Facebook Google+ Twitter

O to przecież walczył sam Lech Kaczyński...

Protesty przeciwko pochowaniu Lecha Kaczyńskiego na Wawelu to nic innego jak korzystanie z przywilejów rozwiniętego społeczeństwa obywatelskiego. O wolność wyrażania własnych poglądów walczył przecież w czasach PRL-u sam prezydent.

Korzystanie z instrumentów jakie daje nam demokracja świadczy o poziomie rozwoju danego społeczeństwa. Protesty, jakie podniosły się w sprawie pochówku prezydenta Lecha Kaczyńskiego na Wawelu są tego pozytywnym przejawem. Ludzie zgromadzeni od kilku dni pod Krakowską Kurią są krytykowani o nieumiejętność uszanowania czasu żałoby, o psucie powstałej zaraz po katastrofie atmosfery jedności. Ale ta jedność, pamiętajmy, dotyczy umiejętności zadumania się nad tragedią, wyzwolenia w sobie empatii wobec rodzin jej ofiar, wreszcie zastanowienia się nad kruchością ludzkiego życia. Taka jedność rzeczywiście miała i nadal, moim zdaniem, ma miejsce. Sprawa miejsca pochówku prezydenta dotyka natomiast kwestii wyznawanych przez obywateli poglądów. Te jak wiemy w demokracji są różne i często sobie przeciwne. Mówi się, że kwestia pogrzebu zniszczyła jedność Polaków. Ale to nie jest do końca prawda. Smutek wobec tragedii jest nadal powszechny. Ale jedność światopoglądowa nie miała szansy na przetrwanie próby czasu. Zresztą zjawisko takie było dziwne i w demokracji nienaturalne. Może ciężko się pogodzić z tym, że manifestacje urządzane są w tym jakże ważnym okresie żałoby, że "cisza nad trumną" jest tylko pobożnym życzeniem. Ale pamiętajmy, że przeciwnicy podjętej co do miejsca pochówku decyzji nie mają innego wyboru. Protesty za tydzień czy dwa nie będą już miały specjalnego znaczenia.

Wróć do materiału: 10 kwietnia 2010 roku. Reakcje i relacje dziennikarzy obywatelskich



Prezydent Kaczyński, będąc w opozycji solidarnościowej, walczyl o tę właśnie możliwość nieskrępowanego wyrażania poglądów. Także tych oburzających, niesmacznych, nie na miejscu. Dla wszystkich. Wywalczył też i to by można było teraz swobodnie wypowiadać się w sprawie jego własnego pogrzebu. By można było krzyczeć "Powązki! Nie Wawel", "Kardynale zmień decyzję". By nie wszyscy musieli milczeć po tej tragicznej śmierci. By policja nie pałowała protestujących.

Jeśli mogę za coś podziękować prezydentowi, to właśnie za to, że również dzięki jego działalności każdy może się teraz swobodnie wypowiedzieć w sprawach dotyczących tego pogrzebu. Że może zaprotestować, jeśli czuje taką potrzebę. Że w żadnej sprawie nie istnieje jedność poglądów i, co najważniejsze, nie trzeba fałszywie utrzymywać, że tak jest.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (10):

Sortuj komentarze:

Będę szczery, tytuł artykułu niezbyt mnie zachęcił do jego lektury. Niemniej jednak, chyba podświadomie, przeczytałem. Hmmmmmm pewnie, że tak 5*. Niestety potem zaczęły się schody. Powoli zaczynam się przyzwyczajać do braku nietolerancji odrębnego zdania. Niestety. Ale na litość, tępienie w tzw. czambuł zaczyna być lekką przesadą. Panie Kamilu, co to znaczy w Pańskim słowie „.............rozpasani......”. Czym, jakim dysonansem na to zasłużyliśmy? A co do dalszego wpisu to nawet nie wiem ja go rozumieć. Przepraszam, takie moje odczucia.
Panie Arturze „...........jedność światopoglądowa.......”. Na litość, marność na marnościami gdyby coś takiego nastąpiło. W dziejach świata nigdy nie miało to miejsca i pewnie mieć nie będzie. Chciałby Pan wspólnoty myśli chrześcijan i ateistów , jednej oceny wydarzeń i zdarzeń. Może tak, ale to jest z pogranicza science fiction. Generalnie byłoby to bardzo smutne i ubogie. I nie zgodzę się z Pańskim „profesorem”. Bo to po prostu nie prawda. Nigdy do żadnego stopnia emocje nie są wspólne, jak nigdy nie są wspólne przeżycia i doznania. One są tylko emocjonalnie związane. Emocjonalnie współistniejące. Ale nigdy jednakowe i tożsame.

