Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

179496 miejsce

O tym, że baby nie zjadła pelargonia

Latoś temu, kiedy byłem piękny i młody, wpadł mi w ręce numer jakiejś niemieckiej bulwarówki – chociaż w tym wypadku słowo „bulwarówka” jest chyba obraźliwe dla innych tego typu czasopism - być może „Bild”.

Autor artykułu utrzymanego w znanej czytelnikom stylizacji paragazet typu: „Fakt” czy „Superexpress” straszył biednych Niemców widmem pelargonii, która jest groźna dla ludzi. Nie, nie było w niej jakiejś trucizny, która po powąchaniu kwiatka powodowała nagłą śmierć. Ta pelargonia po prostu zjadała ludzi i normalnie chrup, chrup zjadła babę. Na śmierć. Wyobrażam sobie, że w pustych głowach czytelniczek tej paragazety musiało się zapalić co najmniej żółte, jeśli nie czerwone światełko, które ostrzegało: pelargonia to śmierć.

Historia ta nie byłaby warta wspomnienia, bo przecież czytelnicy Wiadomości24.pl to ludzie inteligentni i wiedzą, że pelargonia nie zjada – nawet baby, gdyby nie premiera nowej wersji systemu operacyjnego Windows o wdzięcznej nazwie Vista. System Windows to kręgosłup większości komputerów na świecie, a także źródło bajońskich zysków korporacji Microsoft. Nic dziwnego, że pracowników tej firmy denerwuje, gdy ktoś sprzedaje poza oficjalnym obiegiem – mówiąc dość eufemistycznie – ich produkty. Różnica w cenie jest dość spora, bo jak podaje dziennik „Metro” na warszawskim placu targowym najnowszy system Microsoftu można było kupić jeszcze przed oficjalną premierą za 40 zł, podczas gdy w sklepie dziś kosztuje kilkadziesiąt razy więcej. Owa dostępna na placu targowym wersja Windows Vista niczym nie przypomina ordynarnych pirackich kopii sprzed lat. Pudełko, płytka, a nawet instrukcja są oryginalne, tyle że…tańsze. Oczywiście, widząc taki sam produkt, ale w różnej cenie, przeciętny człowiek wybierze…ten tańszy. Nic więc dziwnego, że wszyscy ludzie Billa G., gdy to widzą, stają się nerwowi. A że człowiek nerwowy słabnie na umyśle, to wiadomo nie od dziś. Widać to zresztą po lekturze artykułu we wspomnianym „Metrze”, którego autor (ka) przytomnie zapytał(a) jak to jest możliwe, że takie same Windows Vista kosztuje w sklepie pod chmurka kilkanaście razy mniej niż, powiedzmy, w hipermarkecie?

- Kilka pudełek zawsze się zgubi podczas transportu – tłumaczy handlarz – no i mam właśnie takie pudełka.  

Brzmi to zupełnie jak oferta panów, którzy w okolicach dworców kolejowych w dużych miastach prezentują bogatą ofertę różnych zegarków – po okazyjnych cenach rzecz jasna – i zagadnięci przez stróżów prawa, też się tłumaczą, że znaleźli.

Słysząc takie bzdury, inteligentni przedstawiciele Microsoft opowiadają w tymże „Metrze” takie banialuki, że jak to mówią „głowa boli ze szyją”. Oto rzecznik prasowy Microsoft podejrzewa, że pudełka z programami wyciekły z jakiejś hurtowni i ostrzega: „Ludzie kupujący takie programy nie są świadomi, że w połowie z nich mogą być zainstalowane wirusy”. Wtóruje mu przedstawiciel Business Software Alliance niby reprezentanta różnych producentów oprogramowania, a tak naprawdę reprezentująca praktycznie wyłącznie Microsoft, który mówi, jak jakiś autor z Bild Zeitung: - Ostatnio taki wirus wyczyścił jednej kobiecie konto bankowe z 60 tys. zł   – mówi zasmucony przedstawiciel BSA.

No i mamy efekt pelargonii. Baba jest przerażona i myśli: jeśli jakiejś babie wirus ukradł 60 tys. złotych, a wirusy biorą się np. z „tanich” kopii Windows, to może lepiej jest zapłacić więcej i mieć spokój, niż zaoszczędzić kilkaset złotych.

Nie chodzi mi o namawianie do kupowania kradzionego oprogramowania, ale też przeciwny jestem robieniu z moich rodaków kretynów, którzy wierzą, że pelargonia jest człowiekożercą. Bo tak samo pelargonia nie zjada bab, jak i ten Windows nie jest legalny. A inteligentni ludzie powinni to wiedzieć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

@sms - to wówczas *że taki sam Windows Vista kosztuje*...
Ale nazwa własna nie ma nic do kategorii! Może być książka "Lalka" (obie w r.żeńskim) oraz książka "Faraon".
W drugim przypadku piszemy o niej (książce) albo o nim (faraonie).
Gdyby nazwa byla w r. żeńskim to
*że taka sama Windows Vista kosztuje* - może tak?
Jeśli nijaki to *że takie samO Windows Vista kosztuje* (takie samo dziecko, masło) :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Mirnal, a jeśli "Windows Vista" to "ten" bo przecież to system operacyjny, to co? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

*czekam teraz na znaczną obniżkę cen starego systemu WinXP * - na rynku (hala targowa, nie mylić z rynkiem europejskim lub światowym)? :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus za dowcipny opis i słuszne porównanie do owej roślinki. No i za psychologiczne podejście do tematu.

*że takie same Windows Vista kosztuje* - jeśli WV jest r. nijakiego, to *takie samO*.
*autor z Bild Zeitung* - inne tytuły gazet są w cudzysłowiach...
Oczywiście - "błąd specjalny", bo... w cudzysłowach. Dość typowy błąd. :-)
PS A co feministki? Ciągle o głupocie w aspekcie "bab"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zabawne!Właśnie mówią o tym w Radio France... to chyba jakaś polityka medialna ze strony przedstawicieli Microsoft. Ale w sumie maja racje,te przysłowiowe baby co się boja pelargonii,kupią legalne oprogramowanie.I chyba o to im chodzi...sprzedaż przez zastarszanie ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.