Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

30549 miejsce

Obalamy tezę o nieskutecznej windykacji

Nastały złe czasy dla dłużnika. Prawie 70 proc. Polaków ma zadłużenia w firmach windykacyjnych. Czy zasypiasz spokojnie nie myśląc o tym, że jutro zapuka windykator bądź komornik? Jeśli tak - gratuluję! Jeśli nie, przeczytaj uważnie.

Monety / Fot. Małgorzata KubackaJeszcze kilka lat temu panowało stwierdzenie iż firmy windykacyjne to naciągacze i kłamcy. Czy było tak czy nie – nie wiem. Wtedy jeszcze nie pracowałam w tej branży.

Na chwilę obecną to duże firmy rozwijające się w zastraszającym tempie i działające zgodnie z naszym prawem. Klientów nie brakowało i brakować nie będzie. Powoli stajemy się krajem, który żyje z kredytu na kredyt.

Artykuł powstaje dla tych, którzy uważają, że nie mają się czego bać i żyją spokojnie z myślą o niespłaconym kredycie, rachunku, itp. Ja jednak nie mogłabym spokojnie zasnąć ze świadomością tego, że wisi nade mną „kat”.

Chyba lepiej mieć czyste sumienie?


Postaram się odpowiedzieć na kilka zadanych mi pytań. Celem tego jest uświadomić tobie, jak to wszystko wygląda „od podszewki” i na co warto zwrócić uwagę. Postanowiłam opisać to w formie odpowiedzi na najczęściej pojawiające się pytania. Myślę, że i ty czasami się nad tym zastanawiałeś.

Oto niektóre z nich:
1. Na jakiej podstawie windykujecie? Ja podpisałem umowę z bankiem a nie z wami! Na jakiej podstawie macie moją sprawę?

Opiszę dwie najważniejsze podstawy, których raczej nie trzeba kwestionować.
1. Najczęściej jest to ZGODA na taką sprzedaż w umowie kredytowej. Na dzień dzisiejszy banki i inne instytucje finansowe (jak i usługowe) zabezpieczają się w ten sposób – zgoda ta jest zawarta głównie jako punkt w umowie kredytowej. Na ogół podpisujemy bez zastanowienia umowę kredytową – wiadomo, zależy nam na czasie, bez takiej zgody raczej nie dostaniemy kredytu ;).

2. Drugą podstawą jest art. 509 Kodeksu Cywilnego, § 1. Wierzyciel może bez zgody dłużnika przenieść wierzytelność na osobę trzecią (przelew), chyba że sprzeciwiałoby się to ustawie, zastrzeżeniu umownemu albo właściwości zobowiązania. § 2. Wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki.

2. Na jakiej podstawie naliczacie odsetki? Nie macie do tego prawa!

Niestety mamy i do tego prawo. Również art. 509 KC § 2. Wraz z wierzytelnością przechodzą na nabywcę wszelkie związane z nią prawa, w szczególności roszczenie o zaległe odsetki.

Kolejną podstawą jest art. 481, § 1. Jeżeli dłużnik opóźnia się ze spełnieniem świadczenia pieniężnego, wierzyciel może żądać odsetek za czas opóźnienia, chociażby nie poniósł żadnej szkody i chociażby opóźnienie było następstwem okoliczności, za które dłużnik odpowiedzialności nie ponosi.
Tak czy owak odsetki płacić musimy.

3. Chciałem zapłacić, ale nie miałem numeru konta i waszych danych!

No - niestety - kiepska wymówka, gdyż nie jest to powodem do niepłacenia. W interesie klienta (zanim stanie się dłużnikiem) jest interesowanie się spłatą i obecnym wierzycielem. Zawsze jesteśmy informowani o zmianach nr konta czy adresu siedziby firmy (bądź placówki banku itp…), gdy pomyślisz sobie: „No tak, ale wyprowadziłem się i nie dostawałem korespondencji” to również dla twojej wiadomości nie jest wymówka. Jesteś zobowiązany do informowania wierzyciela (np. banku w którym masz kredyt) do pisemnej informacji o zmianie adresu czy innych danych. Zazwyczaj informacja o tym jest na umowie kredytowej. Gdyby nie było – sąd zawsze uznaje rację wierzyciela w takim wypadku.

