Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168080 miejsce

Obama - nowa jakość?

Czy kandydat na prezydenta USA z ramienia Demokratów wprowadzi nową jakość w polityce Stanów Zjednoczonych?


Kampanię pre-prezydencką Barrack Obama zaczął od wystąpienia, w którym prosił o to, by kandydaci na prezydenta wspólnie prowadzili kampanię bez "czarnego PR-u", tak charakterystycznego sposobu walki politycznej poprzednich lat. Charyzmatyczny senator z Illinois w wielu swoich wystąpieniach odwoływał się do najwybitniejszych mówców w historii USA - m.in. do Jeffersona Daviesa, Abrahama Lincolna czy Martina Luthera Kinga, przez co zdobywał uznanie nie tylko wśród polityków Partii Demokratycznej, ale i wśród społeczeństwa amerykańskiego. Umiejętność przemawiania, jeden z najważniejszych atrybutów politycznych w Stanach Zjednoczonych, zapewniła mu zwycięstwo nad faworytką do fotelu prezydenckiego Hilary Clinton.

Sztab wizerunkowy Obamy wykonał doskonałą pracę, jego przemówienia i ich treść trafiały do konkretnych grup ludności, ale jednocześnie mogły być odczytywane w sposób bardzo rozległy. Obama wykorzystał lukę w systemie politycznym USA i wprowadził nową jakość do dość skostniałego kręgu kandydujących. Komentatorzy w USA zwracają uwagę na to, że "wybielenie" polityki dało Obamie poparcie szczególnie u ludzi młodych, którzy nie tolerują toczących się na górze walk i konfrontacji. Tę zauważalną w społeczeństwie potrzebę "wyczyszczenia" polityki zręcznie podchwycił sztab Obamy.

Amerykański sen



Urodzony na Hawajach Obama, w Stanach znany jest tak naprawdę dopiero od 4 lat. Na konwencie Partii Demokratycznej w Bostonie, przed wyborami prezydenckimi w 2004 roku, popierając Johna Kerry`ego, Obama wygłosił pasjonującą mowę, w której skrytykował wojnę w Iraku i mówił o równości wszystkich Amerykanów bez względu na podziały rasowe czy polityczne. - (...)Nie ma Białych Stanów Ameryki i nie ma Czarnych Stanów Ameryki. Nie ma Latynoskich Stanów Ameryki (...) są Stany Zjednoczone Ameryki - mówił.

Kerry wyborów nie wygrał, ale sam Obama zdobył popularność w szeregach partii i wśród jej elektoratu. 47-latek został senatorem w stanie Illinois, gdzie szybko skompletował ekipę doradców rzadko spotykaną u nowych w Senacie. Kiedy 10 lutego 2007 roku zgłosił chęć startu w wyborach prezydenckich, wielu zastanawiało się jeszcze, kto z dwójki: John Edwards - Hilary Rodham Clinton, zostanie kandydatem Partii Demokratycznej. W kilka miesięcy później Edwards został wyeliminowany z rozgrywki, a przed paroma dniami ostatecznie skapitulowała także żona byłego prezydenta Billa Clintona. Piorunująca kariera Barracka Obamy już dziś jest przedstawiana jako przykład jednego z "amerykańskich snów".

Nie ma ideałów



Obama popełniał błędy, które mogły go kosztować utratę popularności i poważania w społeczeństwie. Najbardziej znany jest przykład sprzed kilku tygodni, gdy opowiadał o swoim dziadku, który wchodził na czele wojsk amerykańskich do hitlerowskiego obozu w Auschwitz, podczas, gdy jak doskonale wiemy, to Rosjanie zdobyli ten obóz. Obama nie jest kandydatem idealnym, ale dla wielu zmęczonych polityką Amerykanów jest swoistym powiewem świeżości, który może odmienić ich stosunek do polityki.

Teraz "polityka pokoju" reprezentowana przez Obamę stanie do walki z programem kandydata Republikanów Johna McCaina, znanego senatora z Arizony. Ten były jeniec wojenny z Wietnamu w Partii Republikańskiej uchodzi za liberała (jeden z tzw. republikanów Rockefellera), otwarcie mówi o wycofaniu części wojsk z Iraku do 2013 roku i zaostrzeniu kontroli na granicy z Meksykiem. W połowie grudnie tego roku zapowiada się jedna z najciekawszych walk o fotel prezydenta USA ostatnich lat.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

"Wybielenie" to w tym przypadku dość niefortunne określenie... ;)
Trzymam kciuki za McCaina!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Fajnie, że napisałeś o tej sprawie:) Przecież to także ważna sprawa dla Polaków.
Obama dobrze prezentuje się w mediach. Tu masz rację, młodzi go lubią, gdyż wydaje się " inny " niż inni kandydaci.
Racja także przy tym " wybielaniu " polityki. Obama raczej łagodnie przekonuje, nie skupia się na jakiś atakach rywali.
Jednak wiele zależy teraz od postawy Clinton. W tekście zabrakło trochę o pogłoskach na temat buncie wśród demokratów, którzy uważają, że wolą Johna McCaina niż Obamę.
Moim zdaniem, Obama za główny oręż walki przyjmuje wycofanie wojsk z Iraku. On wie, że ludzie tego chcą. I wydaje mi się, że nie ma pomysłu na prezydenturę.
Zatem na prawdę wybory mogą być pasjonujące.
Mam nadzieje, że wygrają republikanie:)
Za tekst ( + )

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.