Facebook Google+ Twitter

O tak zwanych umowach śmieciowych nigdy dość

Trzeba przyznać, że słysząc o "umowie śmieciowej" odczuwa się pewną niechęć. Cień zasadności dla tych słów kryje się w dotychczasowych regulacjach prawnych, czy raczej w ich braku. Przykład jednej umowy i kreowania "śmieci" przez "Kaufland"

Prawdopodobieństwo umowy śmieciowej; Leeks, Flickr; licencja: CC3.0 / Fot. BanksyTak zwane umowy "śmieciowe" wciąż są powodem do niezliczonych dyskusji. Na portalu społecznościowym Facebook pojawiło się nawet konto "Hej, szefie! Umowy śmieciowe to obciach" - (link). Czytamy tam: "(...) umowy regulujące pojedyncze zlecenia (np. stworzenie strony internetowej) nie są umowami śmieciowymi i bywają przydatne w określonych sytuacjach. Problem pojawia się, gdy w ten sposób zastępuje się umowy o pracę w przypadku pracowników pełniących swoje obowiązki regularnie, 40h/tydzień. (...)" To akurat przemawia za normalnością umów, które niesłusznie nazywa się ogółem jako "śmieciowe." Pejoratywne zabarwienie znaczeniowe jest zresztą odczuwane przez pracowników związanych tym stosunkiem pracy. Bez względu na jej warunki i charakter często ukrywają fakt zatrudnienia na tak zwanej umowie "śmieciowej", aby unikać zażenowania i wstydu jakie sprawiają niepochlebne komentarze i uwagi mających stałe zatrudnienie.


Luty 2014. Inwentaryzacja w jednym ze sklepów sieci "Kaufland" w Wielkopolsce. Firma organizująca tam pracę nie sprawia wrażenia przypadkowych ludzi. Chętnych nie brakuje, co wcale nie znaczy, że tak jest wszędzie. Sami młodzi ludzie. To też żadna reguła. Zajęcie polega na skrupulatnym przeliczeniu towaru jaki jest w sklepowym magazynie. Używa się urządzenia elektronicznego, które skanuje kod kreskowy, gromadzi w swojej pamięci dane o ilości kolejnych artykułów i nie tylko. Przelicza się towar jako detal. Nie liczy się opakowań zbiorczych jak kartony czy zgrzewy foliowe ale ich zawartość. Popełnienie umownej ilości błędów (najmniej 2, ale podobno są firmy gdzie dopuszcza się nawet 5 pomyłek) skutkuje podziękowaniem za pracę.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Trudno nie zgodzić się z tym, że strona jakościowa ma się nijak do suchych zapisów. Wydaje się, że jakiejkolwiek zmiany nie należy oczekiwać w najbliższym czasie. Sam wpływ do państwowej kasy jest bardzo ważny. Zaś poziom kreują i wypracowują ludzie, zwani dalej pracownikami. Jasio, który będzie notorycznie zawalał sprzedaż towaru nie musi być zagrożeniem dla wymaganego poziomu, o ile firma jest rozwojowa i Jasio nauczy się choć tyle, aby nie wywoływał widma krachu. Mietka z małą miseczką nie powinna być szmacona od "Q&€Г@", tylko dlatego, że zostawiła jakiś przedmiot w niewłaściwym miejscu. Przykładów jest mnóstwo.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Obawiam się, że proponowane/zapowiadane zmiany nie mają na celu ochronę pracownika tylko zwiększenie wpływu do państwowej kasy. Już dzisiaj, jeśli ktoś pracuje na etacie a dodatkowo chciałby legalnie handlować przysłowiową pietruszką z przydomowego ogródka to ponosi dodatkowe koszty w formie składki na fundusz zdrowotny ale już nic nie idzie na emeryturę. Wiadomo przecież, że ta dodatkowa składka zdrowotna nie podniesie poziomu usług podwójnie oskładkowanego człowieka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.