Facebook Google+ Twitter

O źródłach niezadowolenia "ruchu oburzonych"

Źródeł obecnej międzynarodowej fali demonstracji, tzw. ruchu oburzonych, można doszukiwać się w wielu przyczynach. Są one spowodowane między innymi niezrozumiałą polityką rządów państw i instytucji międzynarodowych.

 / Fot. Rajmund Czok/W24Wielomiliardowe dofinansowania banków, chroniące je przed bankructwem, budzą sprzeciw i rozgoryczenie. W dobie kryzysu wydatki socjalne, nakłady na edukację i działania prorozwojowe są przez państwa obcinane. Tymczasem cięcia, których skutki odczuwa, bardziej lub mniej dotkliwie, znaczny odsetek obywateli, stanowią jedynie niewielką część kwot "pompowanych" w system finansowy. W połączeniu z podwyżką podatków - które uderzają szczególnie dotkliwie w uboższe warstwy społeczeństw - tworzy się poważne źródło napięć.

Do protestów dołączyli również drobni przedsiębiorcy, nierzadko należący do tzw. klasy średniej. Zmniejszające się zyski małych i średnich firm, ich bankructwa lub sama groźba plajty sprawiają, że ta grupa społeczna także się burzy. Oni - w odróżnieniu od banków - nie mogą liczyć na wsparcie państwa. Wręcz przeciwnie, poprzez zwiększanie podatków czują się dyskryminowani, zapomniani. Ich kosztem bowiem finansuje się błędną, beztroską politykę banków, których zarządy za wszelką cenę, wbrew rozsądkowi, udzielają kredytów każdemu, kto o nie poprosi.

To są generalne powody konfliktów. Żądania demonstrantów, w różnych państwach nieco się różnią. W Grecji dominują żądania utrzymania świadczeń socjalnych, w Niemczech sprzeciw wobec pożyczaniu przez Niemcy i UE pieniędzy niewypłacalnej Grecji. Protesty łączy jednak jedna idea: sprzeciw wobec obecnych rządów, ich polityce, zarządów banków i korporacji
oraz międzynarodowych instytucji finansowych. To oczywiście dalece uproszczony obraz.

Sytuacja kryzysu sama w sobie niekoniecznie musi wywoływać protesty. Swoistą "iskrą na beczce prochu" w skali globalnej były informacje o wzrastających wynagrodzeniach prezesów banków. Od kilkudziesięciu lat następuje stałe rozwarstwienie dochodów najmniej zarabiających i najbogatszych, która to informacja została rozpropagowana przez środki masowego przekazu. Dzieję się tak między innymi dlatego, że najbogatsi płacą często mniejsze podatki - w ujęciu procentowym - od najbiedniejszych, jak na przykład słynna sekretarka Warrena Buffetta.


Do Wiadomości24 możesz dodać własny tekst, wideo lub zdjęcia. Tylko tu przeczyta Cię milion.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

antek patelmitrz
  • antek patelmitrz
  • 22.10.2011 15:53

pora wyjść na ulice jak w Libii i obalić bandę kościelno-żydowską ,jeszcze będziemy płakać za komuną.

Komentarz został ukrytyrozwiń
snob
  • snob
  • 22.10.2011 14:58

Rządy za wszelką cenę chcą utrzymać dotychczasowy stan rzeczy. Już teraz widać, że to niemożliwe. Ale kto odda luksus i władzę bez walki? Obawiam się, że czeka NAS ciężka praca by zmienić obecny "porządek". Prezes np. BRE Banku w miesiąc 450 000 zł!, za łupieżczą politykę finansjery. Wszędzie panuje ta sama moda. Tak wiele za nic! Pora to zmienić. Wybory niewiele zmieniają, bo oferta polityków się nie zmienia od lat. Zresztą sami ludzie są mocna zdezorientowani. Lecz wystarczy określić cel i wtedy się go zniszczy. Tym celem jest finansjera naszych czasów, niczym XIX wieczna burżuazja lekceważy wszystko i wszystkich czerpiąc garściami z naszej pracy. Mnie to oburza !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.