Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

15958 miejsce

Obcy wśród nieswoich - o książce Jacka Hugo - Badera

Najnowsza książka Jacka Hugo - Badera "Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak" budzi mieszane uczucia i wywołuje kontrowersje, co w rzeczonym przypadku nie musi oznaczać komplementu.

Okładkę książki zaprojektowała Katarzyna Ewa Legendź. / Fot. www.znak.com.plDlaczego? Ano między innymi dlatego, że podczas całej lektury czytelnik ma wątpliwości (a przynajmniej takie targały piszącym te słowa), co do intencji, którymi kierował się autor tworząc tę książkę, o wątpliwościach natury teoretycznej, a dotyczących przynależności gatunkowej nie wspominając. Ale ad rem...

Zasadniczą treść ostatniego jak do tej pory dzieła znakomitego reportażysty, autora pasjonujących "Dzienników kołymskich" czy "Białej gorączki", Jacka Hugo - Badera zdradza druga część tytułu. Oto bowiem dziennikarz zaopatrzony w kamerę bierze udział w wyprawie mającej na celu znalezienie i pochowanie zwłok dwóch polskich himalaistów: Macieja Berbeki i Tomasza Kowalskiego, którzy zginęli w drodze powrotnej z pionierskiej zimowej wyprawy na Broad Peak w Karakorum na początku 2013 roku. Wyprawę, którą Hugo - Bader sarkastycznie nazywa Górskim Ochotniczym Pogotowiem Pogrzebowym, organizuje brak pierwszego z wymienionych, Jacek Berbeka, zwany ze względu na pewne cechy charakterologiczne "Siekierką". Reporter zwietrzył w tej wyprawie "wspaniały temat, samograj" pisze do szefa wyprawy "bezwstydnie marketingowy list" i po początkowej odmowie, w końcu staje się obok Jacka Berbeki, Jacka Jawienia, Krzysztofa Tarasewicza, rodziców i narzeczonej Tomasza Kowalskiego członkiem wyprawy. Czytając "Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak", wydany przez krakowski Znak, ma się jednak wrażenie, że głównym tematem są traumatyczne przeżycia samego autora, który co i rusz żali się na to, iż jest ignorowany przez wytrawnych wspinaczy, którzy (zwłaszcza szef ekspedycji) traktują go jak piąte koło u wozu, o wielu rzeczach mu nie mówią, a on liczył na to, że z łatwością napisze porywającą opowieść. I tak się reportażysta nad sobą użala, że bledną przy jego przeżyciach cierpienia bliskich tragicznie zmarłych himalaistów.

Niestety, w zasadzie od początku co bardziej świadomy czytelnik (zwłaszcza ten znający dotychczasowy dorobek książkowy i gazetowy Jacka Hugo - Badera) będzie miał dojmujące wrażenie, że temat ten nie leży, mówiąc kolokwialnie, autorowi, a jego wyobcowanie wśród współtowarzyszy powoduje, iż szuka niejako wątków zastępczych, stąd wyjątkowo dużo w tej książce tak zwanej "waty narracyjnej" w postaci choćby niezwykle drobiazgowej instrukcji obsługi SPOT-a, szczegółowego opisu objawów chorób czyhających na wspinaczy wysokogórskich, mnożenie porównań czy dowcipów o Chucku Norrisie, a także obszerne cytowanie internetowych wpisów oceniających wyprawę na Broad Peak zakończoną śmiercią dwóch Polaków. Motywem przewodnim książki Hugo - Badera są prawdziwe lub wyimaginowane sceny z udziałem osób związanych z tym wydarzeniem, które miałyby się znaleźć w filmie jego autorstwa, a który prawdopodobnie nie powstanie. Na szczęście!

Zdecydowanie ciekawsze i bardziej oddziałujące na emocje czytelnika są fragmenty zawierające szczere wypowiedzi rodziców Tomasza Kowalskiego i jego narzeczonej, Agnieszki Korpal, wdowy po Macieju Berbece, Ewy Dyakowskiej - Berbeki, a przede wszystkim Adama Bieleckiego, którego raport komisji dyscyplinarnej Polskiego Związku Alpinizmu w szczególności obarczył winą za śmierć Berbeki i Kowalskiego, zerwanie integralności grupy i skazał na środowiskowy niebyt, choć gdyby dokonano głębszej analizy całej sytuacji przyczyna tej tragedii okazałby się zdecydowanie bardziej skomplikowana i znaleziono by psychologiczno - środowiskowe jej podłoże. Bo na podstawie książki Jacka Hugo - Badera okazuje się, że polskie środowisko alpinistyczno - himalaistyczne to nie jest "zbiór pięknych dusz, dla których najważniejszy jest magiczny etos koleżeństwa, braterstwa nawet". Tu także panuje nasze rodzime piekło, o czym osoby niezwiązane z tym środowiskiem pewnie nie wiedziały i tym samym dzięki autorowi książki straciły jeden z ostatnich autorytetów etyczno - moralnych. Czy taki cel przyświecał Hugo - Baderowi? Z całą pewnością jednak pozostał wierny reporterskiemu obiektywizmowi i prawdzie, choć naraził(ło) go to pewnie na ostracyzm niektórych wspinaczy, którzy miłością, jak się okazuje, darzą jedynie siebie i góry.

Jacek Hugo - Bader, Długi film o miłości. Powrót na Broad Peak
Wydawnictwo Znak
Kraków 2014

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Gratuluję,ciekawie i z polotem.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Odważna recenzja. Gratuluję.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.