Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

67801 miejsce

Obchody 89. rocznicy Bitwy Warszawskiej w Radomiu

15 sierpnia, od godziny 14 radomski park im. Tadeusza Kościuszki znów rozbrzmiał wybuchami pocisków artyleryjskich, strzałami z karabinów i krzykami żołnierzy. W ten widowiskowy sposób uczczono pamięć wydarzeń sprzed 89 lat.

Jazda bolszewicka przed bitwą / Fot. Leszek StępieńRadomskie obchody 89. rocznicy "Cudu nad Wisłą" rozpoczęły się mszą o godzinie 12 w kościele garnizonowym. Godzinę później złożone zostały kwiaty na płycie Grobu Nieznanego Żołnierza. O godzinie 14 zaś, w okolicach górki saneczkowej, rozpoczął się festyn historyczno-militarny.

Właśnie od godziny 14 radomianie mogli obejrzeć zainscenizowane epizody z wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku. Ale nie tylko. Pierwszą sceną widowiska było bowiem ukazanie, jak wyglądał pobór ochotniczy do wojska. Przed komisją składającą się z kapitana - w tej roli Mariusz Król z Radomskiej Grupy Rekonstrukcji Historycznej i sierżanta - Bartosza Bednarczyka, komendanta radomskiego hufca ZHP, także członka RGRH - przesuwali się kolejno młodzi ochotnicy, których wiek najczęściej nie przekraczał 20 lat.

Jak w filmie, przed oczami widzów rozgrywały się kolejne sceny. Szczególne uznanie wywołał pokaz umiejętności kawaleryjskich w wykonaniu ułanów - ścinanie łóz, skoki przez lance czy wreszcie - choć miejsca było niewiele - szarża.

Następnie rozpoczęły się właściwe "zmagania" obu stron. Jazda kozacka zagarnęła uchodzące przed nawałą kobiety i sanitariuszki, które zostały obrabowane przez piechotę bolszewicką. W tym czasie jazda przypędziła na pole jeńców z polskiej piechoty. Rozkazem dowódcy mieli zostać rozstrzelani na stoku górki, najpierw jednak musieli wysłuchać wraz z żołnierzami bolszewickimi słynnego już dziś rozkazu Michaiła Tuchaczewskiego: "Na Wilno, Mińsk, Warszawę - marsz".

W ostatniej chwili jednak, w iście filmowym stylu, jeńcy zostali uratowani przez Piechota polska w natarciu / Fot. Leszek Stępieńpolskiego snajpera, który celnym strzałem zlikwidował siedzącego na koniu bolszewickiego oficera mającego właśnie wydać rozkaz. Po kilku strzałach snajpera, Rosjan zaskoczyła polska piechota, która wyłoniła się zza wzgórza, obsadziła umocnienia i rozpoczęła ostrzał nieprzyjaciela z karabinów. Następnie uderzyła na wycofujących się w nieładzie wrogów. W tym też czasie doszło do starć kawaleryjskich.

Kolejne epizody to obrazy polskiego odwrotu na linię Wisły, ciężkich walk w okopach - gdzie siły polskie wspierane były artylerią - i wreszcie ostatecznej ofensywy i zwycięstwa Polaków.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.