńska oblały sromotnie, i z uświęcaniem człowieka za to, jak umarł, a nie za to, jak żył (zresztą, co bohaterskiego jest w rozbiciu się w fotelu samolotu? więc każda ofiara tragicznego wypadku jest bohaterem?). Ode mnie 5 i pełna zgoda.
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +224)