Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

26335 miejsce

O Ukrainie bez Polski? Kijów nie jest zainteresowany.

Na Ukrainie wciąż niespokojnie. Aby temu zaradzić, kilka tygodni temu prezydent Andrzej Duda zaproponował, aby Polska dołączyła do grona państw podejmujących rozmowy i działania pokojowe na rzecz Ukrainy. Co na to Ukraina?

 / Fot. Fot.www.president.gov.uaUkraina wczoraj świętowała 24. rocznicę odzyskania niepodległości. W cieniu wojny, albo raczej operacji antyterrorystycznej – bo taka jest oficjalna kwalifikacja działań na wschodzie przez Kijów – święto odbyło się. Po uroczystościach prezydent Ukrainy udał się do Berlina, aby spotkać się tam z Angelą Merkel i Franсois Hollandem. Bez Putina.

Ukraińscy eksperci milczą, a polscy już ogłosili wygnanie Rosji z grupy normandzkiej oraz ustąpienie miejsca przy stole rozmów Polsce. Tymczasem spotkanie w Berlinie miało charakter wezwania Petra Poroszenkę na przysłowiowy „dywanik”. Angela Merkel chciała zapoznać się z ukraińskim punktem widzenia. Chodzi bowiem o to, że w eskalacji konfliktu na Donbasie ukraińskie siły rządowe mają taki sami udział, jak separatyści. Obydwie strony nie przestrzegają porozumień mińskich, zgodnie z którymi ciężkie uzbrojenie miało być wycofane do specjalnych baz kontrolowanych przez obserwatorów OBWE. Tak się nie stało. Dlatego też – nie po raz pierwszy – Petro Poroszenko został wezwany do złożenia wyjaśnienia. Ponadto Berlin interesowało, na jakim etapie są pracę dotyczące decentracji i zmiany konstytucji Ukrainy pod kątem udzielenia większej autonomii dla Donbasu. W ramach porozumień mińskich Petro Poroszenko uległ presji Rosji, Niemic i Francji, i zgodził na to, aby w konstytucji Ukrainy znalazła się poprawka o specjalnym statusie Doniecka i Ługańska.

Czy rozmowy te odbyły się za plecami Putina? Niekoniecznie, gdyż Angela Merkel poinformowała, że w czasie spotkania nawiązano połączenie telefoniczne z Kremlem. Ponadto, Putina wprawdzie nie było w Niemczech, ale w rozmowach uczestniczył jego przedstawiciel.

Jeśli chodzi o miejsce przy stole rozmów dla Polski, Petro Poroszenko w Berlinie po raz kolejny zaznaczył, że format normandzki, czyli z udziałem Ukrainy, Rosji, Niemiec i Francji, jest w pełni wystarczającą platformą dla rozwiązania konfliktu na wschodzie. „Nie potrzebuję nowych formantów” – powiedział w Berlinie Poroszenko. Dodał, że nie istnieje żadna alternatywa dla porozumienia z Mińska. Również Angela Merkel i Francois Holland wskazali na fundamentalny i wystarczający charakter grupy normandzkiej. Innymi słowy, propozycja prezydenta Andrzeja Dudy o dołączeniu Polski do tych rozmów nie spotkała się ze zrozumieniem i zainteresowaniem ani ze strony Kijowa, ani pozostałych uczestników grupy normandzkiej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (7):

Sortuj komentarze:

Czy Pan Minster SZ RP przez ostatni rok coś mądrego powiedział, zrobił cos aby wysluchno głos Polski orzy wspólnym stole w sprawie zaprowadzenia pokoju na Ukrainie? No to może podzieli się swoją pensją z PRP Dudą? "Odwala" za ministra robotę czy też nie?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Panie Wiesiu, a komu zadaje pan niewygodne pytania?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Czy zadaję tzw. niewygodne pytania? Dla kogo? Zadam podobne Prezydentowi RP jak zrobi coś co wzbudzi moje wątpliwości! Uważam ze scena polityczna jest zrównoważona w mysl hasła "Wasz Prezydent, nasz Rząd". Jest zabetonowana i niesprawna przez to. Co to ma być rząd ma korygować stabowisko prezydenta czy raczej Senat? No to jak rząd krytykuje i koryguje to po co Senat.? Itd itp.

Komentarz został ukrytyrozwiń

I kolejne pytanie - czym się rózni swoja odzywką pod adresem Polski - konkretnie Prezydenta - od odzywek Putina? Ja wiem boos Ukrainy a także USA i Francji ma mocniejszą konstytycyjnie pozycje niż ma konstytucyjnie Polski Prezydent. Tak samo rosyjski. To może faktycznie trzeba zmienić nasza konstytycję aby szef polskich sił zbrojnych ne stał na słabszej pozycji wobec tamtych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Po namyśle dam taki komentarz: czy Premier Ewa Kopacz wiernie kontyuuje linię b. Premiera Donalda Tuska jeśli chodzi o prawo Prezydenta zajmowania się sprawami za naszą wschodnią granicą? Pamiętam jak wyburzydzano - PO CO ten prezydent Kaczyński leci do Katynia? Przecież go tam Putin nie chce!

I tak teraz mówią - przecież Proszenko nie chce Polski i jej Prezydenta! Jak dlugo jeszcze rząd będzie sobie tak rządził? I cieszył się że nas gdzieś mają w ... A tak długo jak nie zostanie zmieniona Konstytucja RP dająca więcej prerogatyw Prezydentowi a nie Ministrowi Spraw Zagranicznych. Andrzej Duda pokazał że jest człowiekiem młodym, mobilnym i mogę się założyć że dotrze tam gdzie żaden minister nie dotarł. Moim zdaniem powiniien pojechać np. po partnerstwo z Turcją... Owszem mieć świadomość że to kraj poza UE. N i co z tego skoro tylu Turków buduje świetność Niemiec.
Turcja ze współpracy z Niemcami i USA czerpie same korzyści. A MY?

Zastanawiam się czy Premier Kopacz boi się latania samolotami? Nigdzie nie składa wizyt zagranicznych?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Można powiedzieć że powyższy artykuł jest antydudowski. Ciekawe jaki powstałby gdyby Prezydent Andrzej Duda pierwsza wizytę złozyl nie Estonii lecz w Kazachstane czy Turcji gdzie przebywa tak wielu Polakow. A miał przecież wspierać Polonię!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Poroszenko pokazał Polsce przysłowiową figę z makiem?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.