Pozycja materiału w rankingach:
Nie przypuszczałem, że wybierając się na "Annę Kareninę' dostanę do ręki zaproszenie do zupełnie innej sali teatralnej na zupełnie inny spektakl. Chyba Pan Bóg czuwa nade mną, bo ten przypadek pozwolił mi przeżyć niezapomniane wzruszenia.
Chociaż warsztatowy pokaz osiągnięć choreograficznych był urzekająco piękny, nie zamierzam długo się rozwodzić nad spektaklem "Kreacje 3". Sztuka baletowa nie wymaga przecież słów, a nawet ich unika. Skupię się więc na przywołaniu atmosfery i zdarzeń z sali teatralnej na trzecim piętrze w gmachu Teatru Wielkiego. Równolegle w reprezentacyjnej przestrzeni Opery Narodowej trwało przedstawienie "Traviatty". Baletowe miniatury stworzone z inspiracji dziedzictwa Wacława Niżyńskiego, wykorzystywały spuściznę nieszczęśliwego choreografa i tancerza. Czasami była to prawie rekonstrukcja, jak w
etiudzie Jacka Tyskiego, "Popołudnie Fauna". Częściej fantazja twórców, baletmistrzów i Krzysztofa Pastora, (który sprawował pieczę nad całością projektu), wykraczała poza choreograficzny kanon Wacława Niżyńskiego. Może gdzieś jest wspólny mianownik w odtworzeniu skrajnych emocji, melancholii i szaleństwa w dopracowanych miniaturach, zsynchronizowanych ze światłami i muzyką. Co prawda, nie zawsze pas de deux wypadało we właściwym momencie, a nawet zdarzały się potknięcia, (jak w etiudzie do muzyki Chopina), lecz ogólne wrażenie po występie młodych adeptów sztuki baletowej z doświadczonymi profesjonalistami jest dobre.
Daje to pewną nadzieję, że Teatr Wielki nie będzie skazany na import tancerzy zza wschodniej granicy, a nasi absolwenci szkoły baletowej nie skuszą się pierwszą lepszą propozycją występu w niemieckich teatrach. Przepięknym momentem w prezentacji baletowych próbek umiejętności artystów, był taniec w czerwonej sukni w choreografii Natalii Marii Wojciechowskiej. W opozycji do tej harmonijnej i wystudiowanej kompozycji ruchu pozostaje niezapomniany, przedostatni pokaz w choreografii tańczącej wraz z innymi, Anny Hop . Wszystko było w układzie "Tematu strachu" dopracowane, aż do ostatniego szczegółu. Obleczone w szary tiul ciała, pomalowane na kolor krwi kończyny i piekielnie dynamiczna ilustracja sonorystyczna wprawiły całą salę w stan bliski ekstazy. Nie znaczy to wcale, że po tak mistrzowskim wykonaniu rytmicznych figur tanecznych wcześniejsze etiudy wyparowały z pamięci widzów.
