Facebook Google+ Twitter

O tym, co poza grobem, czyli o duszy

Zaduszki są świętem nieśmiertelności i nadziei. Nic się nie kończy dzięki duszy, która jest zasadą życia.

Cmentarz i życie pozagrobowe budzą sprzeczne reakcje. Nie ma chyba tak wielu zabawnych i zatrważających opowieści na ten sam temat. Kluczenie między anegdotą a konwencją grozy jest oczywiście najprostszym sposobem radzenia sobie z lękiem. Można jednak do sprawy podejść jeszcze inaczej: filozoficznie, albo teologicznie. Bo czymże - kimże są owe duchy nawiedzające cmentarze, domy i uroczyska?

Dusza ludzka jest pojęciem religijnym, ale pierwsi zaczęli o niej mówić, definiować ją, greccy myśliciele. Jest zasadą organizującą życie wegetatywne (rośliny), zmysłowe (zwierzęta) lub duchowe (ludzie). Każdy z tych poziomów istnieje w człowieku, więc mamy jakby trzy dusze - twierdził św. Tomasz z Akwinu za Arystotelesem. Dzięki duszy możemy o sobie myśleć, jak o pewnej jedności i całości. Dusza duchowa jest nieśmiertelna w porządku zależności od bytu doskonałego, czyli takiego, który nie potrzebuje niczego i nikogo i sam jest źródłem wszystkiego.

Religianci i teologowie wzbogacili tę wizję duchowości o pozaziemskie pielgrzymowanie. Nie giniemy. Trwamy w wieczności. Sprawiedliwi w niebie. Ci zaś, którzy krzywdzili swoich bliźnich w piekle - miejscu potępienia. Zasadniczo nie ma łączności między światem istot żyjących w ciele a duchami. Jednak pewne wyjątki istnieją i to one napędzają strach. Badacze duchów z Australii przeanalizowali tysiące przypadków nawiedzeń. Po wyselekcjonowaniu najbardziej wiarygodnych z nich, doszli do wniosku, że dwiema najczęstszymi przyczynami pojawienia się zmarłych na ziemi było dochodzenie sprawiedliwości i niepogrzebanie szczątków. Na przykład pewien listonosz z Victorii ujrzał scenę, jak 40-letni mężczyzna zabija siekierą uciekającą kobietę. Gdy po zniknięciu zjaw zapukał do najbliższego domostwa, ujrzał przed sobą tego samego mężczyznę, który w wizji pozbawił życia kobietę. Ta okazała się jego żoną. Zawiadomiona policja odnalazła w stodole ukryte prze mordercę ciało. W Anglii wielokrotnie znajdowano kości osób nieżyjących dziesiątki, a nawet setki lat, które po obrzędzie pochówku przestawały się ukazywać i straszyć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Artykuł sprzed 2 lat, ale dobry, nic nie traci na wartości. Dla wierzących powinien być cyklicznie udostępniany, bo rzeczywiście nic nowego w tej materii się nie wymyśli. Skojarzyłem sobie natychmiast kołatki z wypisaną na nich modlitwą, które wystarczy tylko przekręcić i już zaliczone. Po co to samo w kółko klepać...? Mądrzy są ci ludzie na Dalekim Wschodzie... Ale my też z postępem... Mszę już można zaliczyć w mediach elektronicznych i wcale nie trzeba do kościoła chodzić... Zamiast na tacę, można przelewem...

O duszy też dzisiaj łatwiej rozmawiać, bowiem można ją porównać do wyemitowanej fali elektromagnetycznej z nadajnika, która praktycznie nie dematerializuje się i trwa w nieskończoność (śmierć organizmu => dusza nie ginie), wystarczy tylko aby jakiś detektor ją odczytał... Słowem, idziemy z postępem. Dwa w jednym. Stare dobre, ale nowe - czemu nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zdecydowanie ludziom religijnym jest łatwiej niż zupełnym ateistom.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 07.11.2010 15:18

Ludziom wierzącym jest zwyczajnie łatwiej:) Świetny artykuł, 5*

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.