Pozycja materiału w rankingach:
Kontrolerzy lotu z warszawskiego Okęcia 10 kwietnia 2010 roku rano otrzymali informację, że warunki pogodowe w Smoleńsku są fatalne. Nie wiadomo jednak, czy wiedzę tę uzyskali przed czy tuż po starcie prezydenckiego Tu-154.
Jak informuje serwis tvn24.pl, członkowie załogi polskiego samolotu JAK 40, który 10 kwietnia o poranku pomyślnie wylądował na lotnisku Smoleńsk Siewiernyj, w rozmowie telefonicznej poinformowali obsługę naziemną Okęcia o fatalnych warunkach pogodowych w Rosji. Jak dotąd nie ustalono, czy wiadomość tę kontrolerzy z lotniska w Warszawie otrzymali przed czy tuż po starcie prezydenckiego samolotu. Jest jednak pewne, że informacją o warunkach pogodowych obsługa Okęcia dysponowała wówczas, gdy Tu-154 pozostawał jeszcze w polskiej przestrzeni powietrznej.Zobacz także:
Artykuły
(123)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(3.18)
Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Lubię czytać, lubię pisać ;-)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
roman koźmiński 06.03.2011 12:18
Mojego wpisu nie było ,i problem zniknął -
ciekawa metoda pozbywania się problemów droga Redakcjo!!
To teraz trzeba również usunąć te komentarze które są protestem odnośnie mojego komentarza ,to chyba logiczne??
Magda Wieczorek 05.03.2011 12:53
Basiu to nieprawda, że nie chcę z Tobą"gadać". Mam dla Ciebie wiele szacunku, ale ja przynajmniej na razie, nie chce tu z nikim rozmawiać. Mam swoje zdanie na ten temat i z pewnością go nie zmienię. Serdecznie Cię pozdrawiam.
BARBARA Romer Kukulska 05.03.2011 11:14
Magdo, wie, już ze mną nie gadasz, ale proszę Cię. przeczytaj uważnie wywiad, a także post 9187 Dzisiaj 10:57
Nie mam zamiaru Cie przekonywać, ale warto poznać całość.
Pozdrawiam serdecznie.
9187 05.03.2011 10:57
Pani Magdo, smutne to, że Pani wywiadu nie przeczytała. Wywiad jest o Kurskim. O przechowywaniu ukrywających się Żydów. Ukrywający się Żyd jak i pomagający mu obawiali się i panicznie bali w pierwszej kolejności sąsiadów. -> proszę zobaczyć każdy film, ostatnio " Pianista" o Szpilmanie. Niemców mógł się bać ukrywający, dopiero wtedy gdy mieli już wiadomosc, konkretne doniesienie i przyżdzali na pewniaka po ukrywającego się. Czyż tak nie było?
Wiem, że Pani się wyłączyła z dyskusji, ale jako historyk chyba powinna Pani wiedzieć że tak właśnie było.
Magda Wieczorek 04.03.2011 22:00
Tadeusz nie masz za co przepraszać. To jest Twoje zdanie i masz prawo mówić to co myślisz. Ja Ciebie w tej kwestii popieram . Ci , którzy maja dostęp do zachodniej prasy wiedzą , że komentarze na temat tego wywiadu były. Poczekajmy może od autorytetów dowiemy się jeszcze innych rewelacji. Ja też wycofuję się z tej dyskusji. Pozdrawiam serdecznie.
Tadeusz Śledziewski 04.03.2011 19:34
Żebyście mnie już więcej nie odsądzali od czci i wiary powiem. Przepraszam wszystkich i za wszystko. Doświadczenia, jakie przyszło mi przeżyć po napisaniu tekstu o W. B. wywarły na mnie skutek taki, że teraz jak mi ktoś, posiadający powszechnie uznany autorytet, powie, że Mein Kampf napisał Henryk Sienkiewicz - uwierzę i nie będę protestował. Przepraszam! Nie będę już wracał do tego tematu.
Tadeusz Śledziewski 04.03.2011 18:45
"jak zwykle przypisujemy sobie sprawstwo zaabsorbowania "świata"; żałosne nadmniemanie o sobie i przesada."
Być może że jest to żałosne nadmniemanie i przesada, ale nie o sobie. Przecież nie ja, ani Magda wyrabiała , a może wyolbrzymiała mniemanie o W. B. wśród polskiego społeczeństwa, które, rzeczywiście uznało go za wielki autorytet. Wielu też twierdzi, że tak samo wielki autorytet ma W. B. wśród narodów świata. Więc skrzywione opinie o atmosferze panującej w Polsce podczas hitlerowskiej okupacji, nie głosiła jakaś tam "kobieta wychowująca dzieci", tylko ten okrzyknięty, znany powszechnie w Polsce i na świecie, autorytet Pan W. B. Nie mogłem sobie pozwolić na zlekceważenie i nie zauważenie wypowiedzi powszechnie znanej w Polsce i na świecie, osoby. Mógłby poczuć się niedocenionym i pomyśleć - już nawet tych moich rodaków, mój wywiad nie interesuje. Nie dość, że w czasie okupacji na mnie czyhali, to teraz mnie lekceważą. Jak u każdego człowieka, moja wyobraźnia też może wytwarzać różna sytuacje. I to ona podpowiedziała mi, żeby na wypowiedź W. B. zareagować. Szkoda mi się chłopa zrobiło. Niezauważenie i lekceważenie mogło by go zaboleć.
BARBARA Romer Kukulska 04.03.2011 17:19
Magdo-masz rację.
Błędem Pana Bartoszewskiego jest nieautoryzowanie wywiadu, zaufanie dziennikarzowi. Czy wiesz w jakim języku była ta rozmowa? Słyszałaś ją?
Czy pierwszy raz gazety- dziennikarze niemieccy manipulują ?
Proszę Magdo !. napisz list do Pana Bartoszewskiego, że oburza Cię iż tak niecnie wykorzystano jego słowa, że prosisz aby wymógł na gazecie sprostowanie tekstu. Wyjaśnienie kontekstu, takie jak życzy sobie Pan Śledziewski.
Zanim upolujecie czarownicę, zaszczujecie Bartoszewskiego, to może by tak wątpliwości na korzyść oskarżonego ?
Czy to tak trudno zrozumieć!
Magda Wieczorek 04.03.2011 17:02
Ta wypowiedź poszła w świat. - masz racje Tadeusz, nie wiem dlaczego niektórym zrozumienie tego faktu sprawia kłopot.
Magda Wieczorek 04.03.2011 17:00
Proszę zwrócić uwagę, że inne nacje nie spowiadają się w mediach ze swojego postępowania, choć mają wiele na sumieniu (szczególnie francuscy kolaboranci)... - Marto i o to właśnie chodzi. Człowiek uznawany za autorytet powinien wiedzieć co mówi, a zwłaszcza do kogo mówi.
Tomaszewski zawieszony ! Teraz:"Hulaj dusza piekła nie ma"!
(odsłon: +2202)