Facebook Google+ Twitter

O sztuce umierania wg buddyzmu

Płonące na grobach znicze zgasną jak życie, które symbolizują, a wiara w zmartwychwstanie i życie wieczne - nawet w naszej kulturze - to już nie jedyny punkt widzenia. Przemijanie nie musi być złe, jeśli to etap i dobrze odrobiona lekcja.

 / Fot. Philipp Roelli, GNU1.2, CC3.0Poglądów na kwestię życia po śmierci jest wiele. Od kilkudziesięciu lat przybywa klinicznych relacji z pogranicza śmierci. Można by je zawrzeć w poniższych zdaniach.

Na początku, o ile nie doświadczysz świetlistego tunelu, ciemność i niepewność zwiastować będą wielkie NIC. Zależnie od powodu śmierci, słyszeć i widzieć możesz przez kilka chwil - już spoza ciała. Może być tak, że nigdy nikomu nie zdasz z tego relacji, ale świadomość przebiegu jest tu kluczowa.

Wg nauk buddyjskich, przed zgaśnięciem ciała dwie rzeczy są najważniejsze: nasze uczynki z całego życia i stan umysłu w momencie śmierci. Ze wszech miar pożądany jest spokój, jak również ukojenie, łagodność i pełna akceptacja nieuchronnego. Całe życie buddysty powinno być treningiem właściwego stanu umysłu, by każdą chwilę i podejmowane decyzje przeżywać bez żalu. Lama Surja Das, przybliżając Zachodowi nauki buddyjskie podkreśla, że tylko w pełni świadome życia przygotowuje do świadomego umierania, nawet jeśli śmierć przyjdzie nagle.

„Teraz, gdy wschodzi dla mnie bardo umierania, porzucę wszelkie lgnięcie, tęsknotę i przywiązanie […], wyrzucę świadomość w przestrzeń niezrodzonej uwagi. Opuszczę to ciało złożone z mięsa i krwi, wiedząc, że jest przemijającą iluzją” – Tybetańska Księga Umarłych.

Co łączy większość europejskich i amerykańskich buddystów? W zdecydowanej większości to ludzie świeccy, zaangażowani w życie rodzinne i aktywni zawodowo. Buddyzm to bardzo pragmatyczny sposób życia z nieodłączną praktyką, praktyką i jeszcze raz praktyką medytacyjną. To z nauk samego Buddy wynika, by nikomu i w nic nie wierzyć, dopóki osobista praktyka i doświadczenie nie doprowadzą do zmiany poglądu.

Śmierć ciała

Postępowi współczesnej medycyny zawdzięczamy niedostępną kiedyś możliwość badania naturalnego procesu umierania. I choć śmierć zaprogramowana jest w naszych ciałach na poziomie chromosomalnym, a jej zegar tyka z każdym podziałem komórkowym, przygotowanie się do niej już samo w sobie może być ubogacającym doświadczeniem. Zgodnie z tzw. limitem Hayflicka, każda zdrowa komórka, nim popełni samobójstwo, w ciągu życia dzieli się tylko określoną ilość razy. Decydują o tym telomery – specyficzne, bo decydujące fragmenty DNA na końcu chromosomów. Tylko w dwóch przypadkach możemy mówić o nieśmiertelności życia biologicznego, a dotyczy to komórek macierzystych i nowotworowych.

Kiedy ludzkość pustoszyły wojny i choroby, najpowszechniejszą była śmierć nagła lub w wyniku choroby. Co, wg współczesnych obserwacji, zwiastuje nadchodzący koniec?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

Do Artur Wojnowski - wcale nie trzeba dawać wiary Buddzie żeby nikomu i w nic nie wierzyć. Można przyjąć to z niewiarą i sprawdzić jak się ów pomysł sprawdza w praktyce. :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do A. Wojnowski: Może nie jest to jasne w tekście, ale nauka Buddy dotyczyła wiary w nauki słowne. W opozycji do nich Budda zachęcał do praktykowania i osobistego doświadczania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Do Z. Kowalewski: Buddyzm nie jest religią teistyczną, więc trudno o porównanie do teistycznego chrześcijaństwa, w którym to wiara "narzuca" interpretację doświadczenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/To z nauk samego Buddy wynika, by nikomu i w nic nie wierzyć, dopóki osobista praktyka i doświadczenie nie doprowadzą do zmiany poglądu. /

Przynajmniej trzeba dać wiarę Buddzie, żeby nikomu i w nic nie wierzyć, dopóki...
Nie może więc być to z definicji "nikomu" i " w nic".

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 02.11.2012 22:28

a jak się to ma do chrześcijańskiej myśli o śmierci?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.