Facebook Google+ Twitter

O tym, co bezpieczniej mówić szeptem lub w ogóle

Ostatnie dni to ożywiona dyskusja i liczne spekulacje, dotyczące słów kard. Dziwisza o Radiu Maryja. Wczoraj oświadczenie wydali redemptoryści, dziś – Konferencja Episkopatu Polski.

Kardynał Dziwisz. / Fot. AKPA25 sierpnia na Jasnej Górze miały miejsce obrady Rady Stałej Konferencji Episkopatu Polski i biskupów diecezjalnych. Podczas swojego wystąpienia metropolita krakowski wypowiadał się na temat sytuacji Radia Maryja, co zostało upublicznione i stało się przedmiotem licznych komentarzy. Treści zawarte w wystąpieniu metropolity można było przeczytać na łamach "Tygodnika Powszechnego", "Gazeta Wyborczej”, "Rzeczpospolitej".

„Drodzy Księża Biskupi, ani Radio Maryja, ani Telewizja Trwam, ani ich dyrektor nie mogą przejąć odpowiedzialności za Kościół w Polsce, którą nam powierzył sam Jezus Chrystus. Od tej odpowiedzialności nikt nie może nas zwolnić!” – czytamy w jednym z fragmentów tekstu do biskupów, wygłoszonego przez kardynała Dziwisza.

4 września w wydanym komunikacie, Rzecznik Prasowy Archidiecezji Krakowskiej zapewnia, że słowa wypowiedziane przez kardynała Dziwisza podczas obrad na Jasnej Górze, „były podyktowane kontekstem ważnej dyskusji na temat przyszłości Kościoła w Polsce i troską o przestrzeganie zasady jedności wspólnoty kościelnej”. Radio Maryja otacza zaś troską i modlitwą.

Następnego dnia, czyli 5 września, na stronie Konferencji Episkopatu Polski pojawiło się oświadczenie, w którym również zawarte są treści, mające na celu ostudzenie emocji, wyciszenie zbędnych spekulacji.
„Wśród wielu tematów biskupi przeprowadzili poważną i merytoryczną dyskusję nad rolą Radia Maryja i związanych z nim instytucji w kontekście misji ewangelizacyjnej Kościoła w Polsce” – czytamy w oświadczeniu, podpisanym przez ks. Stanisława Budzika, Sekretarza Generalnego Konferencji Episkopatu Polski. Z oświadczenia Konferencji Episkopatu Polski można dowiedzieć się, że upublicznienie wystąpienia kardynała Dziwisza jest „naruszeniem dyskrecji należnej obradom Episkopatu”. Natomiast dyskusja wokół wystąpienia jest „nieuzasadniona i może sprowokować niesłuszne przeciwstawienie stanowisk”.

Znów do mediów przedostały się informacje „za wcześnie”, potem okazuje się, że to jednak prawda, ale i tak trzeba sprawę wyjaśniać, dodawać rozmaite przypisy i studzić emocje.
A komentarzy nie brakowało – w mediach i tych całkiem prywatnych, komentarzy w rodzinnym gronie, czy wśród znajomych. Rozpiętość wizji była znaczna: Od wielkich zmian, które mogą w końcu nastąpić, aż po kolejną z rzędu porcję słów bez możliwości rychłej realizacji.

Listy, noty i oświadczenia to popularna forma przekazywania informacji. Radio Maryja doczekało się już listy oświadczeń – wypowiadali się redemptoryści, episkopat, ludzie świeccy (ci mniej i bardziej zaangażowani w życie wspólnoty Kościoła). Dyskusja o celach i formach istnienia oraz działania Radia Maryja wciąż trwa. Zawsze można powiedzieć – jeśli o czymś się dyskutuje, znaczy, że coś się dzieje! Mamy do czynienia z jakimś intrygującym problemem, który jest na tyle absorbujący, że ludzie chcą o nim pisać, rozmawiać. Należy jednak dokonać prostego rozgraniczenia: dobre i złe owoce dyskusji.

Różnica zdań może być budująca i twórcza dla obu stron. Jednak z chwilą, gdy zaczynają się tworzyć i powiększać podziały, trudno mówić o budowaniu ładu.

Oświadczenie biskupa Stanisława Budzika

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

lusia dyrek
  • lusia dyrek
  • 31.08.2011 21:02

im bardziej jestem zla ,tym ciszej mowię

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.