Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

44604 miejsce

O sztuce sugerowania

Już od pierwszych chwil tragedii pod Smoleńskiem narastał chaos informacyjny. Co rusz pojawiali się różni świadkowie i eksperci, którzy dostarczali informacji, by "rozjaśnić" mrok tajemnicy przyczyn katastrofy naszego samolotu.

Rosjanie a sztuka sugerowania


"Wyjaśnianie" ze strony rosyjskiej zaczęło się od próby przekonania nas, że Rosjanie w akcie swojej troski o bezpieczeństwo polskiej delegacji prosili, ostrzegali pilotów samolotu z prezydentem Lechem Kaczyńskim, by nie lądowali w Smoleńsku ze względu na pogarszającą się pogodę. Ale Polacy, jak to Polacy - nie posłuchali. Co w domyśle może znaczyć, że Polacy z zasady nigdy Rosjanom nie ufają, nigdy im nie wierzą. Nie są zdolni słuchać dobrych rad innych. I jak na tym wychodzą?

Potem pojawił się motyw mgły, która wraz z biegiem czasu coraz bardziej gęstniała w różnego rodzaju doniesieniach prasowych. Bardzo dziwiono się, że piloci samolotu z polską delegacją próbowali przez tę mgłę przebić się. Zdziwienie sugerujących było tak duże, że człowiek mógł nabrać przekonania, że polski samolot nie miał urządzeń nawigacyjnych i nie był wyposażony w żaden system umożliwiający lądowanie w trudnych warunkach, a pilotom zabrakło rozsądku. Następnie dowiedzieliśmy się, że samolot prezydencki kilka razy próbował podchodzić do lądowania. Jak potem okazało się, nie było to prawdą. No cóż, ale przez jakiś czas niektórzy mogli pomyśleć, że Polacy nigdy nie wyleczą się z ich "chorego romantyzmu".

W dalszej części napływu informacji mogliśmy usłyszeć, że pilot nie potrafił porozumieć się z wieżą kontrolną. Dzięki temu co niektórzy raz jeszcze mogli upewnić się w swoim przekonaniu, że z Polakami nie jest łatwo porozumieć się, nie tylko co do istoty rzeczy, ale i w ogóle.

By jeszcze bardziej okoliczności katastrofy były "naświetlone", dowiedzieliśmy się, że krótko przed nią łączność z polskimi pilotami urwała się, że nie odpowiadali na pytania rosyjskiego kontrolera lotów. Inteligentny odbiorca takiej informacji w mig mógł pojąć, że prawdopodobnie między pilotami wyniknął jakiś spór; być może nie potrafili czegoś ze sobą uzgodnić - nic dziwnego, Polacy to naród awanturników, skłony do kłócenia się z kimkolwiek o byle co. Później próbowano nam wmówić, że prawdopodobnie piloci pomylili jar leżący niedaleko lotniska z pasem startowym Chyba jednak szybko zorientowano się, że w tym przypadku w sztuce sugerowania przesadzono i szybko z tej sugestii wycofano się, to znaczy zaprzestano natarczywie ją rozpowszechniać.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi:


Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Sztuka prawdy. Czekajmy,uzbrójmy się w cierpliwość. Tylko, żeby prawda w tym oczekiwaniu nie rozmyła się, nie została na smoleńskiej ziemi. Nie mam nic przeciwko różnym sugestiom i dziękuje za Pański artykuł. Jest on częścią prawdy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.