Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Wydarzenia > Polska > Obiecali awans, a później zwolnili dyscyplinarnie z pracy

Pozycja materiału w rankingach:

69864 miejsce

Dział: Polska

Ocena: 0pkt

Oceń:

Obiecali awans, a później zwolnili dyscyplinarnie z pracy

  • Źródło: Słowo Polskie Gazeta Wrocławska
  • 2007-07-28 13:05
  • Odsłon: 1988
  • Komentarzy: 0

Ruszyły procesy w sprawie zwolnień pracowników podwrocławskiego zakładu LG Electronics. Obiecali mi awans, a trzy godziny później dyscyplinarnie zwolnili z pracy. Za to, że za zgodą przełożonego po ośmiu godzinach wyszedłem do domu – denerwuje się Wojciech Górniak. To pierwszy były pracownik LG, który pozwał firmę do sądu. Wczoraj zaczął się proces.

Wojciech Górniak zapowiada, że nie zrezygnuje z walki z Koreańczykami o zaległe pensje. / Fot. Fot. Michał GigołłaGórniak chce od LG ponad piętnastu tysięcy złotych. Wyliczył, że właśnie tyle zarobiłby do dzisiaj, gdyby w lutym Koreańczycy nie zwolnili go dyscyplinarnie z pracy. Wrocławianin pracował w fabryce lodówek w Biskupicach Podgórnych ponad pół roku. Był operatorem maszyny. Często stał przy niej po kilkanaście godzin dziennie. – Traktowałem tę pracę bardzo ambicjonalnie. Zaczynałem, gdy fabryka nie była jeszcze gotowa. Budowałem ją niemal własnymi rękami. Wiązałem z nią nadzieję na zawodową karierę – opowiada.

Z wilczym biletem


W lutym zaczęły mu dokuczać korzonki. – Któregoś dnia ból był tak wielki, że nie miałem siły na nadgodziny – opowiada. – Po ośmiu godzinach pracy poprosiłem przełożonego, by pozwolił mi iść do domu. Zgodził się – wspomina.
Kilka dni później usłyszał, że awansuje. Miał zostać brygadzistą. Ale zamiast tego, po trzech godzinach szef dyscyplinarnie zwolnił go z pracy. Za drastyczne naruszenie warunków umowy.
Górniak podał LG do sądu. Początkowo chciał odzyskać etat w fabryce. Ale zrezygnował. Liczy tylko na zaległe wypłaty. I zmianę treści wypowiedzenia. – Dyscyplinarne zwolnienie jest jak wilczy bilet. Zamyka wszystkie drzwi – rozkłada ręce.

Tajemnica Koreańczyków


Artur Świderski, radca prawny LG, chce, by rozprawy w sprawie Górniaka toczyły się za zamkniętymi drzwiami. – Mogą być ujawnione tajemnice handlowe przedsiębiorstwa, na przykład te związane z cyklem produkcyjnym i technologią – tłumaczy. Górniak jest temu przeciwny. – Żadnych tajemnic nie będę zdradzać. Po prostu powiem, jak traktują ludzi – tłumaczy.
Sędzia Marcin Szajner nie zdecydował jeszcze, czy utajni proces. Chce, by wcześniej LG wyjaśniło, jakie dokładnie tajemnice ma na myśli.

Trzy procesy


To pierwszy proces byłego pracownika przeciw szefom koreańskiego koncernu pod Wrocławiem. Fabryki telewizorów i lodówek miały być szansą dla dolnośląskich bezrobotnych. Ale pracownicy od dawna narzekają na panujące tam warunki. Skarżą się, że mdleją w pracy, narzekają, że zmusza się ich do pracy w nadgodzinach.
W kwietniu zorganizowali bunt. Domagali się lepszego traktowania. Choć Koreańczycy zapowiadali po proteście, że dogadają się z Polakami, to zaraz później pięć osób zwolnili. Trzech byłych pracowników podało firmę do sądu.

Komentarze: 0

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.