Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

27556 miejsce

O sztuce sugerowania

Już od pierwszych chwil tragedii pod Smoleńskiem narastał chaos informacyjny. Co rusz pojawiali się różni świadkowie i eksperci, którzy dostarczali informacji, by "rozjaśnić" mrok tajemnicy przyczyn katastrofy naszego samolotu.



Polacy a sztuka sugerowania


Zaraz potem sztuka sugerowania rozpleniła się na Polskę. W odróżnieniu od rosyjskich twórców sztuki sugerowania, którzy kładli nacisk na aurę i braki pilotów w umiejętnościach pilotażu, polscy twórcy sztuki sugerowania położyli nacisk na zachowanie i osobowość prezydenta Lecha Kaczyńskiego.

Zaczęliśmy być przekonywani, że decyzja pilotów o podjęciu próby lądowania była przez niego na nich wymuszona. Starano się nam wmówić, że piloci nie byli asertywni i prawdopodobnie ulegli naciskom. Przypuszczenie to poparto przypomnieniem wydarzenia związanego z lądowaniem samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim w Azerbejdżanie. Stąd prosty wniosek: polski prezydent to człowiek porywczy, apodyktyczny, potrafiący narazić innych na niebezpieczeństwo po to tylko, żeby zaspokoić swoje ambicje polityczne. Z powodu tego przypuszczenia przez jakiś czas mogliśmy słyszeć, że technicy badający czarne skrzynki próbują odczytać dźwięki z przedziału dla pasażerów, które było słuchać w kokpicie. Tylko czekać, kiedy będziemy mieli okazję dowiedzieć się, w jaki sposób piloci byli „ponaglani”, „przymuszani” do lądowania.

Wreszcie posunięto się do czegoś szczególnie podłego: Zaczęto mówić o ostatnich chwilach ofiar katastrofy, o ich „przerażających krzykach”. A zaraz potem rozległy się głosy, że nie można mówić o nich jak o bohaterach, lecz jako o ludziach, którzy zginęli w wypadku. Próbowano odheroizować ofiary katastrofy pod Smoleńskiem; ktoś chciał odebrać ich śmierci wymiar ofiarny. Później położono nacisk na „opóźniony” wylot samolotu z Okęcia, spowodowany spóźnieniem się prezydenckiej pary.

Mimo różnic, rosyjska i polska sztuka sugerowania mają elementy wspólne. Po pierwsze, przyczyn rozbicia polskiego samolotu upatrują w ludziach znajdujących się na jego pokładzie. Po drugie, towarzyszy im, jak mantra, twierdzenie, że samolot nie uległ awarii, że nie rozbił się z przyczyn technicznych.

Nowe odkrycia sztuki sugerowania


Uprawiana przez niektórych naszych polityków i dziennikarzy sztuka sugerowania doprowadziła jednocześnie do niezwykłych odkryć. Usłyszeliśmy, że Rosjanie udzielają nam teraz bezprzykładnej pomocy i okazują bezprzykładne współczucie. Dowiedzieliśmy się, że oto prawdopodobnie zbliżają się czasy wielkiej przemiany, że tylko czekać, jak oba narody wpadną sobie w ramiona, zaczną się poklepywać i prosić wzajemnie o wybaczenie.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sztuka prawdy. Czekajmy,uzbrójmy się w cierpliwość. Tylko, żeby prawda w tym oczekiwaniu nie rozmyła się, nie została na smoleńskiej ziemi. Nie mam nic przeciwko różnym sugestiom i dziękuje za Pański artykuł. Jest on częścią prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2018 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.