Facebook Google+ Twitter

O zbrodni na Kresach raz jeszcze

Polemika z artykułem Grześka Wilanowskiego" Milczenie roztrzaskanych czaszek".

Chełm. Pamiątkowa tablica obok "Krzyża Wołyńskiego" podczas uroczystości odsłonięcia "Krzyża Wołyńskiego" oraz wmurowania kamienia węgielnego pod budowę Pomnika ku czci Polaków - ofiar zbrodni dokonanych na Kresach Wschodnich. / Fot. PAP/Mirosław TrembeckiTrafiłem na artykuł autorstwa Grześka Wilanowskiego z 2009-07-13 (Milczenie roztrzaskanych czaszek) dosyć przypadkowo i przyznam, że byłem zszokowany. Nie zgadzam się z prawie ani jednym zdaniem autora umieszczonym w tym tekście. Ponieważ temat zbrodni na Kresach jest ważny, a dodatkowo na czasie, uznałem iż zasługuje na to, by poświęcić mu trochę więcej miejsca. Samo retoryczne pytanie postawione w podtytule jak i późniejsze rozwinięcie tematu sugeruje, że autor kompletnie nie rozumie związku, jaki zachodzi pomiędzy przeszłością a teraźniejszością i przyszłością. Co gorsza, opacznie pojmuje sens czczenia pamięci ofiar. Jak mogło komuś przyjść do głowy, że intencją organizatorów obchodów tych tragicznych wydarzeń jest umacnianie polskiej pozycji w świecie? Ale po kolei. Czy warto pamiętać o tragedii na Kresach?

Dziwne pytanie. To tak jakby zapytać czy warto pamiętać o tym, że nie wtyka się palców do gniazdka, albo nie siada tyłkiem na rozżarzonej blasze. Człowiek po to został wyposażony w pamięć, żeby między innymi przechowywać w niej informację o przykrych zdarzeniach, i by móc w przyszłości ich unikać. Dlatego ludzie którzy cierpią na Alzheimera są bezradni jak dzieci. Problemem jest oczywiście utrata pamięci. Trudnością są dla nich najprostsze czynności. Dlatego pamięć jest ważna. Jeszcze ważniejsza jest w wymiarze społecznym i historycznym. Błędy pojedynczych ludzi można łatwo naprawić, jeśli społeczeństwo, naród traci pamięć, to łatwo o katastrofę.

Czy zatem warto kultywować pamięć o ludobójstwie? Proponuję szanownemu koledze w ramach testu na odwagę napisać list otwarty do Żydów, by dali sobie spokój z marszami żywych , zburzyli Yad Vashem i w ogóle zapomnieli o holokauście. Można też dorzucić coś o tym że to wszystko robią po to, żeby wytargować swój kawałek światowego tortu. Awantura murowana. Niewątpliwie w każdej społeczności znajdą się patologiczne jednostki lub grupy ( lub jak kto woli hieny cmentarne), które będą chciały zbić kapitał na tragedii innych. Ale nie rozmawiamy tu chyba o takiej patologii. Problem jest poważny bo cierpienie i śmierć to tematy poważne.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Panie Mirosławie dziękuje za artykuł. 5!

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 16.08.2009 11:07

Ogrom przelanej krwi 180 tysięcy ofiar - Polaków, mieszkańców Kresów, z rąk nacjonalistycznych band ukraińskich (od 1942 roku). I cisza..... bywa zbrodnią! Marr

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.