4. Dostałem pismo od komornika i po paru miesiącach drugie o umorzeniu! Czego wy ode mnie jeszcze chcecie?

Komornik ma prawo umorzyć postępowanie „w sprawie”, ale nie samą sprawę! Jeśli uzna, iż jego czynności do niczego nie prowadzą to umarza postępowanie (czyli całą papierkową robotę). To niestety nie kończy sprawy - dług zostaje niespłacony, a wierzyciel ma prawo dochodzić należności wraz z odsetkami (zaznaczam, iż wtedy wszelkie koszta są dużo większe – czynności w sprawie ustalania komornika, koszty nadania klauzuli, itp. … z 2 tys. robi się 5 tys.). Tak więc komornik umarza, a wierzyciel czeka cierpliwie – lub mniej i za jakiś czas ponownie oddaje sprawę do komornika lub wysyła windykację bezpośrednią – której celem nie jest zastraszanie dłużnika, ale jedynie zachęta do polubownego zakończenia sprawy i wybadania sytuacji materialnej dłużnika. Możecie nawet nie wiedzieć, że taki ów windykator pełni rolę detektywa również, zbiera wszystkie informacje u rodziny, znajomych i sąsiadów.

5. Dajcie mi już spokój – dług jest przedawniony!

Otóż radziłabym się zastanowić nad tym, czy aby na pewno. Przedawnienia są różne, radzę przeanalizować historię długu. Przedawnienie liczone jest w zależności od tego, co działo się z długiem. Jeśli była tam ingerencja sądu – zapomnij o przedawnieniu, jeśli podpisałeś ugodę lub wpłaciłeś cokolwiek na poczet długu – również zapomnij o przedawnieniu. Postaram się nieco szerzej rozpisać temat przedawnień w następnym artykule.

6. Zapłaciłem już wszystko!

Dowody wpłaty powinniśmy trzymać 5 lat minimalnie… Dla własnego bezpieczeństwa lepiej jest zrobić teczkę z dokumentami oraz wpinać tam wszystko (dosłownie wszystko) odnośnie danej sprawy – mamy wtedy czyste sumienie.

7. Ukradli mi dokumenty – nie brałem kredytu

Przede wszystkim sprawa taka powinna zostać zgłoszona na policję i do prokuratury. To zdecydowanie odpowiednie organy, które zajmą się wyjaśnieniem sprawy. Tylko na podstawie odpowiednich dokumentów można wstrzymać proces windykacji, jak i odstąpienie od spłaty zadłużenia – tylko na podstawie wyroku sądu. Do czasu kiedy proces taki trwa – dłużnik (osoba na której dokumenty został wyłudzony kredyt) nadal jest w obowiązku spłacać powstałe zadłużenie.

8. Wyjadę za granicę i tak mi nic nie zrobicie!

Absolutnie nikt nikomu nie chce nic zrobić, nie w tym rzecz. Jeśli faktycznie istnieją przesłanki o istnieniu zadłużenia to na pewno pojawią się problemy za granicą. Pomijając już taką instytucję jak BIK, czy inne rejestry dłużników. Obawiać się należy Europejskiego Nakazu Zapłaty. Wierzyciel mając taki nakaz w ręku może ci troszkę zaszkodzić w karierze za granicą. Proponuję zastanowić się nad swoimi sprawami i regulować wszystko przed wyjazdem. Sytuacja zmienia się na korzyść wierzyciela, więc spłacamy kochani, spłacamy długi !

9. Brałem kredyt dla znajomego, niech on spłaca!

Branie kredytów dla osób trzecich jest czynem karalnym w Polsce. Nie radzę więc głośno przyznawać się do tego, że bierzemy dla znajomych co się da. Jeśli znajomy nie może sam ubiegać się o kredyt oznacza to, że nie ma „zdolności kredytowej”, a więc nie spełnia podstawowego warunku uzyskania pożyczki bądź kredytu na zakup towaru. Nie rób tego nigdy, na ogół bywa tak, że zostajemy z tym sami w razie kłopotów. Kolega przestanie spłacać i to ty będziesz prawnie zobowiązany do regulowania należności. Nie ma mowy o tłumaczeniu się, że kredyt był dla kogoś. Istnieje możliwość przystąpienia do zadłużenia – wówczas taka osoba powinna na piśmie wyrazić chęć dobrowolnej spłaty kredytu na rzecz obecnego wierzyciela. Nic na siłę, jeśli kolega zostawi cię z tym wszystkim to trzeba będzie spłacać, w końcu Twój podpis widnieje na umowie.

Proszę nie traktować tego artykułu jako porady prawnej. Oczywiste jest to, że osoba która doskonale zdaje sobie sprawę o istnieniu takiego zobowiązania finansowego nie zawsze ma ochotę spłacać (z różnych przyczyn), będzie szukała wielu wymówek. Chwała tym, którzy nawet w przejściowych problemach finansowych informuje banki o sytuacji (czasami z powodu utraty pracy). Banki bardzo często są przychylne prośbą klienta. Warto poprosić (tylko w trakcie trwania umowy) o poradę, co z daną sprawą zrobić, na pewno znajdzie się rozwiązanie. W firmach windykacyjnych istnieje możliwość podpisania ugody (na warunkach wierzyciela rzecz jasna) i sprawa taka na pewno nie zostanie skierowana na drogę sądową.

