Facebook Google+ Twitter

O życiu "na złamanie karku" w Pradze

"Na złamanie karku", czeska tragikomedia autorstwa Jana Hrebejka, to od dłuższego czasu pierwszy film, o którym mogę powiedzieć bez zastanowienia, że mi się podobał. Pokazuje wielonarodowe oblicze współczesnej Pragi i problemy, z jakimi się borykają jej mieszkańcy.

Co zwycięży: rasizm czy miłość? / Fot. Materiały prasoweFilm opowiada historie z życia kilku mieszkańców Pragi. Dwaj przemytnicy znajdują w ciężarówce, którą nielegalnie przewozili imigrantów, małego hinduskiego chłopca. Miluska, która nie może zajść w ciążę, w akcie desperacji postanawia dziecko kupić. Niestety, jej mąż Frantisek, który jest rasistą, nie może odnaleźć się w tej sytuacji. Hana, Otakar i ich córka - Lenka tworzą pozornie szczęśliwą rodzinę. Kiedy u ojca rodziny zostaje wykryty guz mózgu, Lenka dowiaduje się, że ma przyrodniego brata, a jej rodzice dotąd nie wzięli ślubu...

Jan Hrebejk pokazuje dylematy mieszkańców Pragi na tle obecnej sytuacji społecznej. Ksenofobia i rasizm stają się coraz powszechniejsze, ludzie nie potrafią otworzyć się na odmienność i obawiają się nieznanego. Vera mówi, że w swojej dzielnicy jest "mniejszością etniczną", Frantisek nie potrafi zaakceptować hinduskiego dziecka, a Otakar porównuje ciemny kolor skóry do asfaltu. Wydaje się, że brak tolerancji to obowiązująca doktryna.

W takiej scenerii rozgrywają się dramaty głównych bohaterów. "Na złamanie karku" to opowieść o wzajemnym odnajdywaniu siebie, ponownym zawiązywaniu relacji, tworzeniu się przyjaźni i wybaczaniu. Czy niegdyś rozerwana rodzina będzie potrafiła jeszcze ze sobą rozmawiać? Czy zagrażająca życiu choroba Otakara stanie się czynnikiem ją spajającym?

Rodzinna sielanka? Niekoniecznie... / Fot. Materiały prasoweDuże wrażenie zrobiła na mnie gra Natasy Burger, odtwórczyni roli Miluski. Jej emocje związane z niemożnością urodzenia dziecka - rozpacz, żal, gorycz, desperacja są bardzo prawdziwe i oddziałują na widza. Natomiast w zabawny sposób postać Frantiska kreuje Jiri Machacek. To on występuje w większości scen wywołujących uśmiech. Reżyserowi udało się na tyle zharmonizować strukturę filmu, iż obok tragicznych wydarzeń pojawiają się te, zawierające dawkę humoru; jak to często bywa w czeskich filmach, jest to trochę śmiech przez łzy.

"Na złamanie karku" to jeden z ostatnio pokazywanych w polskich kinach filmów Jana Hrebejka. Zachęcam także do obejrzenia najnowszego "Niedźwiadka" i "Piękności w opałach".

Premiera: 9 listopada b.r.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

O, tak końcówka nie była zbyt udana...niestety

Komentarz został ukrytyrozwiń

lubię czeskie kino, jest specyficzne i bawi mnie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.