Facebook Google+ Twitter

O tegorocznej Stacji Kutno opowiada Krzysztof Ryzlak

Krzysztof Ryzlak to opiekun Grupy Teatralnej "od jutra" oraz - co najważniejsze - pomysłodawca i organizator corocznego projektu muzycznego "Stacja Kutno". Specjalnie dla czytelników Wiadomości24.pl uchyla sekrety konkursu piosenki mistrza Jeremiego.

Organizator corocznej "Stacji Kutno" - Krzysztof Ryzlak.  / Fot. Piotr Panfil Piotr Panfil: Zacznijmy od początku - czym jest Stacja Kutno?
Krzysztof Ryzlak: Jest to projekt muzyczny, który poprzez twórczość Jeremiego Przybory i Jerzego Wasowskiego stwarza młodym wykonawcom możliwość prezentowania swoich umiejętności. Pozwala także podnieść swoje kwalifikacje. Oprócz samego konkursu, ocen jury, wręczania nagród, przez trzy dni imprezy odbywają się warsztaty dla uczestników, które prowadzą właśnie jurorzy. Są koncerty towarzyszące, projekty muzyczne. To się rozrosło w szereg działań skierowanych do wykonawców, ale także do mieszkańców Kutna. Te warsztaty są zamknięte, ale wszystkie pozostałe imprezy są skierowane do kutnian, jak również dla ludzi z całej Polski. Tutaj można pooddychać atmosferą niebanalnej piosenki.

A skąd pomysł na ten projekt muzyczny?

To była taka alternatywa do pewnego "wypalenia się" podczas organizacji Jesiennych Spotkań Teatralnych. Ja bardzo chciałem zrobić coś ciekawego i w pewnym momencie, gdzieś w głowie otworzyła mi się szufladka z napisem „Jeremi Przybora”. W 1995 został on Honorowym Starostą kutnowskim. Był to wynik pomysłu, który pojawił się w programie "Zimy żal". Jeremi Przybora snuł w nim marzenia, by przywrócić w Polsce powiaty. I to właśnie wtedy Magda Umer powiedziała, że Przybora mógłby być takim dobrym starostą w kutnowskim. I udało się tę „zabawę” wcielić w życie. Przybora to wspaniałe nazwisko w polskiej kulturze, wspaniały twórca. Niepowtarzalny. Poprzez jego twórczość i osobę chcemy promować muzykę, piosenkę, ale także i nasze miasto. Chcemy, by Kutno kojarzyło się z dobrą poezją, muzyką i humorem
Krzysztof Ryzlak pokazuje zdjęcia uczestników poprzednich edycji. / Fot. Piotr Panfil
Powracając do warsztatów wokalnych; mówił Pan, że są one zamknięte. Może warto byłoby zrobić warsztaty otwarte, aby mieszkańcy mogli z nich również skorzystać?
Te obecne warsztaty są prowadzone specjalnie dla uczestników, którzy zostali zakwalifikowani do konkursu. Natomiast w ferie zimowe, w lutym, były otwarte warsztaty, które prowadziła Magdalena Ptaszyńska. Uczestniczyło w nich 16 osób. Z Kutna, jeśli dobrze pamiętam 8 osób, a reszta ludzi przyjechała z Polski – z Bydgoszczy, Poznania, Łodzi i Wrocławia. Później, w kwietniu, odbyły się warsztaty w szkole muzycznej, prowadzone przez największego specjalistę od twórczości Jerzego Wasowskiego Bogdana Hołownię. Były one przeznaczone dla nauczycieli i dla młodzieży uczącej się w tej szkole. Te wszystkie spotkania były także wpisane w program Stacji Kutno.

Skąd są wykonawcy i jak dowiedzieli się o Stacji Kutno?
Stacja Kutno odbywa się już czwarty raz. Wykonawcy są z całego kraju. Z dużych i małych miast. Konkurs jest już znany. Uczestnicy przekazują dalej ludziom informację o tym projekcie. Bardzo się cieszymy, bo przekazują bardzo dobre opinie, dlatego staramy się, aby panowała u nas dobra atmosfera. Chcemy również, by między uczestnikami konkursu zaistniała nić przyjaźni i muzycznego porozumienia.

Przejdźmy do eliminacji. Jak odbywały się kwalifikacje do Koncertu Konkursowego „Piosenki Mistrza Jeremiego”?
Osoby chcące wziąć w nim udział muszą przysłać do nas dwie piosenki, które będą wykonywały. Warunkiem jest, by autorem tekstów piosenek był Jeremi Przybora. Z tych nadesłanych zgłoszeń komisja kwalifikacyjna wybiera do dwunastu uczestników. Potem przyjeżdżają oni do Kutna, występują przed publicznością i jurorami, a ci ich oceniają, dają nagrody finansowe i rzeczowe. Ludzie wyjeżdżają stąd szczęśliwi.

Krzysztof Ryzlak, organizator corocznego projektu muzycznego "Stacja Kutno". / Fot. Piotr Panfil Czy uczestnicy wcześniejszych edycji Stacji Kutno chętnie wracają do Kutna, by znów powalczyć o laury?
Tak, i to jest bardzo miłe. Jest tylko taka zasada, że laureat pierwszego miejsca nie może wystąpić ponownie w konkursie, ale za to zapraszamy go w następnym roku do Koncertu Galowego. Poza tym pojawiają się ludzie z poprzednich edycji. Bywało tak, że mieliśmy 10 osób z poprzednich lat.

Jak wyglądały przygotowania do festiwalu?
Jest to bardzo duże przedsięwzięcie dla Kutnowskiego Domu Kultury. Impreza trwa cztery dni i praktycznie od rana do wieczora. Tutaj duży ukłon w stronę pracowników; od pań bileterek i kasjerek, po moich kolegów i koleżanki, którzy robią scenografie, dekorują hole, przygotowują wystawy itp. Korzystamy także z pomocy osób, które chcą wesprzeć nasz projekt, np. plakat tegoroczny zaprojektował Robère Scholz, znany grafik, który tworzy w Kolonii (Niemcy). Kostiumy, makijaże i fryzury do Koncertu Galowego przygotowuje Paulina Adamczyk, absolwentka szkoły charakteryzacji i aktualnie studentka Międzynarodowej Szkoły Kostiumografii i Projektowania Ubioru.

I pytanie na zakończenie - czym dla Pana są piosenki Mistrza Jeremiego?
Są na pewno skarbnicą języka polskiego. Dzisiaj, niestety, już się nie mówi w taki sposób. Wszystko zostało skrócone, spłycone, pozbawione drugiego dna. A te piosenki są pełne humoru, dowcipu, ale także liryzmu i
dramatyzmu. Są niedościgłymi standardami, po które sięgają kolejne pokolenia. A ponieważ „piosenka jest dobra na wszystko” to każdy w nich znajdzie coś dla siebie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Świetnie! :) +

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Dobry wywiad

Komentarz został ukrytyrozwiń

bardzo fajny materiał, stawiam plusa

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ Piotrek jak zwykle bardzo dobry materiał oczywiście plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.