Facebook Google+ Twitter

O tym, jak w Polsce leczy się w trybie pilnym

Każda choroba wcześnie wykryta jest uleczalna. To każdy z nas wie. Tylko, czy ministerstwo zdrowia naprawdę chce nas leczyć?

Nie bardzo wiem, dlaczego od pewnego czasu w telewizji, trwa akcja propagandowa, nawołująca Polaków do badań w kierunku wykrycia raka. Nie wiem, dlaczego wydawane są ogromne, jak domyślam się publiczne pieniądze, na propagandę fikcji. Bowiem, nawet jeśli ktoś uwierzy apelom i zechce się przebadać, czeka go długa droga prze mękę. Powiem więcej, czeka go gehenna chodzenia po przychodniach, żebrania o przyjęcie i wyczekiwania na tzw. terminy. Aby nie być gołosłownym. Mam stwierdzoną chorobę niedokrwienną serca. Oprócz tysiąca innych, właściwych mojemu wiekowi dolegliwości i schorzeń. W październiku zaczęło mnie pobolewać serce. Kardiolog skierował mnie do specjalistycznej poradni kardiologicznej na testy wysiłkowe. Na skierowaniu jest napisane: PILNE!

 / Fot. Adam K. PodgórskiOczywiście, marzenie aby jesienią, trzy miesiące przed końcem roku, zostać przyjętym w jakimkolwiek gabinecie kardiologicznym tzw. publicznej służby zdrowia, mogłem natychmiast sobie wybić z głowy. Młotkiem wcale nie gumowym, a stalowym. Termin jaki mi wyznaczono to 14 marca 2013. To się nazywa PILNE przyjęcie. Mój przyjaciel Sebastian B. od września do grudnia, czekał na przyjęcie do szpitala ze złamaniem miednicy. Rozstęp między kościami miał szerokość blisko 2 palców. Na skierowaniu widniała dekretacja: PILNE!

Tak PILNIE leczy się w Polsce pacjentów
Podczas debaty nad odwołaniem ministra Bartosza Arłukowicza, widać było wyraźnie, że potoki słusznej krytyki wylewane pod jego adresem przez opozycję, spływają po panu ministrze jak woda po kaczce. W mniemaniu i jego, i ugrupowania w imieniu którego sprawuje funkcję, służba zdrowia w Polsce działa bez zarzutu, a podejmowane działania są wprost fenomenalne.

Teraz mamy kolejną sowicie opłacaną przez państwo akcję pozornej troski o pacjentów, pod hasłem walki z rakiem. Walki na ekranie telewizorów. W Polsce, z tego co słyszałem przeżywa tylko 20 proc. chorych. Reszta nie ma szans. Bo choroba jest u nich diagnozowana za późno.

Jestem wręcz pewny, nawet jeśli ktoś zgłosi się na badanie dzisiaj ze skierowaniem PILNE, będzie czekał na badanie co najmniej pół roku. Jak ja. Za pół roku, rozpoznanie i decyzję o leczeniu, będzie można sobie wsadzić głęboko do... trumny!

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (27):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 10.02.2013 13:43

Panie Adamie, na zdjęciu widać Pana PESEL. Sugeruję zamazanie PESELu i wklejenie zdjęcia ponownie. Ten materiał do tej pory przeczytało prawie 14 tys. osób.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Aniu- "Opisanie i nazwanie sytuacji" przez Panią jest jak najbardziej adekwatne do rzeczywistości. Ci co burzą się na Pani komentarze albo z tą chorą służbą zdrowia niewiele mieli do czynienia albo nie wiedzą co piszą.
Primum non nocere, jedna z naczelnych zasad etyki lekarskiej, jest łamana również w sytuacjach, o których Pani pisze czyli ogólnie mówiąc również wtedy kiedy lekarz wykorzystuje swoją pozycję i wtedy kiedy kłamie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Lech Polak. Czym uchybiłam Tobie jako lekarzowi? Gdzie napisałam nieprawdę.
Mógłbyś poczuć się urażony, gdybym napisała : ten sam lekarz, w poradni gdy błagałam o wizytę wykonanie tomografii/ operacji z wyrazami współczucia wskazał upchany grafik - najwcześniejsza wizyta możliwa za rok, badania tomograficzne za 1,5, operacja za 2 lata i nie ma szans, że ktoś wypadnie z kolejki, natomiast 2 godziny później, już w prywatnym gabinecie udzielił mi porady, następnego dnia w poradni zrobiono mi badania tomograficzne, skąd natychmiast zawieziono mnie do szpitala, bo na kolejny dzień ustalono już operację - znaleźli się lekarze i wolna sala operacyjna.
Ten "każdy paluszek w dół na mój komentarz"- nie w odniesieniu do mojej osoby, ale na treść zawartą komentarzu. Opisanie i nazwanie sytuacji.