Mylnym też jest twierdzenie (używane przez wielu z nas), że nawet jeśli co miesiąc będziemy wpłacać wierzycielowi 10 zł to nic złego nas nie spotka, otóż wierzyciel ma pełne prawo skierować taką sprawę na drogę postępowania sądowego.

Wielu żyje w przekonaniu, że skoro bank sobie z nim nie poradził – to może spać spokojnie, otóż nie. Banki nie mają tak rozwiniętych departamentów czy też działów windykacji – sprzedają więc do wyspecjalizowanych instytucji jakimi się firmy windykacyjne.

Życzę więc podjęcia słusznej decyzji i jeśli ktoś ma "coś" na sumieniu, drzwi banków i firm windykacyjnych są otwarte dla wszystkich :).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (23):

Sortuj komentarze:

Hultaj
  • Hultaj
  • 23.12.2011 17:52

Niestety w większości firmy windykacyjne czerpią z niewiedzy dłużników i bardzo często dochodzi do sytuacji kiedy długu w ogóle nie ma a oni nie słuchając zadnych argumentów i tak chcą windykować - co wtedy?
jeśli zadne argumenty do nich nie trafiają tylko wysyłają głupkowate smsy albo pisma?
niestety frajerzy płacą zasypani wezwaniami - nie frajerzy tracą kasę na odpowiedzi listami
nie ma Pani racji Pani Małgosiu
należy namawiać do tego by ludzie byli świadomi a nie płacili każdemu kto tylko wyciąga rękę
pozdrawiam

Komentarz został ukrytyrozwiń
Janusz
  • Janusz
  • 17.09.2010 21:57

Jeśli chodzi o kolege Cichego to zgadzam sie w 100%..ma racje i zna sie na prawie wielki szacun,wiadomo ze dług jest zawsze długiem.Kazdy dług moi mili Państwo przedawnia sie po okreslonych czasach,kredyty bankowe po 3 latach,po prawomocnych wyrokach 10 lat,i.t.p..Jeśli wam przyjdzie pozew z Kruka.Prokury to jest to same gówno,koniecznie piszcie sprzeciwy do sadu..Wiem bo juz to przerabiałem nie raz.Oni wykorzystuja nieznajomosc Prawa dłuznika i myslą ze moze cos odzyskają..Więc macie 2 tygodnie na sprzeciw...Potem osiołki i sąd wyznacza rozprawe bo tak jest.Następnie przychodzi pismo z Sądu ze wycofali pozew bo dobrze wiedza ze w sądzie złodzieje by przegrali.Ludzie nie dajcie sie okradac w biały dzień.Oni uwazja sie za specjalistów w odzyskaniu przedawnionych długów.Dla mnie to Amatorzy którzy czyhaja na tych co nie znają i o co w tym Prawie Biega..Kazdy osiołek moze napisac pozew o zapłate ze jestes mu winny pieniądze to nie ma zadnego problemu..Jeśli jestes pewien ze jest przedawniona sprawa pisz sprzeciw masz wygrane..To są wyłudzacze i złodzieje.Jeśli sie nie odwołasz grozi Tobie Komornik bo na to licza ze cos wyciagna..Mądry dłznik który ma komornika,nie ma pracy,kont bankowych,zadnego majatku i mieszka np.u rodziców moze spac spokojnie.Zawsze na koniec roku umarzaja sprawę i zwracają tytuł wykonawczy tym złodzieja.Owszem maja ten przewilej ze moga ciebie sigac 10 lat,ale nie sądze ze by się bawili dalej,bo tak mozna w kółko..naRaZIE ludziska/.

Komentarz został ukrytyrozwiń
cichy
  • cichy
  • 16.09.2010 01:46

Wiecie co jeszcze moge Wam doradzić moi Kochani dłużnicy..Naprawde jesli macie spory dług tak jak ja..Włączcie sobie kompa i you tube i posłuchajcie muzyki Michela Jacksona on swietnie spiewał i tańczył,zatańczył cały świat na olbrzymie bańki dolarów i śpi spokojnie.My za chwile do niego dołączymy.Życie jest kruche dzis jestesmy jutro Nas nie ma.Więc żyjcie na maxa i cieszcie sie kazdym dniem..A na na koniec co mam do powiedzenia..to to ze Walcz,Kochaj,i Cierp...I nigdy sie nie poddawaj,i nie oglądaj sie za siebie bo ci z przodu ktos przyjebie...Pa..

