Facebook Google+ Twitter

Obama vs. Romney - wdzięk czy toporność?

Od jakiegoś czasu Amerykanom spędza sen z powiek walka o urząd prezydencki dwóch kandydatów: prezydenta Baracka Obamy i republikańskiego kandydata do Białego Domu Mitta Romney'a. Jakie mają szanse na wygraną?

 / Fot. PAP/EPA/DAVID MAXWELLWybory prezydenckie odbędą się 6 listopada. Jak pisze gazetaprawna.pl, sondaże wskazują, że gdyby wybory odbyły się dziś, wygrałby zdecydowanie Obama, zdobywając ponad 270 potrzebnych do zwycięstwa głosów elektorskich.

Jak podaje biznes.pl, prezydent prowadzi w prawie wszystkich "swing states", czyli w stanach, gdzie szanse obu kandydatów są mniej więcej równe, w tym w największych z nich, tj. na Florydzie i w Ohio. I właśnie na trzech stanach: Florydzie, Ohio i Wirginii będzie się koncentrować kampania w ostatnich sześciu tygodniach. W najbliższą środę odbędzie się pierwsza z trzech zaplanowanych debat prezydenckich w Denver (Kolorado).

Sondaże i nietypowe reguły wyborów w USA mocno faworyzują Obamę. Gdyby Romney'owi udało się go pokonać, byłby to jeden z bardziej efektownych finiszów w historii amerykańskich kampanii. Należy zaznaczyć, że w ostatecznym rozrachunku liczą się głosy elektorów, a nie głosy wyborców. Przypomnijmy sobie sytuację z 2001 r. kiedy to George W. Bush został prezydentem, choć w skali całego kraju zdobył pół miliona głosów mniej niż Al Gore.

Czy wybór konkretnego kandydata będzie miał wpływ na nasz kraj? Otóż nie. Dla Polski nie ma znaczenia czy wygra demokrata czy republikanin, gdyż oba ugrupowania opierają stosunki z Polską na tych samych, trwałych zasadach. Jak wynika z platformy przedwyborczej zaprezentowanej przez APAC, przywołanej przez wprost.pl, Polonii zależy na zniesieniu wiz dla Polaków udających się do USA oraz zwiększeniu liczby Amerykanów polskiego pochodzenia w administracji rządowej.

Gdyby opierać wybory na sondażu pt. kogo Amerykanie darzą większą sympatią, z ogromną przewagą wygrałby Obama. Jako jeden z niewielu amerykańskich prezydentów (obok jednego z najlepiej ocenianych przez Amerykanów prezydentów w historii USA - Billa Clintona, który zresztą zaangażował się intensywnie w kampanię wyborczą obecnie urzędującego szefa państwa Baracka Obamy), obecny Prezydent USA potrafi w sposób naturalny zjednywać sobie ludzi. I robi to niezwykle skutecznie, podczas gdy republikański kandydat do Białego Domu Mitt Romney stara się naprawić szkody, jakie wyrządził własnej kampanii wyborczej, gdy pogardliwie wyraził się o prawie połowie Amerykanów. Wypowiedź ta sprawiła, że stracił w sondażach do prezydenta Baracka Obamy, pisze "Rzeczpospolita".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.