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Anna Kowalska,trochę umiaru zalecam. Piszesz "każdy paluszek skierowany w dół na mój komentarz świadczy tylko o jednym. Ja jako związany ze służbą medyczną Stwierdzam.

Nie! Zadufanie w sobie to jest zła cecha. Może tak trochę pokory? Może by tak trochę logicznego myślenia? Może by tak więcej samokrytyki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

każdy paluszek skierowany w dół na mój komentarz świadczy tylko o jednym - o tym, że zaakceptowaliśmy nienormalne, chory system stał się dla nas jedynym możliwym standardem i nikt już sobie nie wyobrażą, że wychodząc z lekarskiego gabinetu powinniśmy być zdiagnozowani i trzymać receptę na leki. Tak jak przy anginie. Przeprowadzenie dodatkowego badania, którego nie może wykonać lekarz w swoim gabinecie, nie powinno pochłaniać więcej czasu niż dojście do danego gabinetu, rejestracja i wykonanie badania. Ciekawe, kiedy będą zapisy z 6-miesięcznym wyprzedzeniem, do internisty w przypadku grypy. Też się nikt nie zdziwi i będzie to normalne. Czy ktoś pamięta kolejki z czasów embarga?
-Za czym ta kolejka?
-Nie wiem, ale stoję, bo zawsze się przyda.
Coraz częściej ludzie zapisują się do kilku specjalistów z danej dziedziny. Potem idą do pierwszego, u którego termin wizyty jest najbliższy. Zamówionych wizyt u pozostałych specjalistów nikt nie odwołuje.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rozumiem rozgoryczenie autora, ale nie rozumiem większości komentarzy. Wizyta w poradni, to nie jest planowanie czasu na emeryturze w wieku 30 lat. Jeżeli ktoś jest chory, zgłasza się do poradni, to nie po to, żeby otrzymać numerek na wizytę dla wnuka za kilka miesięcy lub lat. Stwierdzenie, że można czekać na wizytę u onkologa, kardiologa, okulisty czy nefrologa jest po prostu stwierdzeniem "niech pan kupi trumnę i nie zawraca głowy, pan już się rozkłada i nikt na pana pieniędzy nie ma ochoty wyrzucać". System oczekiwań na wizytę lekarską, to zalegalizowana selekcja naturalna.
Być może, gdy koś ze zniesmaczonych komentatorów nagle nie będzie mógł zaczerpnąć powietrza z powodu towarzyszącemu temu bólowi serca, a lekarz każe mu czekać w trybie "pilnym" przez 6 miesięcy na wizytę, zrozumie co to znaczy. Jeżeli przeżyje te 6 miesięcy i znajdzie się w gabinecie lekarski, wtedy usłyszy" Teraz, to już doszło do takich wyniszczeń...". Potem proszę sobie spróbować przejść na rentę, bo pracować się nie da.
Cóż, ktoś powie, trzeba sobie jakoś radzić z proporcjami młodzi = emeryci. Niestety, młodzi też podlegają temu systemowi selekcji naturalnej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Adamie współczuję,coś niestety na ten temat wiem..Też czekam ze skierowaniem "Pilne" od paru miesięcy.Szkoda słów na ten nasz system..

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, był czas (zdaje mi się), gdy na Śląsku funkcjonowało coś znacznie większego niż dzisiejszy e-Wuś. Lecz to było zbyt dużo dla całej mizerii systemu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W dzisiejszych czasach trzeba być bardzo mocnym i wytrzymałym organizmem , a nawet wiary aby móc się podleczyć , naprawdę trzeba być zdrowym aby się móc wyleczyć.! Dokładnie to nie jest służba zdrowia to jest biznes , od pogotowia począwszy , a na szpitalach skończywszy , krew ci wydoją jak z krowy , itp. Strach chorować ratuj się kto może . Lepiej samemu sobie być lekarzem .

Komentarz został ukrytyrozwiń

@Marek Chorążewicz. Jako lekarz piszesz w tym fragmencie prawdę. Słowa cytujesz, które rzeczywiście w aptece padają"Proszę pani/pana to jest to samo, co pani/pan ma na recepcie.Inny tylko producent"
Te leki tańsze to są leki GENERYCZNE.
Ty jako lekarz celowo i świadomie wprowadzasz innych w błąd. Przynajmniej w tym ostatnim komentarzu(6 stycznia 2013 z19:38).
Pisz prawdę bez zakłamań. Proszę ciebie jako pacjent związany ze służba medyczną. Jeszcze jedno. Proszę nie podburzać.Wiemy przecież jak to było z CBA w gabinecie pewnego lekarza.Wiemy przecież o Porozumieniu Zielonogórskim.Z pozdrowieniem, primum non nocere zakończę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.