Komentarz został ukrytyrozwiń
cichy
  • cichy
  • 16.09.2010 00:51

Kochani to znowu ja...Jak zwalczyc tych złodzieji po deszczu.. morał tej bajki jest taki,najlepiej sie nie zadłuzac i nie pozyczać..Fakt..Jesli masz problemy finansowe bo straciłes prace nie z twojej winy a masz kredyt,kredyty,proponuje zyc tak jak dotychczas ale jeśli spotkają Ciebie Windykacje i Komornicy olac ich i dalej zyc normalnie w nienormalnosci.Jesli gówno masz nie masz majątku,stałej pracy kont bankowych,a jednak jeszcze zyjesz...to zyj i ciesz sie kazdym dniem to Ciebie nie dotyczy....

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cichy
  • Cichy
  • 16.09.2010 00:16

Apropo długów..to nie jest wasza wina ze sie zadłuzyliscie..Takie jest zycie.Kazdy ma Prawo godnie zyc w tym j,,,,nym Kraju.Jesli nie mozna zarobic i nie ma pracy to kazdy ratuje sie jak moze.Skoro Państwo bieze i nie spłaca długów to co moze przecietny Polak.Jakie morał z tego??biez jak daja kradnij matacz zyj jak człowiek a przezyjesz..najlepsze jest to ze jest coraz wiecej ludzi którzy nie maja z czego płacic i zyc..Moim zdaniem powinni umorzyc wszystkim dłuznikom wszystkie długi.I zacząc zycie od nowa a nie strasząc całe zycie ze i tak oddasz.Gówno oddamy,obiecuje Wam to...Dajcie ludzia zyc i szanse na normalne zycie,bo w kółko i okragły stół juz mielismy..Umorzyc miałem na myśli ze maja szanse życ i juz wiecej sie nie zadłużać,jesli popełnia kolejny bład,błedy..do kicia...Amen..Pozdro nie martwcie sie,po smierci du...a nie wierci..

Komentarz został ukrytyrozwiń
Cichy
  • Cichy
  • 15.09.2010 23:48

Ludzie Kochani nie dajcie sie wy....c tym złodziejom oni wykorzystuja nie znojomosc Prawa jakie ma dłuznik.Komornik to ostatecznosc jeśli nie ma z czego to umarza,owszem jesli de...le wznowia wniosek i tak w kółko.Nie sadze ze by dalej sie bawili w nieskuteczna windykacie majac tytuł wykonawczy.Zawsze dłuznik moze ich w ch...ja robic całe zycie i tak im nie zpłaci zadnego grosza.Nasze Prawo jest po stronie dłuznika a nie tych j....nych psełdo wierzycieli.Ktorzy za bez cen kupują od Banków za grosze twoje długi i zadaja kapitał i kosmiczne odsetki,do tego jeszcze dojda inne koszta.Więc morał tej całej problematycznej sprawy nalezy mieć głeboko w d..pie.Bo co mi zrobisz jak mnie złapiesz.Takie Prawo,im wiecej Praw tym mniej sprawiedliwosci.Jesli pozyczyłes i nie sprawdziłes obecnej sytuacji dłuznika martw sie sie sam jak odzyskac dług.Podejzewam ze wiekszkosc dłuzników Was oleje i całe zycie bedzie spac spokojnie w świadomosci ze ch...ja odzyskacie.Amen..Pozdrawiam..

Komentarz został ukrytyrozwiń

macieklew - jasne :) Takie info TYLKO na meila ;))) Bo nie jest to artykuł o windykatorach ...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Niestety zdania na ten temat zawsze będą podzielone - jedni żyją w przekonaniu że windykacja jest be a inni nawet przyznają rację takim postępowaniom... Nie mniej jednak NIE poddam się i będę pisała dalej - bo wiem, że są i tacy którym potrzebny był taki artykuł :)) już niebawem kilka słów o przedawnieniu - a to już lepszy dla Was temat i zapewne przydatny wszystkim :)))

Komentarz został ukrytyrozwiń

No dobra - ja raz mialam do czynienia z windykatorem. Sprawa byla lekko paranoiczna: okazalo sie, ze od 2 lat wisze 20 zl mojemu dawnemu dostawcy Internetu. Co ciekawe, placilam naleznosc przy rozwiazywaniu umowy, wiec chyba ktos tam sie pomylil...

Inna sprawa, ze pani z windykacji byla mila :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Keruj jeśli zgłosisz kradzaież dokumentów od razu to nikt nie doprowadzi Cie do bankructwa, nie popadajmy w paranoję.

Nie zapominajmy, że jeśli pojawia się u nas windykator to w 99% będzie to nasza wina, taka praca, zawód mało popularny, ale potrzebny. Wyobraźcie sobie, że to Wy jesteście wierzycielem a Wasz dłużnik miga się ze zwróceniem pieniędzy. Muszą być w prawie środki, które pozwalają na rozwiązanie takiej sytuacji.

Gosia podjęła się trudnego tematu i nie wydaje mi się by był to powód by ją atakować.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.