Użytkownicy dróg, ścieżek, chodników. Kierowcy, rowerzyści, piesi. Szanujmy się wzajemnie.
Ot, tak to jest. Jestem pieszym, zwracam uwagę na kierowców, rowerzystów. Jestem kierowcą - dużą uwagę zwracam na rowerzystów, pieszych, motorniczych. Nie jestem oczywiście radykałem, któremu przeszkadza rowerzysta na chodniku - jeżeli jest odpowiednio szeroki to jest to o wiele bezpieczniejsze dla wszystkich użytkowników dróg i chodników.
Z punktu widzenia pieszego "złem" są rowerzyści i kierowcy. Z punktu widzenia rowerzysty piesi i kierowcy to "samo zło". Kierowca samochodu, niczym Zeus, śle gromy na pieszych i rowerzystów.
Sytuację tę doskonale opisuje pewna bajka Walta Disneya, z Goofiem w roli głównej, z lat czterdziestych ubiegłego wieku (młodsze pokolenie może nie znać).
Wydawać mogłoby się, że wszystko jest jasne - zasady poruszania się po drogach, chodnikach czy też ścieżkach rowerowych reguluje ustawa Prawo o ruchu drogowym oraz akty wykonawcze. Tylko wówczas na każdym skrzyżowaniu, przejściu dla pieszych musiałby stać policjant, który pilnowałby przestrzegania tych zasad. Z drugiej strony, z własnego doświadczenia, wiem jak użytkownicy dróg reagują na policjanta na skrzyżowaniu - po prostu gubią się, zapominają o zasadach regulacji ruchu.
Ale może warto byłoby zaznajomić się lub po prostu przypomnieć pewne zasady zawarte w Prawo o ruchu drogowym?
Drodzy czytelnicy! Każdego użytkownika dróg, czy jest to pieszy, czy rowerzysta, woźnica, motorniczy czy kierowca pojazdu mechanicznego, obowiązują zasady zawarte w ustawie Prawo o Ruchu Drogowym (Dz.U.1997.98.602) i po prostu kultura a to w jaki sposób będziemy stosować jedno i drugie w celu zapewnienia ładu i porządku na drogach, zależy od nas. Od użytkowników dróg, chodników, ścieżek. Po prostu.
A na zakończenie cytat z pewnej reklamy społecznej: ludzi nie naprawia się tak łatwo