Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

124562 miejsce

O tempora! O mores!

Czy zakłócające dotchczasowy urok najpiękniejszych zakątków kraju, znaki nowych czasów świadczą o niefrasobliwości i krótkowzroczności właścicieli terenów? A może są normalnym przejawem wolności, płacących podatki przedsiębiorców?

Zjazd w dolinę rzeki Szeszupy. Nowy element krajobrazu zdaje się zupełnie w niego nie wtapiać. Zdjęcie z daleka by uniknąć reklamy. / Fot. Krzysztof MasłowskiSuwalszczyzna, a w szczególności jej północne obszary wraz z Suwalskim Parkiem Krajobrazowym i najgłębszym w Polsce jeziorem Hańcza stanowią bez wątpienia jedną z największych i najmniej skażonych atrakcji na turystycznej mapie kraju. Goście przyjeżdżają tu wypocząć, pooddychać świeżym powietrzem, korzystać z uroków krajobrazu. Inni wpadają tu na krótsze pobyty w czasie, gdy bór darzy by nazbierać poziomek, malin, jagód czy grzybów i zapełnić na zimę domowe spiżarnie. Spotyka się tu również przedstawicieli aktywnej turystyki, wędrujących z mapą wśród poprzeplatanych polnymi drogami jezior, wzgórz i lasów. Są wśród gości tacy, którzy przyjeżdżają tu by realizować swoje hobby z wędką, kamerą, aparatem fotograficznym, rzadziej ze strzelbą. Równie często zaglądają do nas krajowi i zagraniczni cykliści, bo właśnie jadąc rowerem można tu w krótkim czasie zobaczyć najwięcej i najdokładniej.

Wśród mnóstwa uroczych zakątków, ciekawych tras zdecydowanie wyróżnia się niewielka wieś Smolniki. Znana jest ze swych bajecznych krajobrazów turystom w całej Polsce, a ci którzy tu nie byli, mieli możliwość zapoznania się z jej urokami w scenach filmowej adaptacji „Pana Tadeusza”.
Każdy, kto do Smolnik przyjeżdża wie, że jadąc z Suwałk przez Jeleniewo po ominięciu wznoszącej się z lewej strony drogi Góry Cisowej, zaraz za wsią Gulbieniszki czeka go wspaniały widok. Wyjeżdżając z tej wsi docieramy na skraj wysoczyzny Gulbieniszk, z której rozciąga się zapierająca dech w piersiach, szeroka panorama zagłębienia rzeki Szeszupy. Kiedy jest dobra widoczność, w oddali dostrzec możemy litewskie terytoria. Szczególnie piękny jest jednak, polodowcowy krajobraz z lewej strony drogi.

Bajeczne widoki na jeziora, pola i zalesione wzgórza, niczym nie zakłócony obraz od wieków nie zmienionej przyrody są tym, do czego chce się wracać. Niestety, i tu również dotarła komercja. W tym roku ze zdumieniem zauważyłem, że na moim, wyidealizowanym, być może, obrazku pojawił się znak nowych czasów, wolnego rynku, a co za tym idzie braku sentymentów. I tak oto na zielonej górce, w pobliżu zakrętu prowadzącego przez ciekawe krajobrazy Kleszczówka do Smolnik, z dumą strzela w niebo tablica reklamująca kotły centralnego ogrzewania.

O tempota! O mores!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 15.09.2010 18:07

Krzysztofie, Puszcza Białowieska nie zdołała się oprzeć betonowym alejkom i stalowym oznakowaniom, a co dopiero Suwalszczyzna. Wszędobylska, źle pojmowana demokracja rządzi się dziwnymi prawami... Zanim przyjdzie opamiętanie sterty śmieci współczesnej cywilizacji, pokryją najwspanialsze dzieła natury. Smutne to, ale prawdziwe. Dobrze, że poruszasz temat, będę także śledził i napiętnował wszelkie tego typu "odchyły":)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.