Komentarz został ukrytyrozwiń

/Ale jedność światopoglądowa nie miała szansy na przetrwanie próby czasu./

Nawet przez sekundę nie było jedności światopoglądowej. I być nie mogło.
Jak celnie zauważył jeden profesor, do pewnego stopnia wspólne są emocje. I tylko one.
Kiedy opadną, pozostanie dokładnie to, co było wcześniej. W wymiarze społecznym.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Autorko. Bardzo słusznie. Nawet rozstrzeliwanym daje się powiedzieć ostatnie choć najczęściej inne słowa i myśli. Kwestia jak ktoś wyraża nie zawsze swoje myśli.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wygląda na to, że demokracją i wolnością słowa jesteśmy tak rozpasani, że nie mamy żadnych hamulców moralnych. Uważam, że w takiej sytuacji trzeba uszanować śmierć pary prezydenckiej i zostawić poglądy dla siebie.

''Mnie zniesmacza również całe to szamotanie się i zwalanie winy w temacie "kto to w ogóle wymyślił". Zdecydowanie tak. Niesmaczny jest również dysonans między krzepiącym łączeniem się ludzi w żałobie, a polemiką odnośnie pochówku. Jakże skrajne zachowania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Myślę, że sposób wynika po części z takiej a nie innej tradycji i braku innych narzędzi. Szkoda, że wyszło to w takim momencie. To trochę pobożne życzenie, ale miło by było, gdyby obie strony wyciągnęły z tego wnioski. Zgadzam się z tym, że społeczeństwo powinno mieć _jakieś_ prawo głosu w tego typu kwestiach, wszak Wawel czy jakiekolwiek inne tego typu miejsce to dobro narodowe.

Mnie zniesmacza również całe to szamotanie się i zwalanie winy w temacie "kto to w ogóle wymyślił".

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sledziłem na żywo wszystkie dni protestu pod krakowską kurią i musze powiedzieć, że nie było w tym jakiegoś polotu - przyniesienie trumny pod kurie czy rozdawanie listy zdrajców było nie na miejscu moim zdaniem. I powiedzmy sobie jeszcze jedno, tych osób wcale nie było aż tak wiele, ale wystarczająco dużo aby ich zauważyć. Ale był to protest bardziej "medialny". Wczoraj jak zabrakło wozów transmisyjnych to nagle przyszło niespełna 200 osób. Przy okazji demonstracji przy krakowskiej kurii mało się mowiło o "trzeciej demonstracji". czyli ludzi z różnych środowkisk i politycznych i poglądowych, mających odmienne zdanie na temat pochówku na Wawelu (zdecydowana większość przeciw) któtrzy w milczeniu wywiesili transparent z prośbą o zachowanie umiaru.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Agato, rzeczywiście uczepiłem się kurii, bo to dla mnie było najbardziej niestosowne - może rzeczywiście za wąsko to potraktowałem. Nie jestem za odbieraniem wolności wypowiedzi oczywiście, ale też ważne są dla mnie okoliczności dyskursu i sposób jego prowadzenia.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rafale, nikt nie twierdzi, że jedyny. Ale możliwość wypowiadania własnego zdania to piękna sprawa nie tylko w teorii, ale i praktyce. Forma protestów w Krakowie była bardziej niż dyskusyjna, owszem. Pamiętajmy jednak, że nie była to jedyna forma tego dyskursu - ta była po prostu najbardziej widoczna i nagłosniona. Cieszy mnie natomiast, że społeczeństwu takie sprawy nie są obojętne.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Sprowadzenie demokracji do protestu w takiej czy innej sprawie uważam za jej redukcję. Zresztą obecna sytuacja przypomina mi bardziej Rzeczpospolitą szlachecką niż demokrację - walnięcie w stół i krzyczenie liberum veto, do tego oburzanie się, że ktoś to veto może krytykować. Demokracja ma szereg instrumentów, które możnaby wykorzystać bez czynienia zadymy pod kurią. Zresztą proponuję definicję zredukowanej do protestu demokracji tłumaczyć jednym ze znaczeń słowa "demos", które nie oznacza bynajmniej ludu. Z jednym się zgadzam: Kaczyński walczył o wolność wypowiedzi, ale nie jest to jedyny aspekt demokracji

Komentarz został ukrytyrozwiń

5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.