Facebook Google+ Twitter

O takim co za dużo płakał

Każda uroniona przez nas łza jest pewnego rodzaju oczyszczeniem. Trzeba tylko wiedzieć kiedy płakać. "Sztuka płakania" to film szukający odpowiedzi na to pytanie.

Plakat "Sztuka płakania" / Fot. www.pgno.tistory.comGdy jest nam smutno i wszystko dookoła tak bardzo nas przytłacza, udajemy się w jakieś bezpieczne miejsce i płaczemy. Dlaczego? Nie wiem. Może w poczuciu bezsilności nie potrafimy wygenerować z siebie nic więcej prócz łez. Zwłaszcza, że one zwykle same płyną. A gdy jesteśmy szczęśliwi lub wzruszeni podniosłą chwilą, co robimy? Tak, odpowiedź jest prosta, płaczemy. Istnieje też trzecia, bądź któraś z kolei opcja, a mianowicie płacz na zawołanie. Tu reguły są proste. Można wynająć osobę, która na nasze życzenie zapłacze nad grobem bliskiej nam osoby, wygłaszając przy tym piękną mowę. Jeśli taka osoba dodatkowo potrafi doprowadzić do łez pozostałych żałobników, będzie wspaniale.

Ten, który płakał
Film Petera Schønau Foga opowiada historię pewnej duńskiej rodziny, widzianej oczyma 11-letniego Allena, który choć nie do końca wszystko rozumie, próbuje nam opowiedzieć coś o swoim świecie. Jego ojciec od lat terroryzuje rodzinę swoim łkaniem i groźbami samobójczymi. Matka udaje, że problemu nie widzi, brat wyprowadził się, a 14-letnia siostra woła o pomoc, ale nikt chce tego wołania usłyszeć.

Ojciec, o którym mowa, prowadzi mały sklepik i rozwozi z najmłodszym synem mleko. W domu, mężczyzna sprawuje rządy "twardej ręki" i nie okazuje uczuć. W rzeczywistości jest człowiekiem, którego nic nie cieszy w życiu. Bardzo lubi upajać się w swoim bólu. Doprowadził tą sztukę do perfekcji.

Młodziutki Allen uważa, że zapłakanego ojca potrafi pocieszyć jego starsza siostra Sanne. W nocy, kiedy wszyscy próbują zasnąć, a z oddali dochodzi łkanie ojca, Allen nakazuje iść siostrze do ojca. Tak zaczyna się dramat tej młodej dziewczyny. Jej matka jest ślepa i głucha na problem molestowania w rodzinie. W przenośni i dosłownie, bowiem co noc zażywa środki nasenne, by te pozwoliły jej odciąć się od rzeczywistości. W końcu Sanne postanawia powiedzieć "nie!", co martwi Allena. Chłopiec, mając w głowie obraz siostry schodzącej każdego wieczoru do salonu w samej bieliźnie nocnej, teraz na własną rękę chce uszczęśliwić ojca. Zdejmuje piżamę i zaczyna uważnie schodzić po schodach, aby przypadkiem nikogo nie obudzić. Nie wiemy co dzieje się dalej. Z dnia na dzień nasz młodociany narrator, który analitycznie obserwuje otoczenie, dostrzega w czym ojciec jest tak naprawdę dobry.

Punktem przełomowym jest pogrzeb Nisa, syna właściciela konkurencyjnego sklepu. Mimo iż obaj sklepikarze nie darzą się przyjaźnią, to właśnie ojciec Allena wygłasza mowę pogrzebową. W jej trakcie chłopak łapie ojca za rękę i zaczyna płakać, a wraz z nim pozostali żałobnicy. Odtąd 11-latek pragnie, aby w miasteczku było więcej pogrzebów. Córka natomiast, próbuje złapać oddech i zapomnieć. Umawia się z chłopakami, stara się odnaleźć w świecie. Ale zaborczy, a może zazdrosny ojciec, nie pozwala na kolejne randki. Swojego wspólnika upatruje w oddanym mu bezgranicznie synu, uważającym go za "najlepszego ojca na świecie".

Chłopiec z zezem
Młody Allen / Fot. www.filmnet.dkFilm opowiada prawdziwą historię, choć pewne zdarzenia zostały zmienione.

Jako ciekawostkę, dodam że w Danii film ten był wyświetlany z napisami. Ponieważ bohaterowie porozumiewają się w dialekcie jutlandzkim. Zabieg ten ma swoje plusy. Dzięki temu w roli Allana zobaczyliśmy Jannika Lorenzena, chłopca z zezem i w okularach, a nie typowego chłopca z reklamy. On jako jedyny z chłopców, którzy przyszli na casting, wychowywał się mówiąc w tym zanikającym dialekcie. Odkryto nieoszlifowany diament, który w filmie co chwilę świeci ciekawym blaskiem.

Historia opowiedziana przez Foga o płaczu, więziach rodzinnych i milczeniu w obliczu problemów, wydaje się nam bliska. Decydującą rolę odgrywa tu sposób, w jaki problemy zostały pokazane. Czarny humor nadaje lekkości, przez co sam film staje się bardziej ludzki. Absolutnie produkcja godna polecenia każdemu. Tak mało mamy filmów, które po trafieniu na ekrany kin, trafiają do naszego serca. Film, który ciąży i oczyszcza niczym płacz. Nie ważne czy łzy płyną po policzku, czy po ścianach duszy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

jak to recenzja, kazda jest subiektywa. ale spróbuje opowiedziec nastepnym razem troche lepiej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dla mnie w tej recenzji jest zdecydowanie za dużo opowiadania fabuły, i co zaskoczyło mnie najmnocniej, zupełnie nie mówisz wprost o głównym wątku filmu - molestowaniu seksualnym dzieci przez ojca! Dotykasz zaledwie kwestii manipulacji poprzez płacz, natomiast z Twojego opisu wynika, że wykorzystanie odbywa się bardziej w sferze psychicznej niż fizycznej.

Z jednym się zgadzam - film jest naprawdę dobry :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.