niezapomnianych wzruszeń estetycznych i duchowych. To piękne, bardzo piękne przeżycie. Mogłem je osobiscie docenić wychodząc z teatralnego budynku w chłodny, zimowy wieczór, brodząc w błotnistej brei zmrożonego piasku i śniegu, przeskakując kałuże w drodze na przystanek autobusowy. Jak napisał Tadeusz Boy Żeleński: "Tak to nas to biednych ludzi , rzeczywistość ze snu budzi". Zobacz także:
Artykuły
(121)
Galerie
(7)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 59 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: żadne 59, tylko 36+VAT,a to będzie dopiero w sierpniu. A wszystko o mnie i moim dorobku artystycznym znajduje się pod adresem http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbigniew_Kowalewski i na mojej stronie osobistej http://www3.sympatico.ca/hobot/Zbyszek.htm... więcej
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Zbigniew Kowalewski 09.02.2011 07:18
Ja również dziękuję za korektę i piękne zdjęcia zza kulis spektaklu
Renata B.(Bomba) 08.02.2011 18:32
Teraz wszystko się zgadza . Pozdrawiam
Zbigniew Kowalewski 03.02.2011 08:47
Otrzymałem od Pani Anny Hop 3 zdjęcia zza kulis, które chciałbym zamieścić, ale muszę znać autora fotografii i mieć jego zgodę na opublikowanie w serwisie. Wystarczy mail, albo wpis w miejscu tej dyskusji
Renata B. (Bomba) 02.02.2011 18:44
Szanowny Panie Redaktorze, uzupełniam podpis swoim nazwiskiem (niezbyt pasującym do pięknej sztuki baletowej). Mój pierwwszy komentarz i kolejne wpisy były podyktowane tylko i wyłącznie dobrymi chęciami, aby powyższa recenzja spełniała wymóg pełnych informacji - jeżeli Pan zamilkł w pewnym momencie z powodu braku mojego nazwiska - to ... brak mi słów... (Pan w pierwszej swojej odpowiedzi (w tym w ostatnim zdaniu ) nadał osobisty wymiar - a chodzi przecież o fakty, które wystarczyło tylko sprawdzić i uzupełnić. Pozdrawiam Pana serdecznie
Zbigniew Kowalewski 02.02.2011 10:41
Pani Anno,
Oczywiście, że wiem o wszystkim, co Pani wspomina i potrafię przyznać się do omyłki z przeprosinami oraz wyrazami uszanowania dla całego zespołu twórców. To wszystko należy się ciężko pracującym artystom. Osobną sprawą jest wszakże plaga anonimowych wpisów w dyskusjach, bo mamy prawo wiedzieć z kim dyskutujemy. Na tym polega kultura rozmowy, a przecież pracujemy w tej dziedzinie i to nas przynajmniej do podstawowych form zobowiązuje.
Anna Krok 02.02.2011 08:51
W recenzji ważna jest scenografia,choreografia (Anna Hop)jak i inni ludzie,którzy zapracowali na sukces.Recenzent o tym po prostu wie.
Zbigniew Kowalewski 02.02.2011 08:15
Jeżeli mowa o rzetelności i szacunku, bardzo proszę najpierw się zalogować, pokazać twarz, imię i nazwisko, a dopiero potem możemy wymieniać się opiniami. Do tej pory pozostanę otwarty na rozmowę, ale nie będę jej kontynuował z awatarami.
Marcin 01.02.2011 22:19
A ja to widziałem - Panie Redaktorze - opis pasuje jak ulał do choreografii Anny Hop Temat strachu - rewelacja!!!!!!!!
Renata B. 01.02.2011 19:41
Szanowny Panie Redaktorze - mam głęboką nadzieję, że oczekiwanie rzetelności w przekazywanych informacjach to nie jest coś nadzwyczajnego i nie obraża to Pana. Zamieszczony tekst jest z pewnością promocją młodych polskich artystów, dlatego należałoby uzupełnić go o oczywiste braki ( choreografia ANNA HOP przy opisie, cyt. "Obleczone w szary tiul ciało,pomalowane na kolor krwi kończyny i piekielnie dymaniczna ilustracja sonorystyczna wprawiła całą salę w stan bliski ekstazy". Pozdrawiam
Renata B. 01.02.2011 01:42
Spróbuje doprecyzować moją uwagę : chodzi mianowicie o to, że pisze Pan o miniaturze ANIMUS - ale przytoczony opis strojów tancerzy ( SZARY TIUL I POMALOWANE NA KOLOR KRWI KOŃCZYNY ) to z choreografii TEMAT STRACHU. Bardzo proszę przyjrzeć się tekstowi "W opozycji do tej harmonijnej...(aż do)...w stan bliski ekstazy".
Z tekstu wyraźnie widać, że połączył Pan dwie choreografie (TEMAT STRACHU i ORBITAL) w jedno... Jeszcze raz zwracam uwagę, ŻE OPISYWANE PRZEZ PANA STROJE TANCERZY I POMALOWANE NA KOLOR KRWI KOŃCZYNY - wskazują jednoznacznie na choreografię ANNY HOP, którego nazwiska Pan nie wymienił... Moja uwaga jest także z szacunku dla wszystkich pracujących w pocie czoła (także tych na scenie)...