Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

81445 miejsce

O tym, jak Lech Poznań starał się wejść do Ligi Europy

Jak to możliwe, że taki klub, jak Lech Poznań, nie gra w Europie już od dwóch sezonów, a niektóre znaki na niebie i boiskowe poczynania wskazują, że i w tym sezonie może być tu posucha?

 / Fot. Grzegorz Dembiński/PolskapresseMariusz Rumak, jaki jest, każdy widzi. Może nie tyran i bufon, ale zapatrzony w siebie i swoją filozofię gry. Który raz już na konferencji słyszę, że „obecny zespół jest najlepszy od początku jego kadencji”? Więcej nie chcę tego słyszeć. Chcę zobaczyć, jak poznańska lokomotywa rozpędza się coraz bardziej i pokonuje rywali.

Z tym może być jednak coraz ciężej, bo i przeciwnicy coraz ciężsi. Ale zacznijmy od pamiętnego sezonu 2012. I runda eliminacji… Boże, dobrze, że nie ma zerowej, bo za niedługo tam byśmy zaczynali. Mniejsza jednak o to. Mecz w Poznaniu. Przyjeżdża anonimowy Żetysu Tałdykorgan, dostaje 2:0. Cóż, piłkarze szału nie zrobili, goście powinni czuć się usatysfakcjonowani. I rewanż, w którym było o wiele gorzej. Dobrze, że Ślusarski trafił w 13. minucie na 1:0, bo mogło być nieciekawie. Zwłaszcza, że gospodarze niedługo potem wyrównali. Dobra. Przeszliśmy. Jedziemy do Azerbejdżanu. A tam w II rundzie Xəzər Lenkoran. U nich 1:1. U nas 1:0. Dwaj słabiutcy przeciwnicy i dwa szczęśliwe awanse. Co było nie tak? Pewnie Mariusz Rumak nie był ograny w Europie, więc właściciel wybaczył mu te marne mecze. III runda i do domu. Wszystko zostało zweryfikowane. AIK Solna. Porażka na wyjeździe 0:3, u siebie wygrana po bramce Możdżenia 1:0. Szkoda, ale następny sezon miał być lepszy. Trener jeszcze bez ultimatum.

2013. Co to miał być za rok. Po pewnej wygranej z Honka Espoo 3:1 i 2:1 przyszedł czas na Žalgiris Wilno. Pamiętacie hasło: „Litewski chamie klęknij przed polskim panem”? Klękania nie było, Litwini pokazali klasę. Trener Marek Zub musiał ich nieźle zmotywować. A u nas? Jak zwykle. Po meczu na Litwie Rumak robi dobrą minę do złej gry, po spotkaniu w Poznaniu już nie miał czego robić. III runda i znów poza Europą… Nawet dobrze się nie rozgrzali.

Sezon 2014 miał być przełomowy. Dlaczego? Po raz pierwszy pojawiła się informacja, że w przypadku braku awansu do IV rundy Ligi Europy pożegnamy trenera Rumaka. Co jest nie tak z zespołem, który na kilka razy większy budżet, niż ich pogromca w pierwszym meczu Stjarnan F.C.? Brak zgrania? Nie, grają w podobnym składzie już kilka sezonów. Brak motywacji? Nie. Już dawno nie grali w Europie. Słaba skuteczność, której trener nie może poprawić? Tak. Tyle strzałów, co oddaje Lech w meczach, a zwłaszcza w ostatnim przegranym 0:1, świadczy o tym, że są wykonawcy, ale nie ma wykończenia. Teodorczyk – tego, co on nie strzela, powstydziłby się dzieciak kopiący piłkę na jakimś klepisku po szkole. Lovrencsics też nie gra nic. Piach, piach, piach. Kto ma strzelać, jak nie ma innych? Skąd to się bierze? Może nieodpowiedni trening? Może słaby trener napastników? Może zły dzień? Nie wiem, ale tak dłużej nie może być. Ile można czekać na poznaniaków w Europie? Już za długo czekam.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Europa dwóch prędkości :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.